#38 Kwitnący krzew tamaryszku

Małżeństwo to nie pasmo  niekończących się uniesień. To ciężka praca, żeby ciągle było warto być z kimś, żeby nie dać się ponosić się ambicyjkom, żeby zrozumieć się wzajemnie i nie dać się szarej codzienności „Kwitnący krzew tamaryszku” Wandy Majer – Pietraszak przeleżał na półce rok czasu. Gdy go kupiłam zauroczona przepiękną okładką i opisem z tyłu książki miałam zamiar go zaraz przeczytać. Jednak proza życia codziennego spowodowała,… Czytaj dalej

#12 Dziewczyna, która przepadła

 Mówi się, że mężczyźni zdradzają ciałem, a kobiety duszą.  Mąż zranił mnie słowem, poharatał wewnętrznie.  Może dlatego zaprosiłam do swojego życia kogoś,  kto nigdy nie powinien się w nim znaleźć.  „Dziewczyna, która przepadła” trafiła w moje ręce przez przypadek, ot leżała sobie na półce w  bibliotece, a ja akurat potrzebowałam… Czytaj dalej

#11 Ostatni dzień roku

Zaraz wracam … Ciekawe, ilu ludzi powiedziało coś takiego,  żeby chwilę potem na dobre przepaść? „Ostatni dzień roku” Katarzyny Misiołek kupiłam jeszcze przed wakacjami. Książka długo przeleżała na półce. Jakoś tak się złożyło, że ciągle brałam do czytania inne książki. W między czasie przeczytałam „Dziewczynę, która przepadła” K. Misiołek – stanowi ona kontynuację „Ostatniego dnia roku”, czyli zaczęłam czytać… Czytaj dalej