
Znamię ryby
W pod krakowskim klasztorze ginie ksiądz. Sprawa wydaje się dziwna, ponieważ nikt nic nie widział ani nie słyszał. Tak na początku to wygląda. Jedyny trop to znak ryby, który jak na razie nic nie mówi, oprócz historycznego znaczenia. Sprawa z pozoru wydaje się beznadziejna, ponieważ jest zero konkretów, a tylko nic nieznaczące informacje. Jednak Emil Stompor nie odpuszcza i drąży temat, tym bardziej że pojawiają się kolejne trupy księży przy których pozostawiono znak ryby. Stomporowi z pomocą przychodzi dziennikarz śledczy, który tropi afery w świecie duchownych. Zaczyna się wyścig z czasem, ponieważ giną kolejni księża. A do tego dochodzą naciski przełożonych oraz utrudnianie śledztwa przez zwierzchników księży. Ktoś ma cel, by prawda nie ujrzała światła dziennego o przeszłości księży. Sprawa komplikuje się, gdy zbliża się termin wizyty papieża w Polsce. W tej sprawie jest drugie dno, które ktoś za wszelką cenę chce ukryć.
Im więcej ma się do ukrycia, tym bardziej człowiek stara się być idealnym i oszczędnym w słowach. Sprawa, którą prowadzi Emil Stompor i dziennikarz śledczy jest niezwykle skomplikowana i delikatna. Z jednej strony trzeba ukarać sprawcę, a z drugiej strony należy chronić ofiarę. Jest to balansowanie na cienkiej linie, która rozdziela sprawiedliwość od niesprawiedliwości, między delikatnością i zrozumieniem a chęcią wymierzenia kary. Wiele wątków, które na początku wydają się nie być powiązane, a do tego przeskoki w czasie nie ułatwiają czytelnikowi rozeznania się w sytuacji. Jednak z czasem, gdy kolejne elementy układanki wpadają na swoje miejsce, to zaczynamy rozumieć co tak naprawdę wydarzyło się. Pozostaje tylko pytanie, komu zależy na odkryciu prawdy o życiu zamordowanych księży.
Autor w książce „Znamię ryby” poruszył bardzo ważny, a zarazem delikatny i kontrowersyjny temat jakim są nadużycia seksualne księży. Oczywiście nie można tego generalizować, ponieważ za haniebne czyny odpowiadają jednostki, które skrzywdziły wiele osób. A doznane krzywdy odbiły się traumą u pokrzywdzonych.
Aleksander Sowa po raz kolejny połączył prawdziwe wydarzenia z fikcją literacką i spróbował dać własne rozwiązanie zagadki kryminalnej sprzed lat. Czy jest ono realne? To już sami musicie rozstrzygnąć tę kwestię czytając książkę.
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- Tytuł: Znamię ryby
- cykl: Seria astronomiczna t.7
- autor: Aleksander Sowa
- data wydania: 03.07.2024
- wydawnictwo: Lira
- ilość stron: 400
- ocena: 7/10
- audiobook: Legimi
- czas: 10 godz. 50 min
- lektor: Jacek Dragun





