177/24 W obronie kłamstwa Paulina Kosznik

Zdradzony, zraniony przez ukochaną osobę człowiek, kiedy w grę wchodzi szok, niedowierzanie, gniew i rozpacz, nie musi, ale może, uwierz mi, może utracić kontrolę nad sobą.

W obronie kłamstwa

Rodzina to świętość, bo gdy komuś z rodziny dzieje się krzywda, to pozostali członkowie stają za nim murem. Nie zważają na nic i za wszelką cenę bronią go. W niektórych przypadkach są w stanie złamać prawo. Brzmi niewiarygodnie, ale nigdy nie wiemy jak postąpimy, gdy znajdziemy się w sytuacji bez wyjścia. Wtedy zaczniemy szukać każdej możliwości, która pomoże wyjść z patowej sytuacji.

Nigdy nie poznamy człowieka takim, jakim jest naprawdę…

Tak było w rodzinie Alison Cole. Nic nie zapowiadało, że ich szczęśliwą rodzinę czeka bardzo trudne doświadczenie. Po rodzinnym grillu, pełni pozytywnych emocji biesiadnicy, udali się do siebie. Jednak poranek następnego dnia okazał się dla nich koszmarny. Tracy, siostra Alison, została oskarżona o zamordowanie swojego partnera. Machina policyjna została uruchomiona, a rodzina Cole’ów zaczęła się rozpadać. Z każdym dniem Alison odkrywała, że wcale nie zna swoich najbliższych, a i sama nie jest taka krystaliczna, jakby mogło się wydawać. Spirala kłamstwa zaczęła się nakręcać, tylko jak odróżnić prawdę od kłamstwa.

Często myślimy, że kogoś znamy, a potem okazuje się, że jest zgoła inaczej.

„W obronie kłamstwa” Pauliny Kosznik to historia, która wgryza się w umysł czytelnika i nie pozwala o sobie zapomnieć. Z każdą przeczytaną stroną wszystko gmatwa się coraz bardziej i z przerażeniem odkryjesz, że każdy ma coś do ukrycia. Nikt nie jest szczery, ale bez skrupułów rzuca podejrzenia na drugą osobę. Ogrom negatywnych emocji zaczyna otaczać bohaterów, a i sam czytelnik zaczyna je odczuwać. Kłamstwa, intrygi, mataczenie, to codzienność rodziny Cole i jej znajomych. A sprawa jest poważna, bo Tracy jest oskarżona o morderstwo. I gdy już będziesz przekonany/a, że tak, to ona zabiła, to czeka cię lada niespodzianka. Po raz kolejny autorka wyciąga asa z rękawa i udowadnia jak pozory mogą mylić.

Jak dla mnie w tej historii nie ma ani jednego pozytywnego bohatera i to mnie bardzo zaskoczyło. I do tego motto rodziny Cole, powtarzane jak mantra „W życiu nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Swoich trzeba bronić. Za swoimi trzeba stawać. Swoich nigdy nie można zdradzić.” powtarzane wielokrotnie, przyprawiało mnie o gęsią skórkę. Ale to motto wzmagało poczucie odpowiedzialności wśród Cole’ów oraz powodowało, że posuwali się do działań niezgodnych z prawem. Byle ochronić rodzinę i za wszelką cenę utrzymać ją w jedności.

Dlatego jeśli macie ochotę na powieść, która poruszy każdą strunę waszej moralności, to bez wahania sięgnijcie po książkę „W obronie kłamstwa”. A w zamian dostaniecie prawdziwy emocjonalny rollercoaster, stracicie rozeznanie kto mówi prawdę, a kto kłamie. I odkryjecie, że nie ma idealnych rodzin. Tu nie ma jednoznacznych sytuacji i bohaterów. Prawda mija się z kłamstwem i wprowadza konsternację u czytelnika.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Harper Collins Polska.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 


Książkę dopisujemy dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *