90/21 Szczęśliwa przystań Paweł Jaszczuk

Ktoś na tym świecie się rodzi, ktoś cieszy się życiem, a ktoś inny umiera. Naturalna kolej rzeczy.

Kilka słów tytułem wprowadzenia

Dzisiaj opowiem wam o książce “Szczęśliwa przystań”, którą napisał Paweł Jaszczuk. Pierwsze na co zwróciłam uwagę, to piękna okładka w stylu retro, która przyciąga wzrok. Następnie moją uwagę przykuł opis na okładce. Zapowiadała się ciekawa historia z licznymi tajemnicami, które kryją mury Szczęśliwej przystani. Mieszkańcy domu spokojnej starości mimo podeszłego wieku nadal chcą korzystać z życia, na miarę swoich możliwości, w czym ma pomagać im personel dss. Z pozoru wszystko wydaje się idealne. Wymarzone miejsce dla osób starszych.

Starość nie radość, a młodość nie wieczność

Staramy się żyć tu i teraz, nie myśląc o starości i co nas czeka w związku z nią. Bronimy się przed upływem czasu ze wszystkich sił. Próbujemy oszukać naturę poprzez wykonane zabiegi medyczne i kosmetyczne. W dobie kultu młodości i idealnego ciała nie wypada afiszować swoim starczym ciałem. Niestety każda młodość kiedyś przemija, czy tego chcemy czy nie. Na szczęście nie wszyscy tak myślą. Greta Gawor, starsza pani, która zawodowo zajmowała się fotografią stara się jak najlepiej wykorzystać każdy dzień. Ma ona swoje tajemnice, które skrzętnie ukrywa przed wścibskimi lokatorami domu pomocy społecznej. Jest ona barwnym ptakiem na tle pozostałych pensjonariuszy. Niektórzy nie lubią jej, czując zazdrość wobec niej. Z pośród wszystkich bohaterów najbardziej ją polubiłam. Mimo kilku dramatów, których doświadczyła w swoim życiu, pozostała sympatyczną starszą panią. Babcią, którą każdy by chciał mieć.

Dlaczego tyle osób poszło powitać Gretę? (…) Co takiego ma w sobie ta mała, cholerna staruszka, że wszyscy, no, prawie wszyscy, wokół niej skaczą, jakby by była celebrytką z Pytania na śniadanie?

Wśród pensjonariuszy było jeszcze kilka ciekawych postaci. Każda z nich często powracała do wspomnień, gdy była zdrowa i czynna zawodowo. Jest były żołnierz, poetka, masztalerz czy pisarz. Nietuzinkowi bohaterowie z bardzo interesującym życiorysem. Lubiący wdawać się w dyskusje, udowadniać swoje racje. Sprawiają oni, że nie jest nudno. Nie obce są im intrygi, podchody miłosne czy oddawanie się swoim pasjom. Jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć pensjonariusze lubią uczestniczyć w wieczorkach tanecznych, które są bardzo osobliwe, biorąc pod uwagę, że większość z tych osób ma problemy z poruszaniem się. Ale sam fakt, że mogą przebywać w towarzystwie innych osób jest dla nich bardzo cenny.

Dawno zwątpił w sens swego życia. Młodość nie chciała trwać wiecznie, a starość go zaskoczyła. Nie miał czasu się do niej przygotować, tyrając jak wół. Pewnego dnia obudził się stary i wiedział, że nic na świecie tego nie zmieni.

Bańka mydlana, ułuda

Wnosząc po tytule “Szczęśliwa przystań” można by sądzić, że o to w ręku trzymamy historię lekką, łatwą i przyjemną. Nic bardziej mylnego. Autor już od pierwszych stron odziera czytelnika z tego złudzenia. Pokazuje mroczną stronę opieki nad osobami starszymi. Bez zbędnych upiększeń pokazuje ich osamotnienie, odrzucenie przez rodzinę, ból, tęsknotę za utraconą młodością i próby rozliczenia się z przeszłością. Niektóre fragmenty potrafią zszokować. Ale czy nie jest tak w prawdziwym życiu? Więcej jest przykrych doświadczeń niż pozytywnych. Wnuczka przypomina sobie o dziadku, gdy potrzebuje otrzymać od niego pieniądze. A gdy starszy pan odmawia przekazania jej pieniędzy, to staje się nieprzyjemna wobec niego.

Przestań mnie, dziadku drażnić. Przecież i tak niedługo umrzesz. Trzeba być praktycznym. Jeśli nie dasz mi kasy, to widzimy się po ostatni raz. Masz moje słowo honoru, że nie przyjdę na twój grób.

Podsumowanie

Autor bez upiększeń pokazał jak może wyglądać starość, gdy ludzie są oddawani do domu opieki jak zbędny przedmiot. Rodzina często zapomina o krewnym, nie odwiedzając go. W trakcie lektury znajdziecie wiele odniesień do obecnych problemów społecznych i politycznych. Napiętnowane zostaje wyłudzanie pieniędzy metodą na wnuczka czy byłego ucznia. Brak empatii ze strony personelu opiekującego się pensjonariuszami też jest wyraźnie zaznaczony. Bardzo negatywnie została przedstawiona pani psycholog, która traktowała pracę z pensjonariuszami jak swoisty rodzaj kary. Za to bardzo dobrze potrafiła manipulować ludźmi.

Mnie powieść “Szczęśliwa przystań” bardzo przytłoczyła poruszanymi problemami ludzi bez względu na wiek. Dojmujące przygnębienie, brak perspektyw na poprawienie sytuacji ludzi starszych w domu spokojnej starości towarzyszyło bohaterom powieści. Odnosiłam wrażenie, że salowe okazywały więcej życzliwości podopiecznym niż personel medyczny i animator kultury. Wiele czytanych fragmentów powieści skłania do refleksji nad relacjami międzyludzkimi i w stosunku do osób w podeszłym wieku. Starości nie unikniemy, ona dogoni nas.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Szara Godzina.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami. Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

  • Tytuł: Szczęśliwa przystań
  • autor: Paweł Jaszczuk
  • data wydania: 7 maja 2021
  • wydawnictwo: Szara Godzina
  • ilość stron: 336
  • ocena: 6/10
Tagi , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „90/21 Szczęśliwa przystań Paweł Jaszczuk

  1. Już niebawem zabieram się za lekturę tej książki.

  2. Grazyna st. mówi:

    U mnie dopiero w planach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *