179/21 Panna bez majątku Urszula Gajdowska

To dziwne. Gdy kobieta osiąga wiek dwudziestu pięciu lat, społeczeństwo uznaje ją za starą pannę, jeśli do tej pory nie znalazła męża. Jest wówczas wiekowa i dojrzała, jak twierdzą niektórzy, w każdym razie na rynku matrymonialnym jej wartość spada bezpowrotnie. Natomiast mężczyzna w tym samym wieku uznawany jest za młodzika, który jeszcze potrzebuje doświadczenia. Nawet trzydziesto- czy prawie czterdziestoletni kawalerowie, jeśli mają odpowiedni tytuł i majątek, uważani są za doskonałą partie. Jawna niesprawiedliwość!

A gdy tak być hrabianką?

Dzisiaj zabieram was do majątku hrabiego Strzeleckiego, który znajduje się niedaleko Łomży. To właśnie tam zatrzymała się Małgorzata Strzelecka, główna bohaterka powieści “Panna bez majątku” Urszuli Gajdowskiej. Czy czujecie już ten klimat? Baronowie, hrabiowie i wyjątkowo rygorystyczna etykieta?! Jedne panny za wszelką cenę chcą złapać męża, który zapewni im dostatnie życie, tak jak panny Lisowskie.

Inne cenią sobie niezależność i wiedzę, co nie jest dobrze postrzegane przez rodzinę i towarzystwo. I do tej grupy wyzwolonych kobiet, o ile można tak je nazwać, należy Małgorzata Strzelecka. Panna z wielkim zamiłowaniem poszerza swoją wiedzę, a książki pochłania w ilościach hurtowych. Jej sposób bycia budzi niepokój w rodzinie, ponieważ przez swoją erudycję odstrasza potencjalnych kawalerów, którzy szukają młodej i uległej kobiety, która będzie przytakiwać im na każdym kroku. No cóż, Małgorzata słynie z ciętego języka i trafnych uwag, co nie przysparza jej to przyjaciół. Dodam tylko, że akcja powieści rozgrywa się w 1816 roku, co powinno wam przypomnieć jakie zwyczaje panowały w tamtym czasie i w jakiej trudnej sytuacji znajdowały się młode kobiety, które znały swoją wartość i nie zadawalały się byle czym.

Romansować trzeba umieć

Jak romansować by nie narazić się na utratę reputacji? Z takim pytaniem musiała się zmierzyć każda kobieta, która żyła na początku XIX w. Sztywna etykieta, nakazy bycia skromną panną nie dawały zbyt wielkiego pola manewru na niwie relacji damsko – męskich. Każda dłuższa rozmowa czy zbyt częste spoglądanie na kawalera narażały pannę na niepochlebne uwagi starszych. A jeżeliby taka panna została przyłapana na samotnym spacerze z kawalerem, to mogło skończyć się tylko w jeden sposób. Wtedy kawaler powinien jak najszybciej ożenić się z panną, gdyż swym postępowaniem naraził ją na utratę honoru.

– Ponoć jawnie pan z nią wczoraj flirtował, nie zważając na jej wrodzoną nieśmiałość.
– Flirtował? – Sądził, że się przesłyszał.
– Mam na myśli, że adorował pan ją w sposób wielce niestosowny. (…)
– Nie mówię od razu o oświadczynach. – Zaśmiał się, widząc jego minę. – Sam rozumiem, że do tego potrzeba czasu. Choć najlepsze małżeństwa to te, moim zdaniem, które są zawierane w sposób szybki przez kalkulację obopólnych zysków. A taka żona jak moja córka to naprawdę same zyski.

Czytając o perypetiach Małgorzaty często zastanawiałam się, jak naprawdę radziły sobie młode panny ze znalezieniem męża. Wiele zachowań, które obecnie uważamy za normalne i nie ujmujące nic młodej kobiecie, w XIX w. uchodziły za niestosowne i gorszące. Chociaż panna Małgorzata też potrafi rozpalić wyobraźnię i nie tylko w młodym mężczyźnie. Taka niepozorna, a ile w niej ognia!

Podsumowanie

Polecam wam “Pannę bez majątku” jako idealną lekturę by się zrelaksować. Ta historia rozpali w was emocje. Poznacie tajniki flirtowania i uwodzenia, jakże odmienne panujące w dzisiejszych czasach. Ale żeby nie było tak słodko i romantycznie, to jest jeszcze kilka wątków które zajmą waszą uwagę. Będziecie tropić dziwne odgłosy w tunelu, a odpowiedź, którą otrzymacie zaskoczy was. Przekonacie się w jak trudnym położeniu były sieroty wiejskie i jak były wykorzystywane.

Autorka w rewelacyjny sposób wykreowała bohaterów. Pokazała ich słabe i mocne strony. Niektóre postacie już od samego początku wywołują negatywne emocje w czytelniku. Ich sposób bycia i wypowiadania potrafi skutecznie zniechęcić czytelnika. Ale to co wyczyniała rodzina Lisowskich przechodzi wszelkie pojęcie! Unikajmy takich ludzi.

W powieści znajdziecie wiele nawiązań do “Zadziornej baronówny“, dlatego polecam przeczytać obie książki. Jestem przekonana, że dobrze się będziecie bawić w trakcie lektury. Humor sytuacyjny rozbawi was, a celne uwagi panny Małgorzaty wprawią was w osłupienie, że tak młoda osoba może być tak dobrym obserwatorem. Teraz czekam na kolejny tom, bo mam wrażenie, że nie padło jeszcze ostatnie słowo.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Szara Godzina.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

  • Tytuł: Panna bez majątku
  • seria: W dolinie Narwi
  • autor: Urszula Gajdowska
  • data wydania: 22 września 2021
  • wydawnictwo: Szara godzina
  • ilość stron: 440
  • ocena: 8/10
Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.