#46 Piołun na zapomnienie
Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy po nie siegnąć. trzeba tylko wspiąć się nieco na palce, ale jest tuż-tuż. Jak to zwykle u mnie bywa, większość książek, które czytam trafiają do mnie przez przypadek. I tak było tym razem. Będąc w bibliotece moją uwagę przykuła okładka „Piołunu na zapomnienie” Anny Trojanowskiej. Streszczenie na okładce wydało mi się ciekawe, a mianowicie: Rok 1895. Lea, młoda kobieta z prowincji, poślubia… Czytaj dalej





