23/24 MROK Katarzyna Wolwowicz

Matka nigdy się nie podda, kiedy jej dziecko jest w niebezpieczeństwie.

Mrok

Co zrobić, gdy przestajemy sobie radzić w życiu prywatnym i zawodowym? Coś co miało trwać chwilę przeszło w stan ciągły, a zmęczenie i frustracja zaczyna brać górę. Nie radzimy sobie z nadmiarem obowiązków i własnymi emocjami. I tylko zachodzi pytanie czy może być gorzej? Oczywiście! Boleśnie przekonała się o tym Olga Balicka, która jest policjantką, a prywatnie mamą i żoną.

Olga dostała zarzut niezasadnego użycia broni podczas zatrzymania podejrzanego. Sprawa wygląda nieciekawie. Przymusowy urlop, toczące się postępowanie przeciwko niej, a do tego problemy małżeńskie są wisienką na torcie życia Olgi. Sytuacja wydaje się patowa. Rozwiązaniem wydaje się wyjazd do Albanii, który ma pomóc w nabraniu dystansu do problemów oraz naprawić jej relacje z mężem. I plan prawie się powiódł. Zaczęło się dobrze, hotel i liczne atrakcje turystyczne miały zapewnić relaks, ale coś poszło nie tak. Zlecenie, które otrzymał Kacper okazało się trefne, a świat małżonków w jednej chwili się zawalił.

“Mrok” Katarzyny Wolwowicz to już piąty tom serii Olga Balicka. Tym razem będziemy świadkami wydarzeń, które mają miejsce w Jeleniej Górze i w Albanii. Dwa śledztwa, dwie odmienne sprawy, ale w obu pojawia się Olga. Co tak naprawdę się wydarzyło oraz komu zależy na pogrążeniu policjantki? Pytania się mnożą, a kolejne tropy okazują się fałszywe. W dodatku okazuje się, że całość została precyzyjnie zaplanowana. Intrygi, manipulacje, a do tego wyścig z czasem. W końcu należy rozwiązać sprawę psychopaty, który ma naśladowcę i oczyścić Olgę z zarzutów.

Książka od pierwszych stron wciągnęła mnie, a obserwowanie dwóch śledztw, które toczą się jednocześnie, dostarczyło mi sporą dawkę emocji. Próba znalezienia punktów wspólnych między tymi sprawami nie było proste, ale dostarczyło mi wiele emocji. Z początku można odnieść wrażenie, że czyta się dwie niezależne historie, ale… no właśnie, przecież o to chodzi by fabuła nie była zbyt oczywista. I oto chodzi. Tropić, zbierać informacje i wyciągać wnioski. Po raz kolejny przekonałam się, że historia, która wyszła spod pióra autorki ma w sobie to coś, co nie pozwala odłożyć książkę podczas czytania. A samo zakończenie zaskakuje i pozostawia czytelnika z licznymi pytaniami, w tym i co dalej? Mam nadzieję, że to nie jest ostatnie słowo w historii o Oldze Balickiej.

Przeczytałyśmy “Bursę” i “Wykluczoną“.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

Otagowano , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *