
Historia rozpoczyna się w roku 1919, przy tytułowej Przemszy. Tutaj język śląski miesza się z polskim i niemieckim. Ale spokojnie ratują nas przypisy i wszystko staje się zrozumiałe. Przemsza historycznie rozdzielała 3 mocarstwa i dlatego też przenosimy się w tamte czasy, by zobaczyć jak na styku tych ziem się żyło. O samej tytułowej Przemszy autor opowiada nam dość górnolotnie. Dzięki tym porównaniom, rzeka rysuje w naszej wyobraźni swój bieg przez ziemie 3 cesarzy.
Górny Śląsk przez pryzmat ludzi na tle epokowych wydarzeń.
Historia jest wymagająca, fikcja literacka jednak oparta na faktycznych wydarzeniach i miejscach. Bez zbędnych opisów jednak wystarczająco emocjonalnie, by dać się wciągnąć w historię rodziny Krawetzkich. Z początku głównie śledzimy losy Oskara, kawalera, wciągniętego w żołnierski los. O nim, sąsiadach, rodzinie i towarzyszach broni toczy się opowieść. Oskar to swój chłop, przychylny światu i odważny, co możemy poznać już na samym początku historii. By rok za rokiem poznawać jego losy i jemu bliskich.
Śląska ziemia i godka.
Należy jednak zwrócić uwagę przy tej historii na dwie rzeczy, realizm historyczny i śląski język. Bohaterowie poruszają się między większymi i mniejszymi miastami. Grupa bohaterów jest liczna a przy każdym zatrzymujemy się chociaż na chwilę by opowiedzieć krótko o jego losach. Znajdziemy wiele śląskich nazwisk familii. Do tego śląski język, przeplata się w dialogach i nie tylko. Słowa które sama słyszałam od dziadków czy starszych sąsiadów, które przez upływ czasu wyszły powoli z użycia. Jednak gdy tylko zadźwięczały w mojej głowie, stały mi się znów bliskie i przede wszystkim w pełni zrozumiałe w kontekście.
Dlatego uważam że ta historia, to podróż po ziemiach Górnego Śląska oraz po wielu ludzkich historiach. Od pól po plebanie, przez większe miasta jak i wsie, które obecnie są miastami. Nie brakuje w tej historii tradycyjnych obrzędów związanych ze świętami kościelnymi, jak i historiami z trudów życia codziennego. A kolejne kawałki historii zwiastowane są krótko zatytułowanymi rozdziałami, w których poznajemy dalszy kawałek opowieści, niezależnie od czasu, krok po kroku, który niekoniecznie ściśle łączy się z poprzednimi wydarzeniami. Jest to po prostu ciąg dalszy historii luźno powiązany z głównymi wątkami czy bohaterami.
Cilka
Zaskakującym pomysłem jest umieszczenie w kręgach rodziny Cecylii Broll, głównej bohaterki poniżej przedstawionej ksiażki. Historia Cecylii dzieje się głównie na terenie Bierunia i okolic, również w obrębie fabryki materiałów wybuchowych Lignoza. Ma lekkie zabarwienie kryminalne, ale również skupia się na śląskiej godce, tradycyjnych obrządkach świątecznych śląskich rodzin i ich życiu powszednim.
Przemsza wyznacza teren akcji na Śląsku. Poznajemy historię losów śląskich familii w czasach wielkich wydarzeń. Śląski język przeplata się w dialogach jak i całej historii, ukrywa się w nazwiskach, okrzykach, dialogach i opisach. Głównie śledzimy losy Oskara z rodziny Krawetzkich. Czasy wojenne, Przemsza, która dzieli ziemię trzech cesarzy. Przemierzamy tereny w latach od 1919 roku, w wielu miejscach o których czytamy możemy stanąć teraz na własnych nogach. Prawdziwy klimat historycznych wydarzeń realnie oddanych na śląskich ziemiach.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Dziękujemy autorowi za egzemplarz do recenzji.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- tytuł: Przemsza opowieść z czasów przełomu
- autor: Rafał Ryszka
- wydawnictwo: Stowarzyszenie Rozwoju Zawodowego Śląska i Małopolski
- data wydania: 2026
- ilość stron: 300
- ocena: 8/10




