205/25 Zimowy świt nad Wigrami Urszula Gajdowska

Żal po śmierci nie znaczył nic, kiedy za życia zabrakło odwagi, by naprawić krzywdę.

Zimowy świt nad Wigrami

Zima mimo swej surowości, to zachwyca pięknem krajobrazu. Gdy patrzymy na ośnieżone pola i drzewa, a w słońcu skrzy się śnieg, to wiemy, że ten widok jest wyjątkowy. Zwłaszcza, gdy w wigilię Bożego Narodzenia zasiadamy do uroczystej kolacji wraz z rodziną. Czujemy wtedy, że dzieje się magia świąt. Ukochane osoby wokół nas i piękno krajobrazu za oknem, a do tego blask ustrojonej choinki. Jednak nie dla wszystkich ten czas jest radosny, ponieważ niektórzy są samotni, opuszczeni lub innych w brutalny sposób wyrzuca się z domu.

Anna, młoda dziewczyna, przed którą dorosłość dopiero uchyla swe drzwi, musiała zmierzyć się z okrucieństwem najbliższych. Zamiast zasiąść do uroczystej kolacji, została zmuszona przez ojca do wyprowadzenia się z domu. A powód był prozaiczny, otóż Anna była w ciąży, a ojciec dziecka nie poczuwał się do odpowiedzialności. Taka ujma na honorze Wielowiejskich była nie do przyjęcia. Idealny obraz rodziny właśnie został zniszczony.

Trudno sobie wyobrazić co czuje młoda kobieta, która zostaje pozbawiona wsparcia rodziny i musi sama sobie poradzić. Anna postanowiła dokończyć edukację i wychować dziecko. Nie poddała się mimo przeciwności losu i każdego dnia dążyła do celu. I gdy już była pewna, że szczęście uśmiechnęło się do niej i poznała odpowiedzialnego mężczyznę, to wszystko runęło w gruzach. Jednak pamięć o jego miłości nigdy w Annie nie zgasła.

Urszula Gajdowska w powieści „Zimowy świt nad Wigrami” pokazuje losy bohaterów wobec, których najbliżsi im ludzie zgotowali im nie najlepszy los. A oni mimo przeciwności losu nie podawali się i każdego dnia walczyli o swoje szczęście. Nie rozumieli dlaczego tak wobec nich postąpiono i chociaż sami zabiegali o pojednanie, to nie zostali przyjęci.

Jest to historia o przedkładaniu pozorów nad szczęście własnego dziecka. W dodatku historia Anny jest bardzo podobna do historii siostry ojca, o której nikt nie chce rozmawiać. Jednak pewien akt notarialny, który otrzymała Julia, córka Anny, wywołał lawinę zdarzeń. Julia została otrzymała w spadku dworek po dziadkach Wielowiejskich, którzy wyparli się jej i jej matki. Sprawa wydaje się dziwna, a zarazem tajemnicza.

Autorka w powieści poruszyła bardzo trudne tematy takie jak nastoletnia ciąża czy mutyzm wybiórczy. Radzenie sobie z tymi problemami jest trudne a zarazem delikatne. Bez wsparcia rodziny trudno sobie poradzić w obu przypadkach.

Do tego dorzuciła garść tajemnic rodzinnych, sporą dawkę manipulacji i niedomówień. A to wszystko okrasiła zimową aurą i przygotowaniami do świąt. Pokazała jak ważne jest gromadzenie wokół siebie życzliwych osób i czerpania radości z przebywania z nimi. Oczywiście zanim losy bohaterów wyjdą na prostą, to będą musieli pokonać własne uprzedzenia i na nowo otworzyć się na miłość. A miłość będzie krążyć wokół nich i rodzić nie raz zabawne sytuacje.

„Zimowy świt nad Wigrami” jest idealną lekturą, która nie tylko otuli czytelnika całą paletą emocji, ale pokaże, że zawsze warto walczyć o swoje szczęście.

Książkę wysłuchałam w Legimi.

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was moja opinia do tego skłoni. Czekam na Wasze komentarze. 
Książkę dopisujemy dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

  • tytuł: Zimowy świt nad Wigrami
  • autor: Urszula Gajdowska
  • ilość stron: 352
  • wydawnictwo: Skarpa Warszawska
  • data wydania: 29.10.2025
  • ocena:  7/10
  • lektor: Klaudia Bełcik
  • czas: 9 godz. 46 min.
Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *