143/21 Knurowiec Marek Czestkowski

Zapamiętaj, że tolerancja kończy się tam, gdzie pojawiają się inne poglądy. Nikt nie toleruje innych poglądów od swoich. Szczególni ci, którzy najgłośniej krzyczą o tolerancji.

Dzisiaj chcę wam przedstawić książkę “Knurowiec” Marka Czestkowskiego. Jest to debiut, którego premiera była 12 kwietnia 2021.

Autor zaprasza nas do Knurowca, miejscowości w której problemy społeczne i polityczne skupiają się jak w soczewce. Mieszkańcy znają swoje miejsce w szeregu lokalnej społeczności. Pracują i angażują się w życie społeczności wsi. Nie czekają na to by ktoś im dał, tylko pokazują, że dzięki pracy są niezależni i sami mogą o sobie decydować. Nikomu z nich nie przychodzi do głowy, że można żyć inaczej. Aż pewnego dnia do ich wioski przyjeżdża Zołzanna Kłamczyńska, delegatka Jedynej słusznej partii. Od tego momentu nic nie będzie takie samo.

Śmiech przez łzy

Trudno jest pisać o książce “Knurowiec” nie spojlerując fabuły. Bardzo bym chciała wam pokazać jak wyjątkową społecznością są mieszkańcy Knurowca. Nauczeni doświadczeniami przodków tworzą hermetyczną społecznością. Znają wartość pracy i starają się być samowystarczalni. Są przeciwni wszelkim nowinkom, które docierają do kraju zza granicy. Są odcięci od świata medialnego, gdyż brak zasięgu sprawia, że telefony i internet nie działają. A listonosz odwiedza ich tylko raz w miesiącu. Nieufni wobec obcych, mieszkańcy robią wszystko, by intruzi jak najszybciej opuścili ich wioskę. W dodatku trwają przygotowania do Dnia Knurowca i wyborów samorządowych. Wszystko ma odbyć się z wielką pompą i na zasadach określonych przez obecnego sołtysa Andrzeja Potyraja. Jednak jego plany zaczynają chwiać się w posadach, gdy odwiedza go Zołanna. Sołtys musi zmienić taktykę.

Czytając o poczynaniach mieszkańców Knurowca nie raz i nie dwa zaśmiałam się. Liczne dialogi zostały wręcz nafaszerowane wypowiedziami polityków z obecnej sceny politycznej, które autor lekko zmodyfikował do potrzeb powieści. Jednak uważny obserwator wydarzeń, jakie mają miejsce w Polsce, bez trudu dopasuje je do polityków. Cięty dowcip, absurdalne sytuacje i satyra dotycząca naszej rzeczywistości sprawi, że uśmiech zagości na waszej twarzy. Momentami będzie wiało grozą, jak w przypadku usług świadczonych przez doktora Lebioda. Lekarza cierpiącego na zaniki pamięci i stosującego niekonwencjonalne praktyki lekarskie lepiej omijać szerokim łukiem.

Podsumowanie

Autor w prześmiewczy sposób pokazał nam jak łatwo jest manipulować ludźmi. Stosując liczne techniki propagandowe można kupić nie jeden elektorat wyborczy. Mistrzynią okazała Zołzanna, która w szybkim czasie zjednała sobie mieszkańców Knurowca obiecując im, że jak ją wybiorą, to ich życie będzie niekończącą się rzeką miodem i mlekiem płynącą. Pieniądze będą otrzymywać za to, że są, a nie że na nie zapracowali. W cenie będą osoby nic nie robiące i nie zadające zbędnych i dociekliwych pytań w jej mniemaniu. Bo liczy się tu i teraz. A to co będzie za x czasu to jest nieważne.

W powieści zostały wypunktowane przywary naszego społeczeństwa. Czytając o nich można się pośmiać. Jednak po fali śmiechu przychodzi refleksja, przecież to są sytuacje prawie żywcem przeniesione na karty powieści z życia społecznego i politycznego, którego doświadczamy na co dzień. Jest to też przestroga przed bezrefleksyjnym przytakiwaniem wszelkim propozycjom polityków.

Do tej książki trzeba podejść z dużym dystansem, nie brać wszystkiego na poważnie. Trzeba też pamiętać, że nie każdemu może spodobać się humor sytuacyjny, który ociera się o absurd i satyrę.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *