
Ludzie skrzywdzeni potrafią być bardzo niebezpieczni.
Noc kłamstw
Anna i Mikołaj są małżeństwem jakich wiele wokół nas. Zajęci pracą zawodową i wychowaniem dzieci mają zdecydowanie mniej czasu dla siebie. Skupiają się na zadaniach i krótkich informacjach. W ich życiu zaczyna brakować czasu na rozmowę i bliskość, co sprzyja rozluźnieniu więzi między nimi. Częściej zwierzają się przyjaciołom czy współpracownikom niż sobie. A to jest już krok do początku końca. Jednak to co zastali pewnej nocy w swoim domu spowodowało, że ich życie zamieniło się w koszmar. Oni stali się głównymi podejrzanymi morderstwa dziewczyny, która pracowała dla nich jako niania. Tylko, że żadne z nich nie przyznaje się do zbrodni. Mają własne wersje zdarzeń, w których jest wiele niedomówień i luk. Ktoś ewidentnie kłamie, tylko kto? To już jest zadanie dla policji i dla was: poznać prawdę by znaleźć zabójcę.
Wiedziała jednak, że czasem nawet porządni ludzie robią okropne rzeczy. Potykają się i błądzą. Gubią w labiryncie życia, w którym nie ma prostych ścieżek ani jasnych drogowskazów. Może w tym wszystkim wcale nie chodzi o to, by nie popełniać błędów, ale by naprawiać te, których się dopuściło. By znajdować drogi wyjścia z najgęstszych czarnych lasów, w których zdarzyło się nam pobłądzić, pomyślała. By poznać i oswoić swoją ciemność i nie dać się jej pożreć, nieważne, jak ostre miałaby zęby.
„Noc kłamstw” Izabeli Janiszewskiej rozpoczyna się mocną sceną, która łapie czytelnika w okowy ciekawości i ani na moment nie zamierza zwolnić uścisku. Krok po kroku zbierałam dowody, odrzucałam fałszywe tropy i starałam się odróżnić prawdę od kłamstwa. A nie było to łatwe zadanie, ponieważ niektórzy bohaterowi mieli kłamstwo we krwi. W dodatku na światło dzienne zaczęły wychodzić wydarzenia z przeszłości, które z początku trudno było powiązać z bieżącymi wydarzeniami. Ale w tym zabiegu jest klucz do rozwiązania zagadki
I tak strona po stronie odkrywałam prawdę o rodzinie Tochmanów i ich znajomych. Było mnóstwo emocji, a tempo akcji też nie ułatwiało sprawy, ponieważ ciągle było na wysokim pułapie. Wiele wątków i spora rzesza bohaterów sprawiają, że książkę nie mogłam odłożyć, dopóki nie poznałam zakończenia.
To nie sumienie sprawia, że ludzie przyznają się do winy. To ten muł, który zbiera się w człowieku. Stopniowo i niezauważenie. Osadza się we wnętrzu warstwa po warstwie, aż w końcu pewnego dnia zatyka gardło i dusi. Na to trzeba czasu. Poczucie winy legnie się powoli.
Autorka świetnie wykreowała bohaterów, którzy popełniają błędy i próbują się na nich uczyć, chociaż nie wszyscy. I chociaż powieść jest zakwalifikowana jako thriller, to miłośnicy powieści obyczajowych też odnajdą się w tej historii. Rozbudowany wątek psychologiczny i obyczajowy opisany na dwóch przestrzeniach czasowych bardzo dobrze ukazuje jak zmieniała się osobowość bohaterów. Przy okazji mogłam przekonać się do czego mogą doprowadzić kłamstwa i strach przed odpowiedzialnością.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- Tytuł: Noc kłamstw
- autor: Izabela Janiszewska
- data wydania: 19.06.2024
- wydawnictwo: Czwarta strona
- ilość stron: 384
- ocena: 8/10
- audiobook: Legimi
- czas: 8 godz. 45 min
- lektor: Filip Kosior





