56/26 Wesoła wdówka Ewelina Maria Mantycka

Wesoła wdówka

Malwina Milczarek nie miała łatwego życia ze swoim mężem. Pobrali się ze względu na ciążę i szybko okazało się, że każde z nich ma inne wyobrażenie o małżeństwie i byciu rodzicem. Nikodem szybko znudził się graniem roli przykładnego ojca i męża. On chciał więcej atrakcji, zabawy, ale i braku zobowiązań i odpowiedzialności za kogokolwiek. Szybko okazało się, że Nikodem z żadną z kolejnych żon nie zaznał szczęścia. On szukał tej jedynej, tylko że ktoś przerwał jego poszukiwania. Ktoś nie wytrzymał i go otruł. Blady strach padł na wdowy po Nikodemie, a było ich aż cztery. Kochanki trudno zliczyć, bo mężczyzna nie prowadził rejestru ich, a było ich sporo. No cóż biedny miał zrobić, gdy miał tak nieodparty urok i kobiety nie potrafiły się mu oprzeć?!

Ale najlepsza zabawa zaczyna się po jego śmierci, gdy na jaw zaczynają wychodzić jego ciemne interesy, liczne kłamstwa i kobiety, które były z nim związane. Jednak podejrzenia padają na cztery wdówki, ponieważ każda z nich miała motyw by pozbyć się niewiernego męża. I jak to mówią, wspólny wróg potrafi zjednoczyć. Dlatego nagłe sympatie między wdowami wydają się podejrzane, ponieważ do tej pory nie pałały do siebie sympatią. Co z tego wyniknie i kto otruł niewiernego męża? Tego wam nie powiem 😂.

„Wesoła wdówka” Eweliny Marii Mantyckiej to zwariowana historia, w której jest więcej pytań niż odpowiedzi. Dopiero pod sam koniec dostajemy odpowiedź na nurtujące nas pytania. Autorka skutecznie odwraca uwagę czytelnika od prowadzonego śledztwa kierując ją w stronę romansu Malwiny z przystojnym policjantem oraz rozgrywek między wdowami. Tym sposobem naszej uwadze umykają tropy, które pozwolą rozwiązać zagadkę. Oczywiście każda z wdów ma swoje tajemnice i nie ma pewności czy mówi prawdę. W końcu żadna nie chce być posądzona o morderstwo.

Jest to historia pełna niedopowiedzeń i zabawnych sytuacji. Momentami robi się groźnie, ale w porę przychodzi pomoc. Na uwagę zasługują relacje między Malwiną a jej rodzicami, bratem i przyjaciółkami, które pokazują, jak ważne jest wsparcie bliskich osób w trudnych chwilach.

Muszę przyznać, że autorka pokusiła się o plejadę przystojnych mężczyzn, którzy otoczyli opieką nasze wdowy. Nie mówię tu o Nikodemie, który oprócz miłej aparycji nic sobą nie reprezentował. O przepraszam, potrafił znakomicie kłamać i mamić kobiety wizją świetlanej przyszłości w ich związku.

„Wesoła wdówka” to lekka historia, mimo mocnego akcentu z pogrzebem na samym początku. Tą historię czyta się z dużym przymrużeniem oka i nie bierze się wszystkiego dosłownie. Lekka forma powieści sprawia, że szybko czyta się „Wesołą wdówkę”. Autorka zadbała by w takiej formie zasygnalizować problemy, które dotyczą wielu osób jak zdrada w związku, manipulacja i oszustwo, czy też samotne macierzyństwo. Na uwagę zasługuje przyjaźń i wsparcie rodziny oraz dobre relacje rodzica z dzieckiem.

Książka jest pod naszym patronatem, dziękujemy wydawnictwu Lucky oraz Ewelinie Marii Mantyckiej za okazane zaufanie.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 
Książkę dopisujemy dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *