103/22 Ratunku! Wymyśliłam męża Katarzyna Kowalewska – i co teraz?

męża idealnego można sobie wymyślić, tak jak to zrobiła Flora.

Tłumione problemy nabrzmiewają. A kiedy wypłyną na światło dzienne, mają niszczycielską moc. Na zgliszczach nie da się potem niczego wybudować.

Idealnego męża można sobie wymyślić. Tylko jak znaleźć ten ideał?!

Każda dziewczyna, gdy dorastać zaczyna marzy o księciu z bajki, który zostanie jej mężem. No dobra, prawie każda dziewczyna. I gdy znajdzie swój ideał, to robi tak, by wybranek jej serca został mężem. Jest huczne wesele, zakochana młoda para, wszystko wygląda idealnie. Ale cóż proza życia potrafi przytłoczyć wiele małżeństw i wspólne życie powszednieje i traci romantyczną otoczkę. Wtedy znowu kobieta zaczyna marzyć o tym wymarzonym mężu i kombinuje co zrobić by jej ślubny znowu stał się tym wymarzonym ideałem.

Marzenia należy realizować

Florencja, dla znajomych Flora, kobieta o duszy romantycznej, pragnęła by jej mąż zaczął prawić jej komplementy, obsypywał ją kwiatami i podarkami. Tak jak to było przed ślubem. Bardzo jej brakowało takiej romantycznej adoracji na co dzień. Dlatego zaczęła fantazjować, a swoje przemyślenia spisywała w książce, którą skrzętnie ukrywała przed mężem. Musicie wiedzieć, że oprócz wymyślonego idealnego męża Flora umyśliła sobie, że będzie pisarkom. A jako kobieta konsekwentna metodą drobnym kroczków realizowała swoje marzenia. Jak jej to wyszło? Odpowiedź znajdziecie w powieści “Ratunku! Wymyśliłam sobie męża” Katarzyny Kowalewskiej.

Przeciwieństwa przyciągają się

Ludzie często dobierają się na zasadzie przeciwieństw, ponieważ pociąga ich odmienne usposobienie partnera. I o ile na wstępnym etapie związku jest to ekscytujące i dodaje kolorytu ich wspólnemu spędzaniu czasu, to może okazać się, że w codziennym życiu nie sprawdza się. Tak było w przypadku Flory, która ceniła w swoim narzeczonym, że był oazą spokoju i opanowania, to jako mąż zaczął jej się jawić jako nudziarz. A Bartek nie czuł potrzeby by podejmować decyzje pod wpływem chwili. On cenił sobie pragmatyczne podejście do życia. Żadne fanaberie nie były mu w głowie. Lubił mieć kontrolę nad swoim życiem. Flora po kilku latach małżeństwa zaczęła tęsknić za romantycznymi chwilami, za flirtem z mężem, za adoracją jej osoby.

Żona męża

Jej małżeństwo przypomina wiele małżeństw, które znamy, a może i nasze własne. Z czasem zapominamy, że jesteśmy nie tylko rodzicami, ale parą kochających się osób, które kiedyś nie widziały świata poza sobą. Gdzieś po drodze naszego życia gubimy nasze zainteresowanie współmałżonkiem, a zaczynamy funkcjonować jak sprawna “firma” logistyczna ogarniająca rodzinę. Dlatego jest tak ważne by chociaż od czasu do czasu zafundować sobie romantyczny wieczór z mężem/żoną. A idealnie by było, gdyby małżonkowie sami wyjechali na kilka dni i poczuli się znowu jak para, która ma szansę na nowo poznawać się. W końcu z wiekiem zmieniamy się i nasze oczekiwania też ulegają przemianie. Dbajmy o męża/żonę i o nasze związki by nie zwiędły bez odpowiedniej dawki czułości, i nie zmieniły się w wojnę kto ma rację i nieustanne pretensje.

“Wszystkie jego zachowania od chwili, gdy znalazł ją nad stawami, były czułe. Dotarło do niej, że tak zachowywał się dawny, prawdziwy Bartek, tylko pogrążony w monotonii życia zapomniał o znaczeniu drobnych gestów. Ona też zapomniała. Oczekiwała od niego imponujących wyczynów, które nie były zgodne z jego naturą.”
Męża już wymyśliłam, ale czy mąż marzy o idealnej żonie?!

Podsumowanie

“Ratunku! Wymyśliłam męża” jest lekką powieścią ze szczyptą humoru, często sytuacyjnego. Liczne niedopowiedzenia i snucie domysłów prowadzi do absurdalnych sytuacji. Flora i Bartek tak są pochłonięci swoim życiem zawodowym, że zapominają szczerze ze sobą rozmawiać. Wiele zadawnionych spraw uwiera ich i nie potrafią sobie sami z nimi poradzić. Czują się odrzuceni przez współmałżonka, a wystarczyła szczera rozmowa. Tak niewiele, a zarazem tak dużo. Ale od czego jest wyobraźnia, w końcu męża można sobie wymyśleć.

Autorka pod przykrywką lekkiej formy pisarskiej przemyca wiele problemów z naszego codziennego życia, m. in. relacje małżeńskie, pragnienie posiadania dzieci, próby realizacji marzeń, walki z rutyną w małżeństwie. Ciekawym zabiegiem jest pokazanie tych problemów z dwóch perspektyw. Jako realnie i fikcyjnie (w książce pisanej przez Florę) toczącego się życia bohaterów. W pewnym momencie można mieć wrażenie, że fikcja pomieszała się z prawdą, ale dzięki temu nastąpił przełom w życiu Flory i Bartka.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i s-ka.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

Oczywiście książka ląduje w spisie przeczytanych książek

Otagowano , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.