75/22 Klub Porzuconych Narzeczonych 3 Joanna Nowak

Klub to związek a…

Związek opiera się na zaufaniu, prawda? A więc na przekonaniu, że wierzymy sobie, a nie tym, którzy próbują nam zaszkodzić, zaś w chwilach wątpliwości szczerze ze sobą rozmawiamy i wyjaśniamy nieporozumienia.

Klub porzuconych narzeczonych

Zawirowań w życiu Kamili, Ani, Julii i Margo ciąg dalszy. Już wydawało się, że dziewczyny wychodzą na prostą i znalazły swoje szczęście, a tu taki psikus los im spłatał. Na nowo muszą układać swoje życie i odnaleźć wiarę we własne możliwości. Ale od czego jest Klub porzuconych narzeczonych?! Dobre pytanie, jest on od wzajemnego wsparcia przyjaciółek, które gdy trzeba potrząsną zagubioną przyjaciółką, by za chwilę podać pomocną dłoń i wesprzeć w gorszych dniach. I mimo, że trudno uwierzyć, ale mimo licznych przeciwności losu ich przyjaźń trwa.

Przyjaciółki mimo bolesnych doświadczeń starają się z optymizmem patrzeć w przyszłość. I chociaż nie raz zapłaczą i będą miały gorsze dni, to tak łatwo nie poddadzą się. Będą wytrwale walczyły o swoje szczęście i szukały tego wymarzonego mężczyzny. Dla każdej z nich ten wymarzony znaczy coś innego, bo w życiu nie można opierać się na schematach, ponieważ każda z nas ma inne oczekiwania.

Nigdy nie zadowolisz wszystkich

Jak często złapaliście się na tym, że postępujecie tak jak tego oczekują od was inni, a nie w zgodzie z własnym sumieniem? Pewnie nie raz i nie dwa. Niestety często przedkładamy dobro innych nad własnym. I tak było z Julią, młodą mamą przecudownych bliźniaczek, która bardzo długo była pod wpływem swojej matki. Nie pomagały rozmowy, prośby i groźby. Po prostu matka Julii wiedziała wszystko lepiej i nie dopuszczała do siebie myśli, że może się mylić. Dopiero postawienie sprawy na ostrzu noża spowodowało, że kobieta zaczęła analizować swoje postępowanie i doszła do pewnych wniosków. Nie było to przyjemne. Dziewczyna wiedziała, że nie wszystkich można zadowolić, bo zawsze znajdą coś co nie spodoba się im i to wytkną. Ale to nie znaczy, że mają rację.

Podporządkowywanie własnej codzienności reakcjom społeczeństwa mijało się z celem, bo jak w tym pozornie ułożonym świecie odnaleźć szczęście? Jak nie pogubić się w gąszczu pragnień, skoro zależały od setek bezimiennych osób mijanych każdego dnia na ulicy?

Podsumowanie

“Klub porzuconych narzeczonych 3” jest książką idealną na poprawę humoru. I mimo że autorka porusza trudne, ale jakże życiowe problemy, to powieść czyta się lekko i przyjemnie. Perypetie przyjaciółek pokazują, że z każdej sytuacji można wyjść obronną ręką. Czasami ta droga jest trudniejsza, powoduje zniechęcenie, jednak zawsze warto walczyć o swoje szczęście. Pierwszym krokiem jest szczera rozmowa, bez snucia domysłów i dorabiania swojej interpretacji, o czym przekonała się Ania. Przez jej upór doprowadziła do rozpadu jej związku z Adrianem. Była głucha na dobre rady babci i przyjaciółek.

Autorka zwraca też uwagę czytelnika na manipulację nie tylko w związku damsko -męskim, ale też w środowisku pracy. Pokazuje do czego może prowadzić uległość i bezrefleksyjne pomaganie osobom, które wykorzystują naszą naiwność. Dlatego uważnie przyglądajmy się i nie pozwólmy im na szantaż emocjonalny.

Oczywiście polecam wam całą serię Klub porzuconych narzeczonych, by nie umknęła wam żadna informacja z życia Kamili, Julii, Ani i Margo. Jest to historia z dużą dawką humoru, która została okraszona refleksjami na temat życia. Wbrew pozorom nie wszystko jest tak kolorowe jak sugerują okładki książek.

Dziękujemy za możliwość patronowania zakończeniu historii!

Opinie o Klubie:
KPN 1
KPN 2
Znajdziecie u nas mini wywiad

Nie powinno się tłumić w sobie emocji, zamykać się na drugiego człowieka, chować za niedopowiedzeniami. Przez brak szczerości ludzie oddalają się od siebie, nabierają dystansu, choć jedyne, czego pragną, to być blisko. A wiesz dlaczego? – Kamila zaprzeczyła. – Bo się boją. Tego, co powiedzą inni, jak zareaguje otoczenie. nie chcą narazić się na krzywe spojrzenia, szepty za plecami, uważają na każdy krok, żeby zadowolić rodzinę, sąsiadów, przechodniów na ulicy. Tylko po co? By tamci nie gadali? Przecież mają własne życie, dlaczego mają zajmować się jeszcze twoim?

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek

Otagowano , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.