26/26 Zapach wiosny Joanna J. Pawłowska

Nie można niszczyć czyjegoś spokoju, tylko dlatego, że w życiu coś przegapiliśmy, że czegoś nie przemyśleliśmy, nie oceniliśmy właściwie… Życie składa się właśnie z wielu straconych szans i przegapionych okazji.

Zapach wiosny

Kolejne lata płyną niepostrzeżenie. Dopiero, gdy spoglądamy na własne dzieci, to dopiero uświadamiamy sobie upływ czasu. I jesteśmy zaskoczeni tym faktem, i zadajemy sobie pytanie, kiedy dzieci wydoroślały?

Nie inaczej było u Klaudyny i Tadeusza, którzy mieli wrażenie, że ich córki jeszcze wczoraj były małymi dziewczynkami. A dzisiaj Małgosia jest studentką medycyny, a Emilia kończy liceum i marzy o karierze muzycznej. Dwie młode kobiety z głową pełną marzeń, które wchodzą w dorosłość. Ich marzenia i plany życie szybko zweryfikowało i pokazało na kogo mogą liczyć.

Wiele zmian zaszło też u Justyny i Adama, którzy musieli pokonać nie jedną przeszkodę.

Patrząc Klaudynę i Justynę oraz ich relacje z pozostałą rodziną, można poczuć lekkie ukłucie zazdrości. Jak oni pięknie się wspierają i bez zbędnych słów potrafią wzajemnie sobie pomagać. Taka wielopokoleniowa rodzina, która darzy się szacunkiem i miłością, jest czymś pięknym. A do tego radość ze spotkań rodzinnych i wspólnego gotowania. Zapach potraw i kwiatów unosi się w ich domach. Tam pachnie rodzinnym szczęściem i wiarą, że razem są w stanie pokonać każdą przeciwność losu.

Tylko czy mi się zdaje, czy Małgosia powiela błędy matki? Może nieświadomie, ale w pewnym momencie dosięga ją kryzys i zwątpienie, czy dobrze postąpiła wychodząc za Wiktora. A muszę wam powiedzieć, że Wiktor to idealny kandydat na męża, który mocno ucieka stereotypom o roli mężczyzny w domu z lat 70tych XX wieku. Mam wrażenie, że Małgorzata znalazła kopię swego ojca. Nic tylko jej pozazdrościć trafnego wyboru.

„Zapach wiosny” jest kontynuacją książki „Boso po rosie” Joanny J. Pawłowskiej. Byłam przekonana, że po tak dramatycznym zakończeniu pierwszego tomu autorka da wytchnąć bohaterom i oszczędzi im zmartwień i trosk. Ale nie, ona znowu zamieszała w ich życiu i udowodniła, że nic nie jest dane na zawsze. O swoje małżeńskie szczęście trzeba dbać każdego dnia, by nie żałować pewnego dnia utraconych szans. A w życiu Hrzanowskich i ich rodziny bliższej i dalszej dużo się dzieje. I jak to w życiu bywa raz lepiej, a raz gorzej. Czasami ktoś będzie chciał w ich życiu namieszać, ale wygra zdrowy rozsądek. Chociaż samo zakończenie sugeruje, że jeszcze nie jedna burza będzie w ich życiu. A wiele tajemnic rodzinnych może w końcu ujrzy światło dzienne.

Dlatego, gdy zapragniecie odpoczynku na wsi, to czym prędzej wybierzcie się do Kornakowa czy Drzymlina. Tam poczujecie się jak w domu i powrócą do was wspomnienia z dzieciństwa, gdy jeździliście do dziadków na wieś. Poczujecie zapach kwiatów i ziół, odpoczniecie na łonie przyrody i będziecie obserwować jak sobie radzą bohaterowie powieści.

Koniecznie zacznijcie czytać od książki „Boso po rosie„, ponieważ to tam jest początek historii, która odbija się szerokim echem w losach bohaterów „Zapachu wiosny”.

Zdradzę wam tylko, że w obu książkach spotkacie się z wątkiem miłości, która ma różne oblicza. Będzie też o zdradzie, tajemnicach i trudnych wyborach. Nie zabraknie momentów wzruszających, ale też i takich, gdy będziecie chcieli „zamordować” niektórych bohaterów za ich niegodziwości.

I najważniejsze, autorka Joanna J. Pawłowska na końcu książki zapowiada trzeci tom, którego już nie mogę doczekać się. Bardzo chcę dowiedzieć się jak potoczyły się dalsze losy bohaterów i czy rodzinne tajemnice w końcu ujrzą światło dzienne.

Każdej miłości trzeba się nauczyć, ona jest, tylko nie od razu mamy tego świadomość.

Książkę objęłyśmy naszymi patronackimi skrzydłami.  

Współpraca z Wydawnictwem Literackie Białe Pióro.

Książka zostaje dopisana do naszej listy  przeczytanych książek.

Jeżeli czytałyście/czytaliście  już tę książkę, proszę podzielcie się z nami swoimi wrażeniami.
Jednak jeśli jeszcze nie miałyście/mieliście  okazji zapoznać się z jej treścią, 
może Was moja opinia do tego skłoni. Ale pamiętajcie, że i tak czekamy na Wasze komentarze. 

Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *