175/25 Zima w Nałęczowie Aneta Krasińska

Zima w Nałęczowie

Czasami przypadek sprawia, że nasze życie zmienia się dramatycznie, ponieważ szok, niedowierzanie, złość, bezradność nie pozwala nam racjonalnie działać. A my musimy na nowo poukładać to, co rozsypało się jak domek z kart. Musimy dojść do porządku z emocjami, które są bardzo silne i nie pozwalają nam zapomnieć o tym, co się wydarzyło.

Lidka była przekonana, że ma wszystko pod kontrolą. Świetnie rozwijającą się kariera w korporacji, piękne mieszkanie oraz mężczyznę, z którym planuje ślub. Nawet uodporniła się na komentarze rodziny, że długo zwleka z zamążpójściem, ponieważ czuje się szczęśliwa i kochana.

Ale jak to w życiu bywa, znalazła się w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiedniej porze. Wybiegając z domu była przekonana, że to będzie kolejny powtarzalny wyjazd na delegację. Coś poszło nie tak, a może ktoś nad nią czuwał? Lidka stała się świadkiem sceny, której nie powinna nigdy ujrzeć. Jej spontaniczna decyzja o wyjeździe do Nałęczowa wywołała lawinę zmian i pozwoliła znaleźć swoje miejsce na ziemi.

Historia Lidki mogłaby być historią wielu osób. Może różniłaby się szczegółami, ale ogólny zarys pozostałby bez zmian. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, ponieważ każdy chce kochać i być kochanym. Jednym udaje się to szybciej zrealizować, ale niektórzy mają dłuższą i bardziej wyboistą drogę do swego szczęścia. Lidka długo szukała tego właściwego mężczyzny, ponieważ dwóch z nich okazało się, że lubią różnorodność. Ale nie na talerzu, tylko w życiu miłosnym, a związek monogamiczny nie był ich powołaniem.

Pobyt w Nałęczowie pozwolił Lidce wyciszyć się, ale też i zastanowić się nad swoim życiem. Kobieta doceniła niespieszny styl życia oraz radość z obcowania z ludźmi.

Aneta Krasińska w książce „Zima w Nałęczowie” zwraca uwagę czytelnika na rolę rodziny i przyjaciół. Pokazuje jak w dzisiejszym świecie wiele osób jest skupionych robieniu kariery i zapomina o relacjach rodzinnych oraz z przyjaciółmi. Ludzie są skupieni na tworzeniu powierzchownych związków, ponieważ nie mają czasu na głębsze relacje. Wprowadzają one nutkę ekscytacji, ale nie dają poczucia bliskości drugiego człowieka. Kłamstwo, manipulacja i pozory stanowią otoczkę takiego związku. Historia Lidki skłania do refleksji nad samym sobą. Stawia pytanie, czy praca, którą wykonujemy nie zabiera nam zbyt wiele czasu. Może warto złapać równowagę między pracą zawodową a życiem prywatnym zanim będzie za późno?

Na dużą uwagę zasługuje wątek z broszką oraz przywołanie okresu międzywojennego. Pokazał, że ludzie w tamtym czasie niewiele różnili się od nas, współczesnych. Jedni przyjeżdżali do wód nałęczowskich by poratować zdrowie, a inni starali się urozmaicać swój pobyt w uzdrowisku licznymi romansami. Wiele pań pozostało ze złamanym sercem.

Autorka po raz kolejny podarowała historię, która dostarczyła wielu emocji oraz kilka smaczków historycznych. „Zima w Nałęczowie” to piękna opowieść o ludzkiej dobroci i sile przyjaźni, która została okraszona zimowo – świątecznym tłem. A wewnętrzne dylematy głównej bohaterki, liczne manipulacje jej partnerów oraz poznawanie historii pięknej broszki dostarczy wam wielu emocji. Na szczęście ta historia nie jest cukierkowa, ale i tak nie jedną łzę uronicie, zwłaszcza przy zakończeniu.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Skarpa Warszawska i Anety Krasińskiej.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

  • tytuł: Zima w Nałęczowie
  • cykl: Cztery pory roku t.1
  • autor: Aneta Krasińska
  • ilość stron: 336
  • wydawnictwo: Skarpa Warszawska
  • data wydania: 15.10.2025
  • ocena: 7/10
Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *