
Mnożące się plotki powodują chaos, ludzie działają impulsywnie, podejmują działania irracjonalne, których skutki mogą być trudne do przewidzenia…
Wyższe sfery
To miał być intratny interes. Zaopatrywać ludzi z wyższych sfer w luksusowe jedzenie i alkohole. Dla Katarzyny i jej męża nie było towaru, który nie byli w stanie dostarczyć do wymagających klientów. Wszystko było kwestią ceny i czasu. A wymagająca klientela chciała nie tylko dobrze zjeść, ale przede wszystkim pragnęła coraz wymyślniejszych produktów, by zaskoczyć swoich znajomych.
I wszystko toczyło się utartym rytmem, a każdy był zadowolony, ale do czasu. Pewnego dnia mąż Katarzyny zniknął wraz z dziećmi. Zrozpaczona kobieta zaczęła ich szukać, ale bezskutecznie. Policja umorzyła sprawę, a wynajęci detektywi porzucali poszukiwania zaginionych. W dodatku ktoś zaczął ich eliminować spośród żywych. Niepewność, bezradność, strach i przemożna chęć odnalezienia męża i dzieci towarzyszyła Katarzynie. Ostatnią deską ratunku dla niej był Krzysztof Fronisz – dziennikarz śledczy.
Każdy zresztą ma za sobą jakoś przeszłość, nie zawsze świetlaną.
Zlecona sprawa wydawała się prosta. Przynajmniej na początku, lecz w miarę upływu czasu okazało się, że pytań jest więcej niż odpowiedzi. I w dodatku ktoś nieustannie czyha na życie dziennikarza. Wokół niego zaczęły dziać się dziwne rzeczy. A odwiedziny przeróżnych podejrzanych typów nie ułatwiały mu zadania. Wśród nich niektórzy określali się przyjaciółmi, lecz nikt do końca nie był z nim szczery.
I tym sposobem śledzimy poczynania Fronisza i Katarzyny. On działa po omacku, a ona nie chce powiedzieć mu prawdy, chociaż zależy jej na odnalezieniu męża i dzieci. Dziwny to układ. Pełno niedomówień, tajemnic i podejrzanych znajomości. Fronisz wziął sobie za punkt honoru rozwiązać tę zagadkę.
Nie zrezygnował ze zlecenia nawet, gdy zaczęto grozić mu śmiercią. Poczucie sprawiedliwości i prawdy było dla niego ważniejsze niż własne życie. No może nie do końca, ale to już musicie sprawdzić sami.
„Wyższe sfery” Mariusza Staniszewskiego to dynamiczny kryminał, w którym nic nie jest takie jak z początku się wydaje. Gra pozorów, liczne tajemnice i intrygi wiodą prym w tej historii. Tempo akcji nie zwalnia ani na moment, a bardzo duża ilość bohaterów wymaga bardzo dużego skupienia podczas czytania, by nie pogubić się kto jest kim. A może inaczej, z kim warto trzymać, a kogo należy za wszelką cenę unikać. I najważniejsze co ukrywają klienci firmy Katarzyny, a o czym dowiedział się jej mąż.
Im bardziej zagłębimy się w tę historię, tym bardziej będzie widoczna sieć powiązań nie tylko między elitami miasta, ale też między nimi a osobami na wysokich stanowiskach urzędniczych i mafią.
Jeżeli lubicie wielowątkowe historie, w których do ostatniego momentu nie wiadomo o co chodzi, a zakończenie jest pokazem nieoczywistych rozwiązań, to „Wyższe sfery” są dla was. Dynamika akcji, pościgi, tajemnice, byli żołnierze elitarnych jednostek i on, dziennikarz śledczy, który nie odpuści tropu dopóki nie pozna prawdy. Na pewno nie będziecie się nudzić podczas czytania, a niektórzy bohaterowie będą was irytować. Mnie bardzo denerwowała Katarzyna. Starałam się ją zrozumieć, ale nie potrafiłam. I chociaż w końcu znalazłam wyjaśnienie dlaczego zachowywała się tak, a nie inaczej, to i tak nie polubiłam.
Koniecznie sprawdźcie, jak bawią się wyższe sfery we Wrocławiu.
Współpraca z Wydawnictwem Zysk i s-ka.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Książkę dopisujemy dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- tytuł: Wyższe sfery
- autor: Mariusz Staniszewski
- ilość stron: 432
- wydawnictwo: Zysk i s-ka
- data wydania: 19.08.2025
- ocena: 7/10





