
Od lat uważała, że złamane serce to najgorsze nieszczęście, jakie może się przytrafić człowiekowi, porównywalne jedynie z brakiem inteligencji, chociaż w tym drugim przypadku bardziej cierpi otoczenie niż sam niewyposażony w rozum.
Linda i Jeremi znów na historycznym tropie!
Po raz kolejny zostałam wciągnięta przez rozgadaną ale i inteligentną Lindę Miller, która razem z doktorem Jeremim Organkiem wybrała się na spotkanie historyków by omówić: sprawę Władysława Druckiego-Lubeckiego to , tajemnicza zagadka kryminalna dotycząca zabójstwa księcia w Teresinie w 1913 roku. Dlaczego akurat ta nierozwiązana sprawa pojawiła się w prelekcji Lindy? Po prostu miejsce zbrodni było niedaleko miejsca prelekcji. Wyobraźcie sobie, że echa zbrodni, pociągnęły za sobą kolejne ofiary. Czy te zbrodnie mają wspólny punkt? Czy są zbiegiem okoliczności, w który bohaterowie nie wierzą?
Wyjątkowość Lindy polegała także na posiadaniu przez nią ginącej w zastraszającym tempie umiejętności logicznego myślenia. Potrafiła wyciągać słuszne wnioski, wartościować dane, podejmować decyzje oparte na analizie przesłanej, a do tego wszystkiego była sprytna. To ostatnie przypisywała genom ojca, który w życiu zajmował się, jedynie kombinowaniem i oszustwami.
Linda na tropie a biedny Komisarz Bączek na zesłaniu.
Wspaniałe u pisarki jest to, że naszych ulubionych bohaterów jak np błyskotliwych śledczych możemy spotykać w różnych książkach autorki. Akurat Komisarz Bączek w tej historii jest na swoim miejscu, został zesłany, znaczy przepraszam zaproszony na zastępstwo na Dolny Śląsk. Chciał odpocząć od Lindy i dziwnych przypadków, chciał po prostu spokoju. Czy wszechświat i karma go wysłucha?
Co takiego jest w tej serii? Zawsze mamy jakieś prawdziwe miejsce i zbrodnię z historią w tle. Do tego zbrodnia tu i teraz. Dlatego informacji jest dużo, akcja pędzi, podejrzani są obserwowani. Informacje wpadają w ręce jak nie przy sekcji zrobionej przez Organka to wykopane przez Lindę z gazet, wycinków czy innych sposobów. Do tego rzecz jasna musi być policjant, śledczy bystry potrafiący łączyć fakty, intuicyjne podszepty i skrawki nieuchwytnych informacji. A przy tej historii dostajemy jeszcze jedną tajemniczą śmierć w pakiecie.
Bohaterowie są charakterystyczni, nawet gdy na konferencję historyczną przyjechało ich dość dużo, to się nie pogubimy. Ci najważniejsi dla akcji zostali dobrze oznaczeni. Pełna humoru, błyskotliwych komentarzy i niespodzianek historia. Akcja pędzi od poszlaki do faktów, od podejrzeń do prowokacji. Historyczne wycinki splatają się z poszukiwaniem złola odpowiedzialnego za okrzyk „Skąd wyleciało to ciało?”. Wątki splatają się dając odpowiedz na to zagadkowe pytanie. Kolejny raz duet Linda i Organek, mimo przypadkowego wciągnięcia w kłopoty odnaleźli prawdę.
Współpraca z wydawnictwem Mięta
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni.
Książka jest wpisana na naszą listę przeczytanych książek.
- Tytuł: Skąd wyleciało to ciało?
- seria: Jeremi Organek
- wydawnictwo: Mięta
- autor: Małgorzata Starosta
- data wydania: 25.03.2026
- ilość stron: 304
- ocena: 9/10




