151/25 Miasto miłości Marlena Wittstock

Miasto miłości

Wolne Miasto Gdańsk było bardzo specyficznym miastem, ponieważ było ono autonomicznym miastem – państwem pod auspicjami Ligi Narodów. Mieszkańcy jego stanowili mieszankę narodowościową, w której przeważali Niemcy. Polacy jako mniejszość mieli trudniej, ale to ich nie zniechęcało. Każdego dnia udowadniali, że dorównują kompetencjami swoim niemieckim kolegom na polu zawodowym.

Zapraszam was na wycieczkę w czasie, podczas której poznamy problemy i radości mieszkańców Danzig (Wolnego Miasta Gdańsk). A sporo jest będzie ich. Zaczniemy od wizyty w domu państwa Kostrzewskich, u których mieszka Rita Ziegler. Może się to wam wydawać dziwne, że Niemka mieszka u Polaków, ale są oni rodziną. W tamtym czasie nikogo nie dziwiły małżeństwa mieszane, a należy dodać, że zaczynamy od roku 1929. Był to przełomowy rok w życiu rodziny Kostrzewskich.

Wielkie zmiany nastąpiły u nich. Czy były one dobre? Z pozoru mogło się wydawać, że tak. W końcu Aniela wyszła za mąż za Janka, który na co dzień pracował w straży pożarnej. Kobieta była w nim zakochana i nie dostrzegała co się wokół niej dzieje. Chociaż z czasem zaczęło do niej docierać, że mąż nie darzy ją miłością. W dodatku robi wszystko by nie przebywać w domu. Natomiast Rita nie może pogodzić się z wizją utraconej miłości i postanawia wyjechać do Niemiec, by tam uczyć się dziennikarstwa. Chce być niezależna i mieć wpływ na otaczającą ją rzeczywistość. Tylko co ma zrobić by zapomnieć o ukochanym, który ożenił się z inną?

„Miasto miłości” Marleny Wittstock rozpoczyna trylogię „Pewnego razu w Wolnym Mieście”. Już od pierwszych stron wpadamy w wir rodzinnych wydarzeń. Przyglądamy się poczynaniom poszczególnym członkom rodziny i jesteśmy pod wrażeniem zażyłości między Anielą i Ritą. Młode kobiety zachowują się jak siostry, a nie jak kuzynki. Nie mają przed sobą tajemnic, ale ten stan trwa do czasu, gdy na ich drodze stanie przystojny Janek. Od tego momentu w ich spokojnym życiu zapanuje chaos, a będzie on wynikał z niedomówień, szczerych rozmów i braku odwagi ze strachu przed zranieniem drugiej osoby. Wiem, brzmi to bardzo pokrętnie, ale jak będziecie czytać tę książkę, to od razu zrozumiecie zawiłość ich znajomości.

Przebieg wydarzeń śledzimy z punktu widzenia Rity i Janka, dzięki temu mamy pełny obraz sytuacji i motywów postępowania. Ja bardzo zawiodłam się na Janku, który zachowywał się bardzo egoistycznie. Rościł sobie prawa, których nie miał.

„Miasto miłości” to historia nie tylko o wzlotach i upadkach zwykłych ludzi, ale też studium zmian społeczno – politycznych jakie zachodziły w tamtym czasie. Pierwsze niesnaski między Niemcami a Polakami, próby skłócenia obu narodów i szerzenie się ideologii nazistowskiej. A w tym wszystkim zwykli ludzie, którzy chcą kochać i być kochanym. Mierzą się z problemami, które wielu was zna z własnego doświadczenia jak ucieczki w alkohol przed problemami czy radzenie sobie z utratą dzieci podczas ciąży. Ale są też dobre momenty jak zmiany ról kobiet w społeczeństwie i dostrzeganie, że panie potrafią realizować się w pracy zawodowej, która daje im satysfakcje. A to wszystko w otoczeniu rodziny i przyjaciół, którzy dają kobietom wsparcie, chociaż nie wszyscy. Są wyjątki, które uważają, że miejsce kobiety jest przy mężu, w domu.

Zastawiam was z „Miastem miłości”, a ja idę czytać „Miasto wojny”. Jestem ciekawa jak potoczyły się losy Rity, Anieli i Janka oraz ich znajomych.

Współpraca z Wydawnictwem Videograf.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 
Książkę dopisujemy dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *