72/26 Śnieg przykryje Michał Śmielak

 – W pracy je­stem. No i tak ogól­nie, to nie piję.
– Po­waż­nie?
– Widzi pan, to Pol­ska. Je­dy­ny kraj, w któ­rym trze­ba się tłu­ma­czyć z tego, że się nie pije.
– No to mo­że­my sobie uści­snąć dłoń – od­parł Kra­sic­ki. – Bo ja też.
– W takim razie prze­pra­szam za to na­ma­wia­nie, ale wie pan.
– Wiem. Pol­ska.

25 lat temu i rodzina alkoholika

Polskie rodziny są obarczone kulturą picia. Wyobraźcie sobie Ryśka, który cały dzień ciężko haruje, po powrocie do domu oczekuje tylko porządnego obiadu i świętego spokoju. Zbliża się wigilia, dlatego i w zakładzie Ryśka świętuje się, uroczysta wigilia pracownicza i bony na coś ekstra na święta. Rysiek oczywiście myśląc tylko o sobie, chciał nabyć za bon wódkę. Ale niestety akurat tego nie mógł zrealizować. Całe szczęście udało mu się zakupić wódkę i kilka piw, by złagodzić zdenerwowanie całą sytuacją. Wrócił do domu nieco spokojniejszy, gdzie żona już czekała z obiadem, na wigilię miała wszystko cudem kupione. Żona i syn wręcz wstrzymują oddech, by nie zdenerwować głowy rodziny.

Nie bę­dzie jed­nym z tych mun­du­ro­wych, któ­rzy przy­jeż­dża­li do ich miesz­ka­nia, gdy awan­tu­ra urzą­dzo­na przez ojca za­czę­ła prze­szka­dzać wszyst­kim są­sia­dom w pio­nie i w końcu ktoś za­dzwo­nił pod 997. Nie wejdzie do środ­ka i nie da wiary sło­wom bitej i mal­tre­to­wa­nej ko­bie­ty, że już wszyst­ko w po­rząd­ku, ot tak Ryśka po­nio­sło. Zmie­ni to.

Historia męża alkoholika, który jest wiecznie niezadowolony, budzi strach w domownikach i ma twardą rękę. Przekleństwa, obelgi i wszelakie typowe teksty typu „Jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije.” Tutaj na pewno znajdziecie. Rysiek rozgoryczony jest, gdy tylko nie ma alkoholu w zanadrzu, więc prawie non stop. Jadąc po choinkę znika. Jak można się domyślić, jego uciemiężona rodzina żyje ciągle w strachu, ale z biegiem czasu może odetchnąć z ulgą. Jednak po 25 latach, Rysiek wraca do domu jakgdyby nigdy nic. Dopiero w szpitalu dowiadujemy się, że Rysiek ciągle budzi się dzień przed wigilią w dniu swojego zaginięcia tyle, że nic nie pamięta. Za to doskonale odtwarza wszystko co działo się wcześniej, jakby czas się dla niego zatrzymał.

1999 rok, 2025 i echa dzieci alkoholików

Zagadkowa historia zaginięcia, niepamięci i rodziny alkoholika. A dzieci alkoholików z traumami jest bardzo wielu. I ta historia również to pokazuje. Ukazuje jak jeden człowiek i dużo alkoholu, potrafi zmienić los wielu ludzi. Rodzina żyje w spokoju tylko wtedy, gdy pijaka nie ma. Z kolei Rysiek po za domem, chłop pracowity i pomocny, a w domu przemocowiec alkoholik. To całe tło i obraz przedświątecznego czasu w 1999 roku. Ten strach ludzi przed milenium i zatrzymanie się w dawnych czasach daje nam obraz tamtych lat.


Cały zamysł historii jest bardzo ciekawy. Facet znika na 25 lat, a gdy się odnajduje, to nic nie pamięta. A to dopiero początek! Co się działo z nim przez ten czas? Komu zależy na ukrywaniu prawdy i kto ją zna? Sprawą po latach zaczynają zajmować się inne osoby, dostrzegając kolejne zaginięcia w tym lesie. Czy rozwiążą zagadkę po latach, zanim na dobre „śnieg przykryje” ślady ? To nieprawdopodobne jak jeden człowiek wpłynął na życie wielu ludzi i to w bardzo niekorzystny sposób, a nitki konsekwencji zdarzeń, zawiązywały się na ich szyjach jak pętle.

Czy śnieg jest w stanie przykryć wszystkie ślady zbrodni? Czy niepamięć daje ochronę i spokój? Co się stało w noc zaginięcia Ryśka i później? Jeżeli kieruje wami ciekawość, nie straszne wam przekleństwa i historia rodziny alkoholika przemocowca, to rozwikłanie zagadki tylko na was czeka. Właściwie to nie tylko ta jedna rodzina a wiele dzieci zostało przez alkohol obdarzone traumą do dziś.

Książka wysłuchana dzięki Legimi

Jeżeli czytałyście/słuchali już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.


Otagowano , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *