169/21 Gra Luizy Anna Robak – Reczek

Kiedyś się zastanawiał, czy z umiejętnością bezwarunkowej akceptacji i miłości trzeba się urodzić, czy można się jej nauczyć. Dlaczego jedni mają ją w sobie, a inni zawsze będą stawiali warunki, zresztą niemożliwe do spełnienia? Świat mógłby być sympatyczniejszym miejscem, gdyby dało się to zaprogramować. Albo, jeśli to kwestia chemii w ludzkich umysłach, wyrównać odpowiednimi tabletkami.

Gdy wpadasz w sidła manipulacji

Są książki, które nie dają o sobie zapomnieć. Ale są też bohaterowie, którzy potrafią wzbudzić w czytelniku silne emocje. Czasami są one pozytywne, innym razem na wskroś negatywne. Sposób wykreowania postaci powoduje, że mimo zagłębiania się w lekturę i coraz lepszego poznawania bohaterów i motywów ich działania nie sposób ich polubić. Wywołują oni tak zniechęcający odzew swoim postępowaniem, że wręcz cieszymy się, że jest to fikcyjna postać. W rzeczywistym świecie dobrze jest, gdy nie ma się do czynienia z tak destrukcyjnym osobnikiem.

A dlaczego o tym piszę? Otóż miałam przyjemność przeczytać powieść “Gra Luizy” Anny Robak – Reczek. Nie było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i wiedziałam czego mogę spodziewać się po książce, którą ona napisała. Jednak to co otrzymałam przerosło moje oczekiwania. Zostałam brutalnie wciągnięta w rozgrywki między Luizą i jej ojcem. Była to bezpardonowa wojna podjazdowa, której dowodziła Luiza. Kobieta bez skrupułów manipulowała i knuła intrygi. Jej postawa roszczeniowa i brak szacunku do innych ludzi raziły. Ojciec na szczęście znał ją dobrze i starał się nie poddawać presji ze strony córki. Cenę jaką za to płacił był brak spokoju i nieustanne bycie w pogotowiu by odeprzeć kolejne ataki Luizy.

I mimo że chciałam dawkować sobie historię Luizy, to nie mogłam. Ta historia wciąga jak narkotyk. Moja ciekowość rosła z każdą przeczytaną stroną. Bardzo chciałam dowiedzieć się co knuje Luiza i jak daleko jest w stanie posunąć się w swoich knowaniach, by osiągnąć zamierzony cel.

Przestaliśmy być anonimowi

Wiele osób korzysta z dobrodziejstw cywilizacji i postępu technologicznego nie zdając sobie sprawy, że każde nasze działanie pozostawia ślad. Na podstawie owych śladów spece od analiz są w stanie stwierdzić jak spędzamy czas, co lubimy robić, czytać, jeść itd. Dzięki temu odpowiednie firmy są w stanie przygotować reklamy, przygotować spoty, które wpłyną na nasze wybory konsumenckie. W dodatku pozostawione przez nas informacje w sieci mogą zostać wykorzystane przez firmy i instytucje do kreowania określonych zachowań. Przy okazji korzystając z narzędzi socjotechnicznych. Ludzie zostają zmanipulowani i nawet tego nie zauważają. Takiemu wykorzystaniu danych chciał przeciwdziałać Olaf. Co on wymyślił i dlaczego jego pomysł był tajny? Tego dowiecie się z książki “Gra Luizy”.

Media społecznościowe, ułatwiające życie aplikacje. Dane z kart bankowych, dane z serwisów udostępniających filmy czy muzykę, dane z kamer i inteligentnych mieszkań, samochodów, lodówek.

Karmione niezauważalnie urządzenia dostarczały nieskończenie szerokiej wiedzy o tym, co, jaki i dlaczego ludzie robią. Wystarczyło po tę wiedzę sięgnąć. Zaczerpnięte dane, przetworzone przez wciąż uczącą się sztuczną inteligencję, można było wykorzystać do wywoływania określonych zachowań. Korzystali z tego duzi gracze – rządy i firmy, a jeśli wierzyć teoriom spiskowym – również jacyś ONI.

Podsumowanie

Jak już na wstępie wspomniałam “Grę Luizy” przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Mogę wręcz powiedzieć, że książkę pochłonęłam w jedno popołudnie. Rewelacyjnie wykreowane postacie Luizy i Wiktora, sprawiły że chciałam jak najprędzej dowiedzieć się jakie będzie zakończenie. Ale wcześniej miałam zamier dowiedzieć się dlaczego Luiza jest tak zepsutą osobą. Czy wina była w jej wychowaniu i rozpadzie małżeństwa rodziców? Czy matka czując wyrzuty sumienia z powodu rozwodu, chciała córce zrekompensować brak ojca i pozwalała jej na wszystko?

A to spowodowało, że zabrakło wyznaczonych granic bezpieczeństwa dla córki i Luiza postanowiła przetestować jak daleko może się posunąć w swoich wybrykach. Przy okazji sprawdzić czy zostanie uratowana przez rodziców od poniesienia konsekwencji swoich działań. Dużo można tu pisać, ale nie o to chodzi. Sami musicie ocenić czy Luiza jest rozpuszczoną do granic możliwości młodą kobietą, która nie wie co to jest empatia, czy jest psychopatką, na co zdobyła stosowne papiery. I gdy jest jej wygodnie powołuje się na opinię lekarzy, że cierpi na psychopatię.

W każdym razie czytając “Grę Luizy” nie będziecie się nudzili. Zostaniecie wciągnięci w grę, w której tylko Luiza zna jej zasady. Niejednokrotnie będziecie mieli ochotę sami pozbyć się Luizy, przynajmniej ja tak miałam. Jej zachowanie działało na mnie jak płachta na byka. Pod pozornym miłym uśmiechem czaiła się przebiegła kobieta, która po trupach dążyła do celu.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami. Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

Na blogu znajdziecie opinie o książkach “Odzyskanie” oraz “Apokalipsy według Joanny“, które napisała pani Anna Robak – Reczek.

Dziękuję wydawnictwu WAB za książkę.

  • Tytuł: Gra Luizy
  • autor: Anna Robak – Reczek
  • data wydania: 15 września 2021
  • wydawnictwo: WAB
  • ilość stron: 304
  • ocena: 8/10

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *