
Mogę cię jedynie prosić, abyś oddzieliła grubą kreską to, co wydarzyło się dotąd, i spojrzała z optymizmem w przyszłość, tak jak ja próbuję to zrobić. Choć nie wiem jeszcze, dokąd mnie ta droga zaprowadzi.
Opowieść prawie wigilijna
Czas przygotowań do wigilii Bożego Narodzenia oraz same święta nastrajają nas bardzo pozytywnie. To właśnie w tym wyjątkowym czasie dajemy dojść do głosu naszemu wewnętrznemu dziecku i z radością stroimy nasze domy, mieszkania i miejsca pracy. Dlatego z niepokojem obserwujemy osoby, które wręcz agresywnie reagują na samą wzmiankę o świętach. Ten czas najchętniej by przespały lub wyjechały na koniec świata, gdzie nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia.
Niestety do grupy przeciwników świąt należy Marcjanna, która robi wszystko by zniechęcić otaczające ją osoby do przygotowań świątecznych. Uprzykrza im każde działanie i udowadnia, że najważniejsza jest praca, a nie odpoczynek. Takie zachowanie jest dla niej normą i w domu, i w pracy. Jest osobą z którą trudno jest wytrzymać i spełnić jej wymagania. I gdy wydaje się, że Marcjanna ma wszystko pod kontrolą, to zdarza się wypadek, który zmienia jej postrzeganie świata.
„Opowieść prawie wigilijna” Aleksandry Rak to opowieść, która pozostaje w kontrze do tradycyjnych opowieści świąteczno – zimowych. To uwspółcześniona wersja „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa, która wstrząsa czytelnikiem i pokazuje, że reakcje ludzi wynikają z ich doświadczeń życiowych. Tak bardzo boją się być zranieni, że przybierają maskę osoby nieprzystępnej i wymagającej. Nie dają sobie prawa do chwili słabości czy radości.
Marcjanna nie pogodziła się z wydarzeniami sprzed lat, które miały miejsce w okolicach Bożego Narodzenia. Bolesność wspomnień nie pozwala jej cieszyć się nie tylko tym wyjątkowym czasem, ale każdym przeżytym dniem. Zamykając się we własnym bólu nie dostrzega, że jej ból dotyczy też jej najbliższych osób, które też przeżywają jej nieszczęście, a ona rani ich swoim postępowaniem.
Autorka podarowała nam historię, która pomimo goryczy i żalu, który dominuje na początku „Opowieści prawie wigilijnej” z czasem zaczyna przedzierać się magia świąt. A to wszystko za sprawą pozostałych bohaterów, którzy pomimo niechęci Marcjanny, starają się przygotować do świąt. Ich dobroć, empatia i konsekwencja dają nadzieję, że do świątecznego stołu zasiądą wszyscy w zgodzie.
A wszystko to przy skrzącym się śniegu, ubranej choinki i zapachu przygotowywanych potraw.
Dlatego jeżeli masz ochotę na opowieść o trudnych relacjach międzyludzkich, o nieprzepracowanym bólu po utracie bliskiej osoby, ale też o pragnieniu bycia kochanym i rozumianym, to przeczytaj „Opowieść prawie wigilijną”. Daj się otulić ludzkimi emocjami, które nie zawsze są miłe i proste. Poznaj siłę ludzkiej życzliwości i wiary, ponieważ każdemu należy dać drugą szansę.

Katowice
Książkę wysłuchałam w Legimi.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Książkę dopisujemy dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- tytuł: Opowieść prawie wigilijna
- autor: Aleksandra Rak
- ilość stron: 320
- wydawnictwo: Dobre Strony
- data wydania: 29.10.2025
- ocena: 7/10
- audiobook: Legimi
- lektor: Agata Góral
- Czas trwania: 6 godz. 55 min.






