
Lepsza najgorsza prawda niż sztuczny uśmiech, który kłuje w oczy niczym odblask, ale patrzeć na niego się nie da, bo oślepia.
Liliana
Liliana od dziecka musiała mierzyć się z odrzuceniem. Najpierw porzuciła ją matka, która nie czuła się na siłach podołać macierzyństwu i chorobie córki. Następnie dziewczyna na każdym kroku doznawała szykan ze strony rówieśników, gdyż ze względu na chorobę skóry wyglądała inaczej. A nikt nie lubi, gdy się z niego ktoś wyśmiewa. Sytuacje te doprowadziły Lilianę do stanu, w którym bała się nawiązywać relacje z ludźmi z obawy przed odrzuceniem. Na szczęście jako dziecko i później dorosłą kobieta miała oparcie w ojcu i sąsiadce, która trudniła się ziołolecznictwem.
… to nie ludzie decydują czy jesteś szczęśliwy, czy nie. To ty sama musisz się tak poczuć.
Liliana odkryła w sobie pasję do tworzenia unikatowych rzeczy. Nauczyła się wyrabiać porcelanę i swoje hobby zmieniła w zajęcie, które dało jej możliwość zarabiania na życie. W domu, który był jej oazą, założyła pracownię wytwarzania talerzy porcelanowych, które ręcznie malowała. Jej rękodzieło znalazło uznanie wśród szerokiego grona osób ceniących sobie piękno i dobrej jakości wyrób.
Jednak nie myślcie sobie, że Liliana wiedzie nudne życie, co to to, to nie. Ma przyjaciela, który zawsze ją wspiera i też musi się mierzyć ze swoją innością. Jednak on nie przejmuje się innymi ludźmi i mimo swego kalectwa stara się znajdować pozytywne strony życia. Jest otwarty na innych, ale nie każdemu jest w stanie zaufać. Natomiast Liliana w każdej osobie stara się znaleźć coś dobrego i uważa, że każdemu należy dać szansę. Sama boi się wyjść do ludzi, by oszczędzić sobie przykrości przed złośliwościami innych.
W powieści jest wiele drugoplanowych postaci, które mają bardzo duże znaczenie dla fabuły. Niestety wielu z nich nie da się polubić. Ich egoistyczna postawa skutecznie do nich zniechęca, a ich postępowanie jest karygodne.
Najbardziej polubiłam babkę Walentynę, która nie tylko znała się na ziołolecznictwie, ale przede wszystkim znała się na ludziach. Wystarczyła jej chwila by przekonać się z kim ma do czynienia. Dużą rolę odegrał tu ojciec Liliany, który mimo przeciwności losu nie poddał się i sam wychował córkę. Zawsze ją wspierał i okazywał jej swoją miłość ojcowską.
Sylwia Markiewicz zadbała by historia o „Lilianie” nie była jednowymiarowa i nie dotyczyła tylko choroby bielactwa, z którą mierzy się tytułowa bohaterka. Pokazała czytelnikowi, że nie można pochopnie oceniać człowieka, ponieważ nie zna się wszystkich faktów z jego życia i nie wie w jakich okolicznościach musiał podejmować swoje decyzje. Jest to opowieść o ojcowskiej miłości do dziecka, ale też o odrzuceniu przez matkę. O zmaganiu się z chorobą i innością, o poczuciu krzywdy i nieuzasadnionej zazdrości, o plotkach, które potrafią krzywdzić. Jest to też książka o wybaczaniu i szukaniu swego miejsca w życiu, o sile przyjaźni i odpowiedzialności, ale też o postawie roszczeniowej i niedojrzałości emocjonalnej.
Nie sztuką być jak wszyscy, sztuką jest się wyróżniać i z dumą kroczyć przez życie.
I można by tak długo jeszcze wymieniać, ale niech każdy z was odkryje prawdę o bohaterach z powieści „Liliana”. Nie jest to prosta historia, ponieważ życie nie jest łatwe. Ale warto doceniać dobrych ludzi, którzy są wokół i realizować swoje marzenia, bo nikt tego za nas nie zrobi. A podczas czytania odkryjecie nie jedną tajemnicę, bo przeszłość z teraźniejszością tam się splotła.



Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- tytuł: Liliana
- autor: Sylwia Markiewicz
- ilość stron: 368
- wydawnictwo: Pascal
- data wydania: 02.07.2025
- ocena: 8/10





