112/22 Tajemnica Cecylii Broll Rafał Ryszka

Kryminał retro w czasach wojny na terenie Śląska

Pociąg odjechał punktualnie i w Katowicach byli na czas. Tam na Hauptbahnhof chłopaków takich jak on były już całe tłumy. Na peronach ściszona śląska gwara mieszała się z głośnym niemieckim szwargotem. Zgiełk jak na
targu. Siny dym tanich papierosów przechodził w zapach perfum tutejszych
elegantek żegnających swoich synków i mężów. Dworcowy harmider gryzł się
z miejskim rytmem codziennych spraw. Uniformy żołnierzy przeplatały się z barwnymi kieckami na hochglanc żon, matek i sióstr. Jakaś ekscytacja wisiała w powietrzu.

Historia rodziny Krawietzki. Odwiedzimy Bieruń, Tychy i okolice, a przy okazji poznamy ludzi ze Śląska z 1942 roku, w którym dzieje się akcja, jak i wcześniejsze wspominki o ważnych wydarzeniach, które wstrząsnęły okolicą i rodzinami tam mieszkającymi.

Główny bohater

W historii tej towarzyszymy Henrykowi, który wraca na urlop z frontu by podleczyć swoje zdrowie. Szczęśliwym trafem spotyka swojego kuzyna w pociągu i tak razem radośnie wracają do domu. Jednak dowiadują się, że ich kuzynka z Bierunia została zamordowana. I tak podczas całego ich pobytu z ukochaną rodziną ta sprawa nie daje im spokoju. Krążą przy Lignozie – czyli fabryce materiałów wybuchowych (teraźniejszej fabryce NITROERG) gdzie zginęła. Od słowa do słowa, w tajemnicy i konspiracji od człowieka do informacji, powolutku odtwarzają działalność spokojnej i poukładanej kuzynki. Poznamy również wiele wątków, które mylą tropy i prowadzą nas po okolicach i historiach ludzi tamtych lat.

Polski, śląski i niemiecki.

Powieść pisana jest głównie po polsku, poprzeplatana niemieckimi zwrotami i śląskimi dialogami pisanymi w sposób spolszczony, żeby łatwiej go było zrozumieć. Opowieść przechodzi płynnie z historii o rodzinach przez opis okolicy i zmiany zachodzące w okalających je miastach, jak przemysł i kolej wchodząca na tereny okoliczne.

Śląsko godka nie ma przypisów a jedynie słownik z tyłu książki, który jednak może wszystkiego nie wyjaśnić. Ale z kontekstu myślę, że też można zrozumieć. Nie powiem wam tego na sto procent bo “Jo śląski akurat rozumia” 😊.

W książce znajdziemy mapę okolic z dawnymi nazwami oraz słowniczek gwarowych słów.
Książka na miejscu akcji. Na cmentarzu przy kościele świętego Walentego zwany Walencinkiem. Obecnie jest to sanktuarium.

Bieruń, Tychy i okolice Śląska

Przy opisie okolicznych fabryk lub ważniejszych miejsc albo wydarzeń historycznych mamy przypisy szerzej objaśniające kontekst. Dzięki tej podróży w czasie przeniesiemy się na Stare Tychy i dowiemy jak wyglądało miejsce przy kościele Marii Magdaleny, pomiędzy browarem Obywatelskim a Książęcym. Z charakterystycznych fabryk usłyszymy jeszcze o Fabryce Papieru na Czułowie i stara fabryka papy na Bieruniu Nowym oraz Lignozie na Bieruniu Starym.
Usłyszymy o wstrząsającym wypadku na kopalni. Przejedziemy ulicami i sprawdzimy ruch, a także jakość dróg od Bierunia po Mysłowice i Bytom.
Zobaczymy jak wyglądała odświętna uroczystość 15 sierpnia w kościele świętego Bartłomieja w Bieruniu Starym. Bo historia dzieje się w ciągu 3 tygodni sierpnia. Kościół świętego Walentego też odwiedzimy, a raczej okalający go cmentarz.Wybierzemy się na mecz i usłyszymy o śląskich piłkarzach. A z daleka majaczy Auschwitz o którym strach mówić, a Żydów w Bieruniu już w tym czasie nie było.

Tychy, Widać kopułę kościoła Marii Magdaleny, Rynek między dwoma browarami.
Alfred Nobel, jego postać jest usadowiona przy fabryce NitroERG kiedyś Lignoza, miejsce akcji w książce, Bieruń Stary.

