
Kiedy chodzi o majątek, sentymenty schodzą na dalszy plan…
Córki botanika
Ale się porobiło! Każda z córek botanika przeżyła niezwykłe przygody i można w tym momencie się licytować, która z nich miała bardziej niezwykłe czy brawurowe przygody. I każdy kto przeczytał historię Hortensji, Hiacynty, Jaśminy i Rozalii będzie miał własny typ i będzie on miał rację. Bo każdemu z nas co innego się podoba. Mnie zachwyciła każda z nich, ale najbardziej przypadła do gustu historia Rozalii. Może dlatego, że kobieta żyła w cieniu swoich sióstr i bała się żyć pełną piersią? Miała ku temu powody, tylko czy one były prawdziwe? Czy nie za bardzo Rozalia karała samą siebie za wydarzenia sprzed lat? Na szczęście w porę się opamiętała, ale zanim do tego doszło, to Rozalia przeżyła szereg przygód i przekonała się, że zawsze warto walczyć o swoje szczęście.
Jeśli mężczyzna nie potrafi dojść do właściwych wniosków, to czasami kobieta musi wziąć sprawy w swoje ręce.
Ostatni tom „Córki botanika. Rozalia” Urszuli Gajdowskiej dostarczył mi wielu emocji i nie tylko na wiele wątków, które autorka w tym tomie dokończyła. Przede wszystkim ze względu na Rozalię, która przeszła ogromną metamorfozę z zahukanej istoty przemieniła się w pewną siebie kobietę. Oczywiście musiało upłynąć trochę czasu, a i Rozalia musiała przemyśleć kilka spraw, by w końcu i ona uwierzyła, że może być szczęśliwa. Nie małą zasługę miała w tym teściowa Jaśminy, która używając odpowiednich argumentów pokierowała młodą kobietą. W tym momencie należy dodać, że obie panie łączyła pasja ziołolecznictwa. I chociaż Rozalia wiele nauczyła się od swojego ojca, to cenne rady starszej pani dużo jej dały.
Jeśli trafimy na kogoś, kto potrafi nami manipulować, kto skrzywdzi nas do tego stopnia, że zagłuszy instynkty obronne, to dokonają się w naszych głowach tak dalekie zmiany, że nie sposób się ich wyzbyć bez specjalistycznej pomocy.
Autorka zaserwowała nam nie tylko romans historyczny, ale też świetny kryminał z motywami paranormalnymi. A wszystko to okrasiła licznymi tajemnicami rodzinnymi i przyprószyła intrygą, która mogła źle się skończyć dla Rozalii i Juliana. Ale co to było, to musicie sami sprawdzić. Ja wam tylko mogę obiecać, że nie będziecie się nudzić w towarzystwie Rozalii i jej rodziny. Bo zamieszanie i przygody to ich drugie imię. I nie można zapomnieć o flircie, podbojach miłosnych i ciętych ripostach, które ubarwiają tę powieść.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Szara Godzina.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Książkę dopisujemy dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- tytuł: Zielarki. Rozalia
- seria: Córki botanika
- autor: Urszula Gajdowska
- ilość stron: 304
- wydawnictwo: Szara Godzina
- data wydania: 22.08.2024
- ocena: 8/10








