65/20 W piekle pandemii Jolanta Kosowska, Recenzja przedpremierowa

… najgorsze przeżycia podzielone na dwoje stają się mniej straszne,
 decyzje podejmowane we dwójkę łatwiejsze,
 a radości przeżywane wspólnie, pomnażają się… 
Dzień dobry!
Dzisiaj przychodzę z książką “W piekle pandemii” Jolanty Kosowskiej, której premiera odbędzie się 7 sierpnia 2020 r.

Jest to już moje kolejne spotkanie z twórczością pani Jolanty. Dlatego wiedziałam, że każda powieść wychodząca spod pióra Autorki nie pozostanie mi obojętna. Problemy, z którymi przychodzi się zmierzyć w trakcie czytania lektury potrafią wstrząsnąć, zmieszać i długo pozostawić człowieka w szoku. I do tej pory myślałam, że już niczym mnie nie zaskoczy pani Jolanta. Ale byłam w błędzie i to ogromnym. Powieść “W piekle pandemii” wbiła mnie dosłownie w fotel. Nie jest to jakaś wydumana historia, osoby o zbyt wybujałej fantazji. To nie jest coś co może wydarzyć się kiedyś. To jest tu i teraz! Każdy z nas czytając tę książkę stwierdzi “przecież to jest  historia o mnie i o moich najbliższych”! I jest to prawda.

Stare chińskie powiedzenie mówi “Obyś żył w ciekawych czasach”.
Niestety ciekawe czasy to czasy wojny, zamieszek, rewolucji i pandemii. I to właśnie nam zostało dane żyć w czasie pandemii, która zdominowała każdy aspekt naszego życia. Wywróciła nasze spokojne, poukładane życie do góry nogami. Zabrała znienacka poczucie bezpieczeństwa i wszystko to co uważaliśmy za stały element życia. Zamknęła nas w domach, odcięła od rodziny, znajomych, od tego co znaliśmy na co dzień. W zamian otrzymaliśmy strach, niepewność, śmierć, które każdego dnia wstrząsały opinią publiczną. Tak, to o epidemii koronawirusa pisze Autorka. O jego wpływie na życie prywatne i zawodowe ludzi na całym świecie.

“W piekle pandemii” to książka, która oddaje hołd ludziom, którzy walczyli i walczą z epidemią na pierwszej linii frontu. To historia o lekarzach, pielęgniarkach i całej służbie medycznej, która w imię ratowania ludzkiego życia pozostawiła swoje rodziny i pracując po kilkanaście godzin  dziennie starała się wygrać nierówną walkę z niewidzialnym wrogiem. Ale też o zwykłych ludziach, którzy niosą pomoc sąsiadom i nieznajomym. Autorka znakomicie opisała zmiany w psychice medyków. Z jak wielkim obciążeniem psychicznym na co dzień muszą się zmierzyć. Jak trudne decyzjami muszą podejmować m. in. czyje życie jest ważniejsze, kogo należy ratować, co zrobić by nie zarazić siebie i innych. Ciągłe życie pod presją czasu i walki o życie powoduje, że wiele osób przechodzi załamanie nerwowe. Nie potrafią poradzić sobie z nową rzeczywistością i wymaganiami, które narzuca im system. Przykładem jest Berndt, młody lekarz z Niemiec, który pracuje ponad swoje siły. Jest zmuszony odizolować się od rodziny, by nie stworzyć zagrożenia dla swojej niepełnosprawnej córki. Z dnia na dzień popada w dziwne odrętwienie, jest mu wszystko jedno jak wygląda, co je. Ma wszystkiego dosyć, chce tylko by piekło na ziemi skończyło się. W pewnym momencie dochodzi do ściany, nie widzi dla siebie przyszłości i ma myśli samobójcze. Jedynie troska o córkę sprawia, że podejmuje próbę leczenia się. Jak sam mówi ma tabletkę na spokojny sen, na poprawę nastroju, na wyciszenie, na … Sporą garść tabletek, które mają mu pomóc wrócić do normalności.  

Czytając ” W piekle pandemii” zostałam urzeczona pięknymi opisami Toskanii. To one nadają spokój i wyciszają negatywne emocje. Poczułam się jak na wakacjach dzięki realistycznym opisom  włoskich miejscowości. Urokliwe uliczki, zabytkowe kamienice, miejsca wywołujące romantyczne skojarzenia. A do tego opisy włoskich  potraw, które pobudzają apetyt.

