
Wigilijny pech
Wigilia kojarzy się z radością i spotkaniami rodzinnymi. Jednak co zrobić, gdy właśnie w tym czasie każdego roku przytrafia się wam pech? Jest to jakaś klątwa, a może nadinterpretacja zdarzeń? Z tym pytaniem mierzy się Diana Dąbrowska, która właśnie co roku w tym czasie doświadcza nieprzyjemnych zdarzeń. W dodatku w jej rodzinnym domu trwa szaleństwo sprzątania i szykowania potraw na święta. Kto tego nie doświadczył, to niech tu się zaraz przyzna! Będzie wyjątkiem, cudem, które należy wypytać jak uniknął tego szaleństwa.
Ale wróćmy do rodziny Dąbrowskich i ich przygotowań i tradycji. Jakby było mało zamieszania przedświątecznego, to jeszcze w święta ma wziąć ślub najmłodsza z sióstr. To teraz sobie wyobraźcie sobie co tam się dzieje! Mama z babką dowodzą siostrami jak małym pułkiem wojska, który bez szemrania ma wykonywać kolejne rozkazy. Umyj, wynieś, pozamiataj, co się tak guzdrzesz… dźwięczy w uszach panien Dąbrowskich. Brakuje czasu na swobodne rozmowy, opowieści o tym co cieszy, ale i o tym co boli.
Diana nie ma odwagi powiedzieć rodzinie, że chłopak ją rzucił i jakby tego było mało to zepsuło się jej auto. Pech prześladuje ją jak nic, ale od czego jest przyjaciel, który zawsze ratuje ją z opresji? W dodatku okazuje się, że i siostry mierzą się z własnymi problemami, które przyćmiewają radość z nadchodzących świąt Bożego Narodzenia.
„Wigilijny pech” Magdaleny Kubasiewicz to historia o przeciętnej rodzinie, która często dba o to co inni powiedzą. Zmaga się z licznymi problemami, a i niekiedy tajemnicami. Tradycyjne wychowanie daje o sobie znać w okolicy świąt, gdy trzeba cały dom/ mieszkanie wysprzątać na błysk by zdać test białej rękawiczki. Nieważne, że w święta wszyscy będą okropnie zmęczeni. Nie można też zapomnieć o tej górze jedzenia, którą szykuje się na tą okazję. A tu jeszcze przygotowania do ślubu! Powiem wam, że przytłacza to i zabiera całą radość z oczekiwania. W końcu rodzina powinna czuć radość z przebywania ze sobą i bez skrępowania umiała rozmawiać o swoich problemach. Dopiero zaginięcie dziecka i dramatyzm tej sytuacji otwiera wszystkim oczy na to co jest ważne.
Polecam wam tę książkę, jeżeli macie ochotę na opowieść słodko-gorzką o naszym codziennym życiu, bez zbędnego lukru. Nie zabraknie w niej zabawnych sytuacji, ale też takich, które skłonią was do refleksji.
Świąteczny klimat
Do świąt Bożego Narodzenia mamy jeszcze trochę czasu, ale warto już teraz przygotować sobie książki o takiej tematyce. Poczujemy radość z przygotowań do świąt, a przy okazji zafundujemy sobie trochę relaksu. Poniżej tylko 3 z kilkunastu powieści świątecznych, które przeczytałyśmy i opisałyśmy na blogu.

Tajemniczy właściciel wyspy zaprasza grupkę ludzi na wigilijny wieczór…
Książkę wysłuchałam w aplikacji Empik Go.







