57/22 PAKT Anna Potyra

Pakt… nie jedno ma znaczenie.

Każda prawda będzie lepsza niż ten ciągły niepokój.

Pakt nie zawsze jest dobry

Każdego z nas uczą, że dane słowo należy dotrzymać. I nie ważne jak by to było trudne złożonych obietnic należy dotrzymać. Jednak czy zawsze tak musi być? Przed tym dylematem stoją bohaterowie powieści “Pakt” Anny Potyry. Przyrzeczenie, które sobie złożyli jako nastolatkowie, ciąży im na sumieniu. Różnie sobie radzą z powierzoną tajemnicą. Jedni uciekają w pracę, inny popada w alkoholizm, a drugi stara się pomagać potrzebującym. I mimo że wszystko wydaje się w porządku, to jest to tylko pozór. Żadne z przyjaciół nie osiągnęło szczęścia, ciągle uciekają przed wspomnieniami sprzed lat. A tajemnica zaczyna domagać się sprawiedliwości.

Adam Lorenz przyjechał na urlop do posiadłości przyjaciela by wraz z nim cieszyć się jego sukcesem, a przy okazji samemu odpocząć na łonie przyrody. Jednak nie będzie dane mu w spokoju cieszyć się wypoczynkiem. W tajemniczych okolicznościach znikają młode Ukrainki. Nawet na urlopie Lorenz nie zapomina, że jest policjantem i dołącza do zespołu śledczego. Policja zaczyna prowadzić śledztwo w sprawie zaginięcia Ludy i Olgi, by za chwilę przekwalifikować sprawę na ustalenie zabójcy kobiet.

Tortury

Tak naprawdę chodziło o upokorzenie. O to właśnie chodziło w torturach. O upokorzenie i przekroczenie granic strachu, bólu i wytrzymałości.

Jednym z bohaterów powieści “Pakt” jest Andrij. Młody Ukrainiec, który najął się do pracy w posiadłości Pawła Zwolińskiego. I nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu w Polsce pracuje wielu Ukraińców. Jednak warto zwrócić uwagę na tę postać. Andrij wspomina koszmar wojny w Donbasie, gdy musiał walczyć przeciwko swoim sąsiadom, znajomym czy członkom rodziny, którzy opowiedzieli się przeciwko Ukrainie. Ta bratobójcza walka zbierała i nadal zbiera żniwo.

Jedni nie byli dłużni drugim. Ukraińcy torturowali separatystów, separatyści Ukraińców.
Wojna domowa poróżniła sąsiadów, polała się krew i właśnie przez tę krew nie umieli sobie wybaczyć. Nie mieli w sobie chłodu najemnych żołnierzy, ani dystansu podwładnych, spełniających jedynie rozkazy dowództwa. To była ich sprawa. Znali się dobrze i dlatego tak bardzo się nienawidzili.

Zabójstwo doskonałe

Odnalezienie zwłok Olgi Marka zapoczątkowało śledztwo. Dwa trupy w jednym grobie? Nawet na standardy policyjne było niezwykłe. Policjanci zaczęli zbierać dowody. I ku ich zdumieniu okazało się, że aktualna sprawa to tylko czubek góry lodowej i zaczyna łączyć się ze sprawami dotyczącymi zaginięcia młodych kobiet na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Sprawca działał metodycznie, nie pozostawiając po sobie śladów. A jednak miał swój wypracowany schemat, który nie zwrócił uwagi okolicznych mieszkańców. Dopiero pojawienie się Adama Lorenza i jego dociekliwość rzuca nowe światło na prowadzone śledztwo.

Każdy zabójca zostawia jakieś ślady. Nawet jeżeli jest bardzo bystry i bardzo ostrożny i wydaje mu się, że zadbał o wszystkie szczegóły, jego zbrodnia coś nam o nim mówi (…) Proszę mi uwierzyć, nie ma zbrodni bardziej doskonałej niż taka, o której nikt się nie dowiedział.

Podsumowanie

Powieść “Pakt” jest powieścią wielowątkową. Znajdziecie w niej nie tylko znakomicie skonstruowaną zbrodnię. Wydawałoby się, że jest ona doskonała. No tak, wydawałoby się, bo wystarczyło by śledztwo zostało poprowadzone w niekonwencjonalny sposób i zwrócono uwagę z pozoru nic nie łączące z bieżącą sprawą inne sprawy, których ofiarami padły młode kobiety.
Narastające tempo akcji oraz pojawiające się nowe tropy sprawiły, że książkę przeczytałam w błyskawicznym tempie. Tajemnice sprzed lat, które jak migawki pojawiały się by rzucić nowe światło na prowadzoną sprawę. Relacje młodych kobiet, które stały się ofiarą psychopaty, mroziły krew w żyłach.

Autorka zwraca też uwagę czytelnika na położenie Ukraińców w Polsce. Jak często te osoby padają ofiarą nieuczciwych pracodawców, którzy traktują Ukraińców jak tanią siłę roboczą. Wspomina również o trwającej wojnie na wschodzie Ukrainy, która rozpoczęła się w 2014 roku i jak zmieniła jej obywateli. Koszmar wojny prześladuje nie tylko tych co walczą, ale również cywili.
Czas, który spędziłam w towarzystwie Adama Lorenza i Marii Szafrańskiej był bardzo dobrze wykorzystany. Emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania sprawiły, że wraz z bohaterami przeżywałam ich doświadczenia życiowe. Strach, niepewność, grozę, rozpacz, ale też nadzieję, to były najczęściej występujące emocje u bohaterów.

Polecam waszej uwadze powieść “Pakt” oraz “Potwory” – opinia. Już teraz mogę was zapewnić, że nie będzie to moje ostatnie spotkanie z twórczością Anny Potyry. Jej książki biorę w ciemno, ponieważ wiem, że nie będę się przy nich nudzić. Lekki styl pisarski, świetnie skonstruowana intryga, która ma wielopoziomowy wymiar, to jest to co najbardziej cenię u pani Anny.

Dziękuję wydawnictwu Zysk i s-ka za egzemplarz do recenzji.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

Otagowano , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.