159/21 Moja przyjaciółka perypetia t.1 Mira Białkowska

Jeśli jesteś na kogoś zły, to powiedz mu, że jesteś na niego zły. Nie mów mu, że on cię złości, bo wówczas zarzucasz jemu, że coś robi nie tak. Natomiast jeśli stwierdzasz, że jesteś zły, mówisz o tym co ty czujesz, a wpływu na to co czujesz nie masz. Jeśli nie podoba ci się czyjeś zachowanie to powiedz, że tobie się nie podoba to co on robi, a nie że ten ktoś głupio czy źle postępuje. Przecież może być tak, że tobie się czyjeś zachowanie nie podoba mimo, że jest ono w porządku. Niby mówimy o tym samym, ale jednak o czymś innym.

Gdy świat wali ci się na głowę

(…) najprawdziwsza miłość nie daje nam gwarancji na szczęśliwy, stabilny związek. Zawsze może pojawić się chwila słabości albo ktoś, kto nam to zakłóci albo nawet odbierze.

Czasami tak bywa, że gdy już jesteśmy pewni własnego szczęścia, którego nic nie zakłóci, otrzymujemy siarczysty policzek od losu. Od losu, który przypomina nam, że nic nie jest dane nam na zawsze. Zawsze powinniśmy pamiętać o drugiej osobie, ale przede wszystkim nie możemy zapomnieć o sobie i swoich marzeniach i potrzebach. Właśnie ten błąd popełniła Magda, główna bohaterka powieści “Moja przyjaciółka perypetia” t.1 Miry Białkowskiej. Tak bardzo zatraciła się w miłości do swojego męża, że nawet nie zauważyła, że całe swoje życie podporządkowała mężowi. To dla niego sprzedała swój rodzinny dom, by mógł otworzyć wymarzoną kancelarię prawniczą. To dla niego zrezygnowała z pracy zawodowej i własnych marzeń, by on mógł w pełni oddać się swojej pracy. Za to Magda codziennie zajmowała się domem i czekała na kolejne dyspozycje męża. W zamian otrzymała rozwód i została pozbawiona majątku. Zdradził ją nie tylko mąż, ale też wieloletnia przyjaciółka. I w ten sposób Magdzie zawalił się świat, który znała. Teraz musiała zacząć wszystko od nowa. Podnieść się, otrzepać z kurzu negatywnych emocji, założyć koronę i udowodnić sobie, że nadal jest wartościową kobietą, mimo doznanych upokorzeń i krzywd.

Zapraszam was do świata Magdy, która została mianowana Perypetią. Z czym przyszło jeszcze się jej zmagać? Odpowiedź znajdziecie w powieści 😍.

Gdy coś tracisz, wtedy to doceniasz

Dopiero gdy człowiek znajdzie się w szpitalu, widzi jakie potworne choroby dotykają bliźnich. Wielu przekonuje się, że jego problemy to jeszcze nic w porównaniu z nieszczęściem jakie dotknęło innych (…)

Często uważamy, że zawsze będziemy zdrowi i choroba nigdy nas nie dosięgnie. Dobrze by tak było. Jednak czasami przychodzi moment, że coś zaczyna szwankować w organizmie. Na początku bagatelizujemy to, ale wraz z nasileniem się objawów idziemy skonsultować nasze dolegliwości z lekarzem. I tak zrobiła Magda. Zaczęła szukać przyczyn złego samopoczucia. Przebywając na oddziale neurologicznym, zderzyła się z cierpieniem i niemocą chorych. Przekonała się jak choroba potrafi zmienić życie człowieka i to nie zależnie ile ma lat. Gdy chory jest zdany na łaskę i niełaskę osób bliskich i obcych.

W dodatku Magda musiała zmierzyć się z depresją. Na własnej skórze przekonała się jak ta choroba niszczy człowieka. Odbiera mu chęć życia i sprawia, że chory jest głuchy na racjonalne argumenty ze strony życzliwych osób. To już kolejna powieść, którą przeczytałam w której poruszono problem depresji.

O zmaganiach z chorobą możecie przeczytać w:

Autorka zwraca uwagę czytelnika na umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy, które otrzymujemy i potrafili doceniać każdy przeżyty dzień oraz nauczyli się celebrować chwilę.

Człowiek to dziwna istota. Najpierw składa ręce do Boga i błaga, żeby od niego odsunął widmo wielkiego nieszczęścia, a gdy zostanie wysłuchany, zamiast się cieszyć, martwi się, że dostał za mało, bo chciałby więcej. Dlaczego nie potrafimy docenić tego co posiadamy, a tak łatwo zamartwiamy się z powodu jakichś braków?

Uwierz w siebie!

Pozytywne myślenie i wola walki to najlepsze lekarstwo na świecie. Nic nie kosztuje i każdy może je mieć. To zależy wyłącznie od ciebie.

Moje serce czytelnicze skradła Pelagia i Ula. Panie mają ponad 60 lat i swoim optymizmem i niespożytą energią potrafią zarażać innych. Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. Korzystają z życia i nie martwią się na zapas. To właśnie one pomogły Magdzie w najtrudniejszych jej chwilach. Udowodniły jej, że życie nie kończy się wraz z rozwodem, ponieważ mąż nie jest wyznacznikiem wartości żony. Zabrały Magdę na wycieczkę na Maderę i przeżyły tam wiele wspaniałych chwil, które pozostaną im na zawsze w pamięci. Życzę wam właśnie takich przyjaciół, którzy nie tylko są w dobrych chwilach. Przyjaciół z którymi można miło spędzać czas, ale gdy zajdzie potrzeba będą umieli sprowadzić was na właściwe ścieżki życiowe.

Podsumowanie

Polecam wam z całego serca powieść “Moja przyjaciółka perypetia”. Jest to historia, która może przydarzyć się każdemu z nas. Może nie z wszystkim problemami na raz, jakich doświadczyła Magda, ale zdrada, choroba, nowa miłość czy przyjaźń, które są obecne w życiu prawie każdego człowieka. Perypetie Magdy dostarczą wam wielu emocji, często bardzo skrajnych. Z pewnością nie będziecie się nudzić. Autorka wzbogaciła powieść o własne fraszki, które stanowią znakomite podsumowanie każdego rozdziału. Narracja jest prowadzona przez wiele osób, dzięki temu można lepiej wczuć się w czytaną historię.

Powieść jest wielowątkowa, to tutaj przeplata się intryga, tajemnica rodzinna, zdrada, manipulacja, fałszywa przyjaciółka, ale też poszukiwanie własnego miejsca na ziemi, próba odnalezienia prawdziwej miłości.

Dziękuję autorce Mirze Białkowskiej za okazane zaufanie i możliwość objęcia patronatem “Mojej przyjaciółki perypetii”

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami. Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *