
Życie Patrycji, które może na początku jako dziecka wydawało się szczęśliwe do momentu, gdy zostaje sierotą.
Przekrój wielu ludzkich historii i niełatwego życia. Tutaj każdy bohater, który się pojawia zostaje naznaczony przeszłością. Nie ma na tej drodze tych, którym wszystko przychodzi łatwo. Raczej to osoby pozbawione w życiu domu, miłości, rodziców ale mimo to walczące o każdy dzień i patrzące z nadzieją wyglądając lepszego jutra.
Życie bez rodziców.
Tytułowa bohaterka także nie miała łatwo. Historia przeskakuje między latami, gdy dorasta oraz gdy wyrusza w nieznane. Poznając historię Patrycji widzimy jej los od małej dziewczynki. Nie poznajemy ich poklei, co jest pewną zagadką. Zostaje pozostawiona przez ojca w nieznanym sobie miejscu i wdraża się w wiejskie życie, pomagając w gospodarstwie i robi co do niej należy. Czekałam na moment, gdy odkryjemy jaki talent ma dziewczyna. Bo to, że ruszyła w świat było jasne od pierwszych stron. Nie było tylko wiadomo od czego ucieka albo za czym pędzi.
Historia ta ukazuje wiele złamanych serc i pogubionych dusz.
Czy to młodzi chłopcy czy mężczyźni, kobiety w różnych okolicznościach i czasie w życiu. Przekrój ludzkich historii napisany w sposób wciągający. Zaskakujący, niejednokrotnie tym jak los poplątał ich ścieżki. I co z tego zaplątania wynika. Trudne relacje, brak rodziców, porzucenie, tutaj emocje grają na najczulszych strunach rodziców. Ponieważ wielu ojców opuściło swoje dzieci, wiele matek zmarło albo wychowywało dzieci same.
Brak tych podstaw determinuje życie wielu bohaterów w tej historii. Opowieść rozwija się powoli, pozwalając czytelnikowi stanąć za plecami głównej bohaterki i jej kibicować. Od momentu, gdy ucieka zaczyna się już trochę inna historia. Historia Patrycji dziewczyny znikąd.
Przyzwyczaiła się do tego skrawka ziemi. Stała się nędzna częścią, maleńkim, nic nie znaczącym okruchem życia w całej niezmierzonej nieskończoności świata. Lepsza ta cześć niż żadna. Tutaj przynajmniej znała każdy kamień, każdą ścieżkę, każdą polać pola. Tam, dokąd zmierzała, nie było nic znajomego. Chciałaś się zmierzyć ze światem, który wciąż na nią czekał za zamkniętymi drzwiami. Czuła, że te drzwi są gdzieś blisko. Wystarczyło wziąć głęboki oddech, chwycić mocno klamkę i szarpnąć.
Historia, gdy Patrycja jest już dorosła i bierze swoje życie we własne ręce, ukazuje jej wielką walkę o siebie i krok za krokiem pokazuje ile znaczy. Odznacza się wielką determinacją i ciężka pracą. Z napięciem czekamy czy spotka swoją dawną miłość i jak to spotkanie się potoczy. Czekamy też na szczęśliwy finał, a sytuacja ciągle jest pogmatwana. I tylko dzięki ludziom spotkanym na swej drodze, ta opowieść staje się jeszcze ciekawsza. Jeżeli szukasz historii, która cię wciągnie i opowie o losach od dziewczynki po kobietę, która walczy o swój lepszy los, to usiądź i poznaj Patrycję.
A jeśli ta historia ci się spodoba, to poprzednie książki autorki uderzają w podobne tony:

Lucyna, czyli podróż po amerykański sen.

Zośka, czyli samotna matka, niespełniona miłość i wielki talent.

Trudny los i poszukiwanie szczęścia w Albanii.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami. Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni.
- Tytuł: Patrycja dziewczyna znikąd
- autorka: Anna Stryjewska
- data wydania: 12.08.2024
- wydawnictwo: Szara Godzina
- ilość stron: 288
- ocena: 8/10