Narracja w powieści jest pierwszoosobowa. To Oliwia relacjonuje wydarzenia dzień po dniu.  Zamieszkuje ona u babci swojego narzeczonego w Toskanii, gdzie zostaje otoczona troską i miłością. Starsza pani tłumaczy Oli, że nie może rozpamiętywać złych chwil. Należy energię spożytkować na działanie, które przysłuży się innym ludziom. Każdego dnia motywuje ją cennymi radami, opowiadając historię swojej rodziny.  Udowadnia, że należy żyć tu i teraz najlepiej jak się potrafi. Całą ufność pokłada w Bogu i modlitwie, która dodaje jej otuchy i wiary w lepsze jutro. Cennym darem są wspomnienia, które pozwalają człowiekowi zachować pamięć o tym co minęło i wierzyć, że znowu będzie normalnie.

Bardzo poruszył mnie pamiętnik nieznanego mężczyzny mieszkającego we Włoszech, który dzień po dniu opisywał otaczającą go rzeczywistość i jaki ma ona wpływ na niego i mieszkańców. Jest to bardzo wstrząsający emocjonalnie pamiętnik. Wiele w nim bólu, rozpaczy, bezsilności, złości, ale też determinacji, szukania pozytywnych zdarzeń. Nawet tych najmniejszych, ale dających nadzieję na normalność.

“W piekle pandemii” to historia o heroicznej walce o przetrwanie i pokonanie wroga jakim jest koronawirus. Jest to powieść, która wstrząśnie wami. Pokaże ile jest człowiek w stanie zrobić by ratować innych, nawet za cenę własnego zdrowia. Jest to też powieść o niezwykłej sile wiary w Boga, szukania ukojenia w modlitwie, docenieniu tego co się posiada i nie są to dobra materialne. Najważniejsze jest zdrowie, miłość, rodzina i chęć niesienia pomocy innym. Ale jest to też ostrzeżenie jak niewiele trzeba by stracić wszystko. O paraliżującym strachu o najbliższych, którzy z różnych przyczyn zostali rozdzieleni. Jedni walczą o zdrowie obcych ludzi, inni walczą o swoje zdrowie. Zmierzycie się z depresją, stanami lękowymi, które towarzyszą ludziom narażonym na silny i długotrwały stres. Poznacie siłę miłość i przyjaźni, które potrafią zdziałać cuda.

Jeżeli jesteście gotowi na emocjonalny rollercoaster, to przeczytajcie “W piekle pandemii’. Wcześniej zaopatrzcie się w chusteczki, mogą być potrzebne. Do tej książki podchodzi się bardzo osobiście, ponieważ opisane w niej wydarzenia miały miejsce naprawdę. Jest to powieść, którą nie można odłożyć na później zanim nie pozna się zakończenia.
Pandemia pokazała nam, że warto się zatrzymać, docenić rodzinę i to co się posiada, cieszyć się z każdej nawet najmniejszej przyjemności, bo życie jest bardzo kruche. Jutro może nas nie być.

Teraz już wiem, że w życiu trzeba się spieszyć, 
nie warto niczego odkładać na później, że nic nie jest w nim pewne. 
Los zawsze może z nas zadrwić i „później” nie będzie już nigdy.

Dziękuję Wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania książki. 

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tą książkę, 
proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, 
może Was moja opinia do tego skłoni. 
Czekam na Wasze komentarze. 



tytuł: W piekle pandemii
autor: Jolanta Kosowska
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 7 sierpnia 2020
ilość stron: 374
ocena: 9/10


Dodaj do zakładek Link.

6 odpowiedzi na „65/20 W piekle pandemii Jolanta Kosowska, Recenzja przedpremierowa

  1. Laurel mówi:

    Znam twórczość tej autorki, ale jeszcze o tej książce nie słyszałam. Temat aktualny, który porusza wiele emocji w człowieku. Chciałabym przeczytać tę historię.

  2. Polecam. Jestem ciekawa Twojej opinii.

  3. Po twojej recenzji mam wielką ochotę przeczytać tę książkę.
    Pozdrawiam 🙂
    http://www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

  4. Cieszę się, że chcesz przeczytać książkę.

  5. Ewelina-czyta mówi:

    Całkowicie się zgadzam. W momencie, którym zaczynamy sobie pozwalać na dużo więcej niż dotychczas, ta powieść przypomni, przez jakie piekło przechodzimy i uświadomi na nowo, że wirus tak łatwo nie odpuści. Bardzo fajna recenzja 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *