#59 Łąki kwitnące purpurą
Jak mamy zginąć, to zginiemy (…) Lepsza szybka śmierć od bomby niż powolne umieranie w poczuciu zagrożenia. Sagi mają to do siebie, że albo wciągają w historię danego rodu lub już po pierwszym tomie nie mamy ochoty czytać kolejnych tomów. W przypadku sagi Spacer Aleją Róż Edyty Świętek ja dołączyłam do szerokiego grona zwolenników rodu Szymczaków. Po przeczytaniu Cień burzowych chmur czym prędzej zaczęłam czytać „Łąki… Czytaj dalej





