67/25 Nadzieja pośród ruin Joanna Nowak

W życiu nic nie jest czarne albo białe. Odcieni szarości bywa znacznie więcej niż się wydaje.

Nadzieja pośród ruin

Nadzieja podobno umiera ostatnia… wolę się o tym nie przekonywać na własnej skórze. Jednak owa nadzieja towarzyszy każdemu z nas i chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy, to gdy jest źle w naszym życiu, to właśnie ona trzyma nas w ryzach.

Rodzina Gajewskich żyła sobie spokojnie w Krakowie i miała nadzieję, że tak będzie zawsze. Rodzice zajmowali się nie tylko wychowaniem własnych dzieci, ale też prowadzili ochronkę dla sierot. I gdy planowali przyszłość swoich dzieci, ich świat legł w gruzach. Chociaż coraz częściej słyszeli o zbliżającej się wojnie, to starali się o tym nie myśleć, tylko żyć tu i teraz. Jednak pogłoski o wojnie stały się faktem, a życie nie tylko rodziny Gajewskich zmieniło się i niestety na gorsze. Panowie Gajewscy ruszyli bronić ojczyzny wstępując do wojska, kobiety zostały by prowadzić ochronkę. Strach o własne życie i walka o zdobycie jedzenia zaczęły towarzyszyć im każdego dnia.

Dopóki nie staniemy przed trudnym wyborem, nie wiemy co w nas drzemie.

Joanna Nowak po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią słowa. Po sadze „Podróż wołyńska” myślałam, że mnie nie zaskoczy. A jednak… W książce „Nadzieja pośród ruin” zabrała mnie w podróż w czasie do Krakowa, w którym okupant zaczyna się panoszyć. Nasilają się represje wobec mieszkańców i nikt nie może być pewien czy dożyje jutra. Niektórzy wchodzą w układy z Niemcami i zaczynają gardzić rodakami. Nie potrafią dostrzec, że są tylko zabawką w rękach okupanta. W taką pułapkę wpadła Brygida, która dla własnych korzyści zapomniała kto jej pomógł, gdy była w potrzebie. Odwraca się od życzliwych jej osób i pokazuje swoje ciemne oblicze.

Na szczęście są też dobrzy ludzie, którzy potrafią bezinteresownie pomagać i nie zadają zbędnych pytań. I chociaż wiedzą, że grozi im śmierć za swoją działalność, to czynią dobro każdego dnia.

Nie mamy wpływu na wielką politykę, ale ona bez pytania wdziera się do naszych domów i jak huragan niszczy wszystko co napotka na drodze.

W powieści „Nadzieja pośród ruin” znalazłam nie tylko dobrych Polaków i złych Niemców, ale też dobrych Niemców i złych Polaków. Dlatego nie mogłam generalizować nacji, bo w życiu nic nie jest czarne i białe. Musiałam poznać całą historię, by stwierdzić, że życie potrafi zaskoczyć. I chociaż panie Gajewskie dzielnie walczyły o przetrwanie ochronki, to bez swoich aniołów stróżów, by im się to nie udało.

Ta historia porwała mnie od pierwszych stron i udowodniła, że nawet w najtrudniejszych czasach można nadal być człowiekiem pełnym empatii i dobroci. Panoszące się zło nie zwalnia nikogo z zachowania się jak prawy człowiek. W książce „Nadzieja pośród ruin” znajdziecie heroiczną postawę kobiet, które wbrew otaczającej je rzeczywistości, pomagały innym i dzieliły się wszystkim co miały.

Samo zakończenie zostawiło mnie z mnóstwem pytań i podsyciło ciekawość, by dowiedzieć się co wydarzyło się w kolejnym tomie.

Dziękuję wydawnictwu Replika za książkę do recenzji.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

  • Tytuł: Nadzieja pośród ruin
  • cykl: Krakowska kołysanka t.1
  • autorka: Joanna Nowak
  • data wydania: 11.03.2025
  • wydawnictwo: Replika
  • ilość stron: 320
  • ocena: 9/10

Otagowano , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *