144/21 Siła nadziei Ilona Łuczyńska

Kiedyś ktoś mi powiedział, że o związek trzeba dbać. Nie tylko od święta, ale każdego dnia.

Dzisiaj chcę wam opowiedzieć o książce “Siła nadziei” Ilony Łuczyńskiej. Jest to debiut, którego premiera była 6 września 2021 r. Jest to powieść, która otuli was swoim ciepłem i da nadzieję, że los zawsze może się odmienić i przynieść wam lepsze jutro. Lea i Natan są tego przykładem. Poznajcie ich historię, która nie jest wcale tak idealna, jak mogłoby się wydawać.

Lea jest młodą kobietą, którą los boleśnie doświadczył. Miała nieszczęśliwe dzieciństwo. Przemoc, której była ofiarą odcisnęła piętno na jej psychice. Niskie poczucie wartości i brak pewności siebie powodują, że Lea nie potrafi walczyć o siebie. W dodatku zostaje oszukana przez swojego partnera, w efekcie czego traci mieszkanie. Zostaje zmuszona wyprowadzić się i zamieszkać na ulicy. Pewnego dnia poznaje Natana. Młodego biznesmena, który postanawia pomóc kobiecie. Tak w ogólnym zarysie zaczyna się historia Lei.

Nadzieja umiera ostatnia

Gdy zaczęłam czytać “Siłę nadziei” to byłam przekonana, że będzie to lekki romans z gatunku ona biedna, zagubiona, a on bogaty i przystojny. I takie miałam wrażenie, ale tylko na początku czytanej historii. Główna bohaterka została bardzo doświadczona przez los. Musiała ona szybko dorosnąć i nauczyć się dbać o siebie. Lea była bardzo pracowitą i dumną osobą. Nie chciała przyjąć żadnej pomocy za darmo. Każde udzielone wsparcie chciała odpracować, by nie mieć wobec nikogo długów. I im lepiej poznawałam ją, to tym większe uznanie we mnie wzbudzała. Jej determinacja i chęć bycia niezależną imponował mi. Nawet gdy mogła pozwolić sobie na porzucenie życia zawodowego, to nie zrobiła tego. Jej głęboko zakorzenione poczucie niezależności finansowej i strach przed niepewnym jutrem sprawiały, że Lea pracowała.

Lea starała się wierzyć, że jej los pewnego dnia odmieni się na lepsze. Była wdzięczna za każdy dobry gest, doceniała drobiazgi. Dopiero jej radość z posiadania dachu nad głową czy jedzenia uświadomiła mi, jak często zapominamy o swoim szczęściu. Nie doceniamy tego co mamy, uważając że zawsze to będziemy mieć. A wystarczy tak niewiele by wszystko stracić. Niesprzyjający splot okoliczności spowoduje, że stracimy pracę, dom czy zdrowie. Dlatego tak ważne jest docenianie ludzi, którzy nas otaczają i chcą nam pomagać.

Lea miała nadzieję, że pewnego dnia będzie miała własną, szczęśliwą rodzinę i odnajdzie ojca.

Pomoc bliźniemu

Lea swoje bolesne doświadczenia przekuła w sukces. Zaczęła pomagać ludziom bezdomnym i kobietom doświadczającym przemocy. Z bezdomnymi dzieliła się jedzeniem i artykułami pierwszej potrzeby. W te działania zaangażowała także Natana, który chętnie uczestniczył w tym przedsięwzięciu.

Na uwagę zasługuje praca Lei w fundacji pomagającej skrzywdzonym kobietom. To właśnie tam Lea mogła w pełni zrealizować się. Była żywym przykładem osoby maltretowanej psychicznie i fizycznie, której udało się wyjść na prostą. Przebyła ona długą drogę od zahukanej, niepewnej siebie dziewczyny, by stać się świadomą swej wartości kobietą. Niemałe znaczenie ma tu fakt, że Lea chodziła na terapię, podczas której uczyła się na nowo rozumieć to co ją spotkało w życiu. Przepracowała bolesne doświadczenia i to dało jej siłę.

Podsumowanie

“Siła nadziei” mimo lekkiej formy, dzięki której szybko czyta się, jest powieścią z przesłaniem. Nie należy oceniać ludzi nie znając ich. Nie wiemy co przeżyli i dlaczego teraz są takimi osobami. Autorka zwraca uwagę czytelnika na kwestie przemocy psychicznej i fizycznej oraz jakie potrafi ona siać spustoszenie w psychice ofiary. Zrozumie to tylko ten, kto sam tego doświadczył. Jednak warto głośno mówić o przemocy pod każdą postacią, by uwrażliwiać ludzi na krzywdę innych osób.

Czytając historię Lei i Natana będziecie mogli doświadczyć wielu emocji, często bardzo skrajnych. Nie wszystko będzie takie idealne. Z początku będziecie mieli wrażenie, że jest to historia o współczesnym kopciuszku. I po części będziecie mieli rację. Jednak pod przykrywką rodzącej się miłości, odkryjecie że każdy ma problemy nie zależnie od statusu materialnego. A wtedy dobrze mieć przy sobie rodzinę i przyjaciół. Ale też należy każdego dnia troszczyć się o najbliższych i okazywać im swoje zainteresowanie i oddanie.

Dziękuję wydawnictwu Lucky oraz autorce Ilonie Łuczyńskiej za możliwość objęcia patronatem “Siły nadziei”

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

  • Tytuł: Siła nadziei
  • autor: Ilona Łuczyńska
  • data wydania: 6 września 2021
  • wydawnictwo: Lucky
  • ilość stron: 448
  • ocena: 7/10
Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *