66/20 Wotum Maciej Siembieda

Nie bez racji mówi się, że zdradzona kobieta
potrafi być bardziej niebezpieczna od tornada (…)
 
Dzień dobry!
Dzisiaj przychodzę do Ciebie z książką “Wotum” Macieja Siembiedy. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autora i już wiem, że nie będzie ostatnie. 

Inspiracją do napisania książki były wydarzenia związane z zamachem na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej w grudniu 2012 roku oraz próba zbadania obrazu Czarnej Madonny, który jest najstarszą kopią obrazu jasnogórskiego przez proboszcza z pewnej polskiej wsi. Wywiezienie obrazu przez księdza spotkało się z dużym protestem ze strony wiernych oraz biskupa. Naciski ze strony hierarchów Kościoła sprawiły, że obraz powrócił do parafii, a tym samym nie został poddany analizie określającej datę jego powstania. Obraz Czarnej Madonny jest okryty tajemnicą przez Kościół i bardzo mu zależy, aby tak było nadal. 

“Wotum” jest powieścią, która łączy prawdę z fikcją literacką. Autor bardzo umiejętnie zatarł granicę między tymi stanami. Dodatkowym bonusem, który podkręca czytaną historię, jest wplecenie wątku o medycynie niekonwencjonalnej. Jej mechanizmach działania, zamierzeniach marketingowych oraz pokazania jak nie wiele ma popartych dowodów na skuteczność wyleczenia osób, które zwracają się po pomoc do uzdrowicieli. Często ludzie, którzy są chorzy szukają ratunku dla siebie  w różnych miejscach, które nie wiele mają wspólnego z prawdziwą i rzetelną medycyną. Raczej dają się uwieść pięknym słowom, że wyzdrowieją, gdy tylko poddadzą się zabiegom oferowanym przez uzdrowicieli. Po części rozumiem ludzi, którzy za wszelką cenę chcą ratować swoje zdrowie i życie. Jednak nie rozumiem ludzi, którzy żerują na cudzym nieszczęściu i sprzedają im marzenia za duże pieniądze by samemu bogacić się wiedząc, że oferowana pomoc nie wyleczy chorego. Właśnie taką osobą jest Krzysztof Garbacz zwany Szamanem. To on stworzył Wspólnotę, sieć gabinetów medycyny niekonwencjonalnej. W genialny sposób wymyślił plan rozwoju swojej firmy, która dała mu krociowe zyski. Jednak skąd u niego zainteresowanie sztuką sakralną? Do czego są mu potrzebne obrazy z wizerunkami świętych? Tego właśnie chciał dowiedzieć się Jakub Kania – prokurator IPN-u. Mężczyzna z pełną determinacją dąży do rozwiązania zagadki zamachu na obraz jasnogórski oraz jego powiązań z obrazem z Bogorii. Nie ma on łatwego zadania, ponieważ przedstawiciele Kościoła oraz zwierzchnicy IPN-u nie chcą by tajemnice obrazów ujrzały światło dzienne. Prokurator nie poddaje się i z każdym nowym tropem odkrywa kolejne wątki, które łączą się ze sprawą. Wspólnie z agentami ABW będzie podążał tropem gangu przemytników dzieł sakralnych oraz szalonego naukowca. Przy okazji prowadzonego śledztwa pozna historię Mariawitów oraz brata Rogera, który był przeciwny sprzedaży dewocjonaliów. 

Autor w wyważony sposób pokazał jaki wpływ na człowieka może mieć fanatyzm religijny. Gdy przeciętny Kowalski jest tak zaślepiony prawdami głoszonymi przez przewodnika duchowego, że jest gotów odciąć się od rodziny, która stara się w racjonalny sposób wytłumaczyć brak logiki w przedstawionych tezach. Ten problem spotkał Jakuba Kanię, który nie umiał porozumieć się w tych sprawach z własnym ojcem. Żadna skrajność w poglądach nie jest dobra i prędzej czy później powoduje konflikty w rodzinie.

Jeżeli lubisz czytać książki, które łączą w sobie prawdę z fikcją, rzetelnie punktują naganne zachowania, dorzucają sporą dawkę sensacji to bez wahania sięgnij po “Wotum”. Jestem przekonana, że nie odłożysz książki zanim nie przekonasz się jakie będzie zakończenie prowadzonego wielotorowo śledztwa. Emocji z  pewnością nie zabraknie ci, gdyż Autor zadbał o liczne zwroty akcji oraz podrzucił też odpowiednią ilość mylnych tropów. Zwraca uwagę na nieetyczne działania uzdrowicieli, którzy czerpią korzyści materialne z ludzkiej krzywdy. Mobilizuje też czytelnika by zapoznał się z historią kraju poprzez przytoczenie wielu faktów historycznych. Jest to realizowane w myśl zasady “nauka poprzez zabawę”. Ja sprawdziłam kilka wydarzeń, o których pisze Autor. Książkę czyta się bardzo szybko, ponieważ akcja jest bardzo dynamiczna i nie pozwala czytelnikowi ani przez chwilę nudzić się. 

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, 
może Was moja opinia do tego skłoni. 
Czekam na Wasze komentarze. 



tytuł: Wotum t.3
seria: Jakub Kania
autor: Maciej Siembieda
wydawnictwo: Agora
data wydania: 11 marca 2020
ilość stron: 392
ocena: 8/10

Dodaj do zakładek Link.

Jedna odpowiedź na „66/20 Wotum Maciej Siembieda

  1. Laurel mówi:

    Z twórczością autora mam miłe wspomnienia. Podoba mi się, że autor w swoich powieściach wykorzystuje autentyczne wydarzenia. Jestem ciekawa tej historii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *