54/21 Gdzie diabeł nie może, tam trupa pośle Iwona Banach

Paskudny charakter jest jak nieświeży oddech – ten, kto go posiada, nie zdaje sobie z tego sprawy

Kilka słów tytułem wprowadzenia

Uważam, że co jakiś czas należy zmienić gatunek czytanych książek, by nie było nudno i nie popaść w rutynę. Dlatego po serii powieści obyczajowych oraz historycznych, sięgnęłam po komedię kryminalną. Nie ma to jak czytać o prowadzonym śledztwie w sprawie znalezionego trupa i zachować przy tym powagę, gdy autorka co rusz dorzuca humor sytuacyjny. Ja w ciemno sięgam po takie lektury, gdy chcę poprawić sobie humor. Specjalistką w pisaniu komedii kryminalnych jest Iwona Banach. Nie ukrywam, że zawsze czekam z niecierpliwością na kolejne powieści pani Iwony.

Ostatni dni spędziłam w towarzystwie Emilii Gałązki, Magdy, Mikołaja i Pawła, którzy są bohaterami książki “Gdzie diabeł nie może, tam trupa pośle”. Już sam tytuł intryguje i wywołuje uśmiech. Prawdziwa uczta humoru, absurdu i przerysowanych postaci czeka na was w Sławcu. To właśnie tam trup ściele się gęsto, a zabawnych sytuacji jest mnóstwo.

Nie podejrzewała, że słyszy głosy. Ona i głosy? Niemożliwe! Chodzi o Te głosy, których nie słyszy nikt inny. Wiadomo, że takie głosy to niebezpieczna sprawa, mogą zapowiadać paskudne rzeczy, od apokalipsy poczynając na chorobie psychicznej kończąc. Ona wolałaby apokalipsę, bo jednak jest trochę mniej wstydliwa i ogólnie szerzej dostępna.
Zagraża znacznie większej grupie ludzi, więc nikt się nią specjalnie nie przejmuje.

Przywary społeczne na celowniku

Pani Iwona jest mistrzynią w opisywaniu zachowań Polaków. Dlatego czasami je przerysuje, by uwypuklić dany problem. Po raz kolejny autorka punktuje nasze przywary. Tym razem na celownik wzięła cwaniactwo, manipulację, pazerność, ślepe podążanie za modą na wieczną młodość i faszerowanie się tabletkami, które mają zapewnić nam szczęście i dobre samopoczucie. Ofiarą tabletek i różnych dziwnych mazideł padła Ada Marnicka. Jest ona przykładem osoby, którą łatwo zmanipulować, przy okazji wyłudzając pieniądze za medykamenty wątpliwego pochodzenia. Kobieta nie dostrzega, że rujnuje sobie zdrowie łykając codziennie kilkadziesiąt tabletek, które mają poprawić jej kondycję cery, włosów, wyszczuplić, ujędrnić, nawodnić, poprawić samopoczucie itd. Czytając o sposobie na życie Ady miałam wrażenie, że ktoś wgrał jej wszystkie reklamy o suplementach poprawiających jakość życia. Ona bezrefleksyjnie w to uwierzyła, zapominając o prawidłowym odżywianiu i zdrowym rozsądku. W wyniku swoich poczynań, Ada z dnia na dzień wyglądała gorzej, nie zdając sobie z tego sprawy. Wyznawała bowiem zasadę, że najpierw musi być gorzej by później było lepiej.

Ratowanie niektórych kobiet przed nimi samymi to zadanie trudne i niewdzięczne, a co gorsza nie efektywne. Trudno ocalić kogoś, kto nie chce zostać ocalony.

Czy warto przeczytać tę książkę …🤔?

Polecam wam książkę “Gdzie diabeł nie może, tam trupa pośle” jako idealną lekturę na poprawę humoru. Nie sposób się nie śmiać czytając o przygodach bohaterów. Nawet gdy krew się leje, a nieopodal leży trup, to i tak się będziecie się śmiać. Bo absurdalne poczucie humoru, które serwuje nam autorka potrafi rozbawić nawet największego mruka. Gagi, humor sytuacyjny i barwne postacie dostarczą wam nie lada rozrywki. Sam wątek kryminalny jest mocno zagmatwany, co sprawia, że będziecie wodzeni za nos. Liczne fałszywe tropy będą zaostrzać waszą determinację by rozwikłać zagadkę – kto i dlaczego zabił kuriera.

Bohaterowie powieści zostaną wplątani w szereg zabawnych sytuacji. Niektórzy usłyszą głosy w telewizorze, które będą zwracać się do nich bezpośrednio. Inni będą trudnić się wytwarzaniem magicznych przedmiotów np. więzi uwięzi, które służą do pętania osób. W tym przypadku kolor ma znaczenie. Ale uważajcie na serwetki robione na szydełku! Dlaczego? O tym dowiecie się z książki.
Zobaczycie do czego może prowadzić chciwość i bycie zazdrosnym. Emilia Gałązka dostarczy wam wielu pomysłów jak przygotować się do apokalipsy. Między innymi zakupi schron w kształcie penisa i ulokuje go w ogródku Reginy, czym wzbudzi nie lada sensację. Będziecie się mogli przekonać do jak szalone pomysły są w stanie wymyślić ludzie i w jakie bzdury potrafią uwierzyć.
Ja mam nadzieję, że to jeszcze nie będzie koniec przygód Emilii Gałązki i Magdy.


Zachęcam was do przeczytania poprzednich tomów serii z trupem:
“Niedaleko pada trup od denata” – opinia
“Głodnemu trup na myśli” – opinia


I jeszcze jedna uwaga. Książkę czytacie na własną odpowiedzialność, z uwagi na niekontrolowane wybuchy śmiechu!

Dziękuję wydawnictwu Dragon za możliwość przeczytania książki.

Telefony mają to do siebie, że dzwonią nie wtedy, kiedy trzeba. Można siedzieć całymi godzinami w samotności i tęsknić za ludzkim głosem, a telefon będzie milczał jak zaklęty, ale kiedy tylko człowiek pójdzie do ubikacji, wejdzie do wanny czy pod prysznic, dzwoni natychmiast.
I to samo dotyczy każdej innej sytuacji, gdy nie bardzo można się zatrzymać, stanąć i spokojnie porozmawiać.

Jeżeli czytałyście/czytaliście  już tą książkę, proszę podzielcie się z nami swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście  okazji zapoznać się z jej treścią, 
może Was moja opinia do tego skłoni. 

Czekamy na Wasze komentarze. 

tytuł: Gdzie diabeł nie może, tam trupa pośle
autor: Iwona Banach
wydawnictwo: Dragon
data wydania: 24 marca 2021
ilość stron: 352
ocena: 8/10

Tagi , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

3 odpowiedzi na „54/21 Gdzie diabeł nie może, tam trupa pośle Iwona Banach

  1. Ja nie do końca odnajduje się w takich książkach, ale ta jakoś przykuła moją uwagę. 😉

  2. Iwona Banach mówi:

    Serdecznie dziękuję.

  3. Grazyna st. mówi:

    Dzięki za recenzję. Spróbuję dotrzeć do tej serii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *