#38 Kwitnący krzew tamaryszku

Małżeństwo to nie pasmo 
niekończących się uniesień.
To ciężka praca, żeby ciągle było
warto być z kimś,
żeby nie dać się ponosić się ambicyjkom,
żeby zrozumieć się wzajemnie
i nie dać się szarej codzienności

“Kwitnący krzew tamaryszku” Wandy Majer – Pietraszak przeleżał na półce rok czasu. Gdy go kupiłam zauroczona przepiękną okładką i opisem z tyłu książki miałam zamiar go zaraz przeczytać. Jednak proza życia codziennego spowodowała, że książka przeleżała w zapomnieniu tenże rok. Robiąc porządek w książkach odnalazłam zapomniany egzemplarz. Krótkie streszczenie zaczerpnięte z okładki książki:
Bohaterkami tej powieści są cztery przyjaciółki – takie od zawsze, od szkoły po ukończone różne studia. Dojrzałe, odważne, bliskie sobie i piękne. Podnoszą się wzajemnie, gdy życie da im popalić, lub gdy potykają się na nierównych ścieżkach losu, zawsze lojalne i niezawodne, zakwitają radością, spotykając szczęście lub dostrzegając je u innych. Są różne, jak różne jest ich miejsce w życiu i jak różne są ich zawody, ale zawsze wspierają się jak gałęzie krzewu tamaryszku i zawsze mogą wzajemnie na siebie liczyć…
Po przeczytaniu książki mam mieszane uczucia, czy historia czterech przyjaciółek spodobała mi się.
I tak i nie. Z pewnością podoba się wątek przewodni – wieloletnia przyjaźń między kobietami, która trwa od szkoły średniej, a panie są już w wieku dojrzałym. Nie często spotyka się takie przyjaźnie, dlatego warto je pielęgnować i cenić. Pomimo wielu zawirowań w życiu każdej z bohaterek, jesteśmy świadkami, że siła ich przyjaźni potrafi przenosić góry. Autorka przedstawiła nam sielski obrazek, gdy po burzy przychodzi słońce. Tak było w przypadku Marysi, przez wszystkich nazywanej Myszką. Po kilkunastu latach bycia żoną szanowanego profesora, Marysia dowiaduje się od męża, że jest mu zbędna i muszą się rozwieść. No cóż jej mąż poznał młodą dziewczynę, która jest sensem jego życia i tylko z nią będzie szczęśliwy. Nie ważne, że Myszka na wyraźne jego polecenie zrezygnowała ze swojej kariery zawodowej jako malarka i poświęciła się prowadzeniu jego domu. No cóż została wymieniona na młodszy model. Jest to przykre, gdy po tylu latach dowiaduje się takich rewelacji od własnego męża. Ale wbrew pozorom nie poddaje się, zaczyna swoje życie na nowo, w domu odziedziczonym po swojej ciotce.
Jeżeli chodzi o minusy, to nie przypadł mi do gustu sposób w jaki rozmawiali ze sobą bohaterowie. Jak dla mnie język zbyt sztuczny, pompatyczny. W pewnych momentach dialogi były dla mnie dziwne. Drażniły mnie też opisy, nie zawsze w porę dało się zauważyć, że nastąpiła zmiana planu, z uwagi na brak zaznaczenia kolejnego rozdziału

Z pewnością warto sięgnąć po “Kwitnący krzew tamaryszku” jeżeli chcemy przypomnieć sobie czym jest przyjaźń na śmierć i życie, że warto ją pielęgnować pomimo przeciwności losu. Jest to lektura lekka, trochę naiwna, ale bardzo potrzebna, gdy chcemy spędzić  miło czas i oderwać się od własnych problemów.

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych

czytam bo polskie

tytuł: Kwitnący krzew tamaryszku
autor: Wanda Majer – Pietrzak
wydawnictwo: Muza
data wydania: 22 kwietnia 2015
ilość stron: 560
ocena: 5/10

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *