44/22 Wyszedł z domu i nie wrócił Iwona Mejza

Często wyciąganie na światło dzienne głęboko ukrytych prawd, spraw, o których wszyscy zapomnieli, jest niezdrowe dla kariery, a nawet niebezpieczne.

Kwiecień rozpoczęłam z kryminałem “Wyszedł z domu i nie wrócił” Iwony Mejza.

Pewnego dnia policjanci z Oświęcimia otrzymują informację, że na cmentarzu parafialnym w grobie odkryto dwa trupy. Sprawa jest bardzo podejrzana, bo po pierwsze grób powinien być pusty. A po drugie, jeżeli już miałby być zajęty, to tylko i wyłącznie przez Aleksandra Sierszę – Janickiego, prawowitego właściciela grobu. No cóż, przyznaję że przed policjantami jest nie lada wyzwanie. Sprawa bardzo tajemnicza, brak jakichkolwiek dowodów, tylko poszlaki. W dodatku w sprawie renowacji grobu zaczynają się pojawiać podejrzane osoby, w tym domniemany właściciel – spadkobierca. Nie małą rolę w śledztwie odegra też 4 starszych panów, którzy coś wiedzą. O co w tym wszystkim chodzi? Tego dowiecie się czytając “Wyszedł z domu i nie wrócił”.

W powieści znajdziecie idealne połączenie kryminału z wątkiem obyczajowym. Autorka dozuje informacje dotyczące sprawy z podwójnym trupem w grobowcu. Zanim wyjaśni się sprawa, która zaprząta głowę policjantów, to będziecie mogli poznać każdego z policjantów. Każdy z nich jest postacią, która ubarwia czytaną historię. Począwszy od komisarza Ożegalskieo, który jest miłośnikiem starych kryminałów i posiada okazałą biblioteczkę, po posterunkowego Bućko, który miał swój świat.

Na uwagę zasługują również starsi panowie, którzy przyjaźnią się od lat. Mają swój rytuał, aby co miesiąc spotkać się i oddać się męskim sprawom. W Oświęcimiu pojawi się też była żona Alfreda, która wprowadzi sporo zamieszania w życiu przyjaciół.

Autorka przemyciła do powieści trochę smaczków z historii Oświęcimia. Wiele fragmentów stanowi swoisty przewodnik po mieście, które ma sporo do zaoferowania turystom i mieszkańcom Oświęcimia. I o dziwo, nie pada ani jedno słowo o Auschwitz. Za to wędrujemy po rynku, cmentarzu parafialnym, zaglądamy do sióstr Serafitek, podziwiamy zabytki miasta. Pani Iwona odczarowuje swoje miasto, pokazując jego drugie mniej znane oblicze. Więcej na temat tej książki i nie tylko możecie dowiedzieć się z Rozmowy przy kawie, podczas której autorka opowiada o swojej twórczości.

Ja polecam powieść “Wyszedł z domu i nie wrócił” osobom, które lubią kryminały w lekkim wydaniu. W których na plan pierwszy wysuwa się sposób rozwiązania zagadki kryminalnej. Tu nie znajdziecie brutalnych scen, krew nie leje się strumieniami, ani akcja nie galopuje. Za to dostaniecie sprawę sprzed lat, gdzie mozolnie trzeba zebrać informacje, a jest to utrudnione, gdyż wiele osób już nie żyje i świadków wydarzeń pozostało nie wielu. Przy okazji poznacie życie prywatne policjantów oraz trochę ciekawostek o Oświęcimiu.

Ja spędziłam miło czas czytając “Wyszedł z domu i nie wrócił”. Wraz z bohaterami przemierzałam Oświęcim, który wydawało mi się, że znam. Pani Iwona jak wytrawny przewodnik zaserwowała mi sporo informacji, które teraz sprawdzę na żywo, bo warto zobaczyć to o czym się czyta.

Dodam jeszcze, że jest to wznowienie, które otrzymało nową szatę graficzną.

Na blogu znajdziecie opinię o “Przyjaciółce” Iwony Mejza.

Dzięki współpracy z wydawnictwem Oficynka mogłam podzielić się z wami opinią o książce.

Jeżeli czytałyście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. 
Czekam na Wasze komentarze.

tytuł: Wyszedł z domu i nie wrócił
autor: Iwona Mejza
wydawnictwo: Oficynka
data wydania: 20 września 2013
data wydania wznowienia: 3 kwietnia 2022
ilość stron: 240
ocena: 7/10

Otagowano , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.