Od dworca przeszli obok stadionu i basenu, drogą której kierunek wskazywała cebulasta w kształcie kopuła wieży kościoła świętej Marii Magdaleny.
Prawdę mówiąc, Hajnel doszedł by teraz do rynku z zamkniętymi oczami.
Na drodze od pływalni do domu znał każdy kamień, każdą kępę trawy i każde drzewo. Tutaj
za przewodnika wystarczyłby mu sam nos. Nauczył się wyczuwać te różne nuty
słodu z warzonego piwa, jaki roznosi się od obu tyskich browarów. Od browaru
książęcego zapachy przynosi wschodni wiatr, a z browaru mieszczańskiego wiatr
z zachodu. Dwie delikatnie różne wonie bezbłędnie wskazałyby mu drogę.

U nos na Śląsku…

To jest na prawdę przeżycie widzieć oczami wyobraźni te uliczki tak dobrze znane, widziane w tamtym czasie. Znać te miejsca i widzieć je jakby z innej perspektywy. Poznać plany tamtych lat i zobaczyć co z tego udało się zrealizować a co było tylko obietnicami. Czytać o nazwiskach, które gdzieś się słyszało czy miejscach, które przeminęły lub dalej są i wiedzieć jak się zmieniły.

Uderzyło mnie w tej historii podkreślenie, że Ślązacy to twardzi ludzie, gdzie o uczuciach się nie mówi. Gdzie zbywa się milczeniem problemy, byle do przodu. Byle jakoś żyć. Jeśli dzieje się coś złego, to nie u nas. A jak u nas, to o tym nikt głośno nie powie. Zdziwiło mnie to, że otwarcie nie mówimy o uczuciach a nawet je ukrywamy. Bo trzeba być twardym. I rzeczywiście tak jest.

Rodzice kochali mocno swoją córkę. Choć tego głośno jej mówić nie wolno,
nie trzeba. Dzieci nie wolno rozpuszczać. Twardym trzeba być!
I to był chyba dla Hugona i jego połowicy, Gusty ten moment, ten stan, ta okoliczność, której do opisania, czy powiedzenia brakowało słów w ich „szląskim” słowniku opisującym świat. Ich świat. Bo byli szczęśliwi. Może i dobrze, że tego wypowiedzieć nie umieli. Bo ta chwila jest krucha.
Ona nie trwa długo. Szczególnie unika ludzi prostych, nienawykłych do wzruszeń. Twardym trzeba być!

Twardym trzeba być!

Kryminał retro na podstawie zapisków i wielce prawdopodobne pozostałe wątki.

Jest to wspaniała podróż w czasie, gdzie ludzie nie mieli dużo, ale zawsze czymś ugościli. W czasach niepewności drugiej wojny światowej. Kiedy to młodych mężczyzn czekał niepewny los, i trafiali w różne zakątki świata. Gdzie były tylko listy i młody chłopak z wojska, jak wraca do domu to nie ma pewności co tam zastanie. W czasach kiedy informacje krążyły po okolicy. Jednak każdy coś wiedział czy widział i tak trochę prawdy trochę znajomości i odrobina szczęścia i bohaterzy zbierali informację na temat tytułowej tajemnicy. Tylko czy na podstawie takich poszlak dwaj kuzyni dojdą prawdy o Cecylii Broll?
Ludzie byli tacy jak teraz, jedni oddani i zaślepieni wizją rządzących Wielkich Niemiec, inni byle by się nie wychylać i jakoś przetrwać niełatwy czas, a niektórzy wykorzystujący nadarzające się okazje do zarobku.

Klimat dawnych lat.

To nie tylko książka o historii rodzin ze Śląska, okraszona gwarą, ale i tajemnicza śmierć młodej kobiety, której los nie oszczędzał. Autor płynnie przechodzi z akcji teraźniejszej do wspomnień czy opisów miejsc lub losów rodzin. Jak na debiut, bardzo podobały mi się uczucia, którymi autor obdarzył bohaterów. Były namacalne i prawdziwe. A klimat Śląska i niepewność tamtych czasów utrzymywały się na każdej stronie. Od pogubionego żołnierza wracającego na chwilę do normalności i domu, po konspiracyjne szepty i urywki informacji podawane po polsku i emocje towarzyszące ludziom w codzienności, martwiących się o najbliższych, w burzliwym czasie. Właściwie to ostatnie 50 stron były przepełnione największymi emocjami. Po poznaniu okolic i koneksji już swobodnie akcja wyrwała do przodu by odkryć tytułową tajemnicę Cecylii Broll. A sama końcówka wzniosła, a jednocześnie dosadna i sprowadzająca czytelnika prosto na twardą śląską ziemię.

Książkę otrzymałyśmy dzięki uprzejmości autora.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 

Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

tytuł: Tajemnica Cecylii Broll
autor: Rafał Ryszka
wydawnictwo: Stowarzyszenie Rozwoju Zawodowego Śląska I Małopolski
data wydania: 2021
ilość stron: 237
ocena: 8/10

Otagowano , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.