168/25 Znów kocham! Beata Agopsowicz

Przebaczenie to proces. Nie dzieje się jak za pstryknięciem palcami…

Znów kocham!

A miało być tak pięknie! Wszystko szło jak po maśle, ale w pewnym momencie coś zaczęło zgrzytać. Najpierw delikatnie tylko chrobotało, później był odczuwalny dyskomfort, aby na końcu rozsypało się jak domek z kart.

Tak po krótce można scharakteryzować związek Marzeny i Mateusza. Byli młodzi, pełni planów i zakochani w sobie. Marzena żyła już w ferworze przygotowań ślubnych, natomiast Mateusz był z boku, jakby cała sytuacja nie dotyczyła go. Zaczął mieć wątpliwości, czy podjął właściwą decyzję związaną ze ślubem. Brak odwagi z jego strony spowodował, że sytuacja bardzo skomplikowała się. A przypadek sprawił, że prawda wyszła na jaw. W efekcie czego Marzena podjęła decyzję, że ślubu nie będzie. Były emocje, pretensje, dobre rady i łzy.

Sytuacja, w której znaleźli się Marzena i Mateusz przytrafia się wielu osobom. Z pewnością nie jest to miła sytuacja być porzuconą/porzuconym przed ołtarzem. Tu akurat jeszcze tak daleko nie było, jednak poczucie krzywdy, jakie doświadczyła Marzena, miało wpływ na jej dalsze życie. Kobieta nie pogodziła się z odrzuceniem i zdradą, co miało ogromny wpływ na jej relacje z mężczyznami.

Starość zaczyna się, gdy przestajemy marzyć i realizować swoje cele.

„Znów kocham!” Beaty Agopsowicz to historia, która może mieć miejsce w realnym życiu. Odwołany ślub, niespodziewana śmierć małżonka, nadopiekuńczy rodzice… to realia życia wielu osób. Emocje, które towarzyszą w takich sytuacjach są trudne i nie ma jednej, złotej rady jak sobie poradzić. Każdy z nas jest inny i co innego mu pomaga. Marzena przywdziała „zbroję”, dzięki czemu nie dopuszczała do siebie innych osób. Boleśnie doświadczona przez los nie potrafiła się uporać z przeszłością. Odrzucała każdą pomoc i bardzo nerwowo reagowała na wszelkie rozmowy, które bezpośrednio jej dotyczyły. Uważała je za atak na jej prywatność.

Momentami Marzena denerwowała mnie, ponieważ zachowywała się jak nastolatka. Z jednej strony podkreślała, że jest dorosła i pracuje, ale nic nie robiła by uniezależnić się od rodziców. A jej nadopiekuńcza matka korzystała z każdej okazji by kontrolować życie córki. Na szczęście przyszło opamiętanie i Marzena odkryła, że taki stan jej nie odpowiada i chce żyć po swojemu. Dużą rolę odegrała tu koleżanka z pracy, która nie poddawała się i starała się pokazać Marzenie, że ma wiele możliwości by realizować się.

Autorka pokazała historię Marzeny i Mateusza z dwóch perspektyw czasowych, kiedyś i dziś. Dla wzmocnienia przekazu historię naprzemiennie opowiadają on i ona. I tak kawałek po kawałku poznałam obie wersje. Każde z nich miało swoje racje, ale zabrakło między nimi szczerej rozmowy.

Jest to historia o dawaniu sobie drugich szans, o sile miłości, także tej pierwszej. Ale jest to też opowieść o ludzkich dramatach i próbie radzenia sobie z nimi. O wychodzeniu ze strefy komfortu i mierzeniu się z własną przeszłością. I przede wszystkim o walce o życie w zgodzie z samym sobą, a nie pod dyktando innych, nawet kochających rodziców. Nikt za nas nie przeżyje naszego życia i nikt oprócz nas nie poniesie konsekwencji naszych decyzji. Boleśnie przekonali się Marzena i Matusz, którzy zrozumieli to po wielu latach, gdy nabrali doświadczenia życiowego.

Czytam dla przyjemności patronuje książce „Znów kocham!”.

Współpraca z Wydawnictwem Szara Godzina.

Książka zostaje dopisana do naszej listy  przeczytanych książek.

Jeżeli czytałyście/czytaliście  już tę książkę, proszę podzielcie się z nami swoimi wrażeniami.
Jednak jeśli jeszcze nie miałyście/mieliście  okazji zapoznać się z jej treścią, 
może Was moja opinia do tego skłoni. Ale pamiętajcie, że i tak czekamy na Wasze komentarze. 

Otagowano , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *