
Rodzina nie zawsze musi być blisko siebie, ważne żeby była dla siebie wsparciem, kiedy zajdzie taka potrzeba.
Kalendarz adwentowy
Każdego roku, gdy zbliża się adwent zaczynamy czuć radość, że znowu święta Bożego Narodzenia dadzą nam radość. I chociaż dawno przestaliśmy być dziećmi, to nadal z wielkim zapałem szykujemy ozdoby i potrawy na ten czas. Robimy listę wigilijnych gości i staramy się, by nikogo nie zabrakło. W tym wyjątkowym czasie staramy się więcej czasu spędzać z rodziną i bliskimi nam osobami.
Czasami łącznikiem tych wyjątkowych chwil jest jedna osoba, która dba o każdy szczegół i czuwa nad przekazaniem tradycji. W wielu przypadkach jest to mama czy babcia, ale też może to być opiekunka.
W pewnym domu dziecka we Wrocławiu było to pani Grażyna, która z wielkim oddaniem dbała o swoich podopiecznych. I chociaż podopieczni od dawna są dorośli i mają własne rodziny, to z rozrzewnieniem wspominają swoją opiekunkę. A kalendarz adwentowy, który podarowała każdemu z nich pani Grażyna, stał się dla nich symbolem zmian w ich życiu. Dlatego wiele z tych osób mimo upływającego czasu nadal ma kontakt z opiekunką, ponieważ traktują ją jak członka rodziny. Jednak pewnego dnia okazało się, że ulubiona opiekunka zachorowała i zaczęła tracić pamięć w bardzo szybkim tempie. To był sygnał dla wychowanków, że czas zaczyna się kurczyć dla pani Grażyny, a oni muszą coś zrobić
W każdym człowieku są pokłady dobra, czasami trzeba je odkopać.
Jolanta Kosowska i Marta Jednachowska napisały „Kalendarz adwentowy 2. Dwadzieścia lat później” jako kontynuację „Kalendarza adwentowego”. I znowu w rytmie tradycyjnego kalendarza adwentowego możemy czytać każdy rozdział, ale jest to wersja dla wytrwałych Ja powieść pochłonęłam w dwa wieczory, ponieważ musiałam odkryć czy podopiecznym pani Grażyny uda się zjednoczyć i spotkać z nią w święta Bożego Narodzenia. A każdy rozdział był odsłoną życia poszczególnych wychowanków, którym powiodło się różnie. Niektórzy nadal utrzymywali ze sobą kontakt, a inni starali się zapomnieć o dorastaniu w domu dziecka. Jednak by móc żyć tu i teraz nie można zapomnieć o swojej przeszłości, ponieważ niekiedy złe wydarzenia wywołują odmianę losu. Dla tych osób dom dziecka był szansą na lepsze życie w spokoju i bezpieczeństwie, z dala od rodziny, która nie potrafiła odpowiednio nimi się zająć.
Wszystkim nam się wydaje, że straszne choroby i potworne nieszczęścia są daleko od nas i nie mogą nas dotyczyć, bagatelizujemy pierwsze objawy, a potem okazuje się, że jest już za późno.
„Kalendarz adwentowy 2. Dwadzieścia lat później” to historia o sile przyjaźni i walce o własne marzenia To pokazanie, że rodzinę nie zawsze stanowią spokrewnione osoby. Łączą je wspólne przeżycia i świadomość, że zawsze mogą liczyć na pomocną dłoń osób z którymi się wychowały. I chociaż życie mocno zweryfikuje poglądy bohaterów, to „kręgosłup moralny”, który zaszczepiła w nich opiekunka okaże się niebywale trwały. Czasami będzie trzeba go odkurzyć, by przypomnieć sobie co jest w życiu najważniejsze. I zawsze warto żyć w zgodzie ze swoim sumieniem, by móc każdego dnia bez wstydu spoglądać w lustro.
Dlatego przeczytaj „Kalendarz adwentowy” i „Kalendarz adwentowy 2. Dwadzieścia lat później”, by móc otulić się wyjątkową atmosferą przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Daj się ponieść emocjom, które wyzwolą w tobie wzruszenie i nie dadzą szybko zapomnieć o bohaterach powieści.

Przeczytaj w świątecznym klimacie książki Jolanty Kosowskiej
Cicha noc
Bożonarodzeniowa księga szczęścia
Lub w duecie:
Kalendarz adwentowy
Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- tytuł: Kalendarz adwentowy 2
- autor: Jolanta Kosowska Marta Jednachowska
- ilość stron: 306
- wydawnictwo: Novae Res
- data wydania: 23.10.2025
- ocena: 8/10





