20/20 Pensjonat na wrzosowisku Anna Łajkowska, Recenzja przedpremierowa

Myślę, że wiele pięknych scen mija wtedy,
gdy nie potrafimy ich dostrzec,
bo albo jesteśmy niedojrzali, albo zbyt roztargnieni.
Witam was serdecznie!
Ostatnio dzieje się tyle wokół nas, że może rozboleć głowa od natłoku informacji, które serwują nam media. Dlatego postanowiłam oderwać się od szarej rzeczywistości, która potrafi przytłoczyć i sięgnęłam po książkę “Pensjonat na wrzosowisku” Anny Łajkowskiej. Jest to wznowienie, które wydało Wydawnictwo Dragon. Premiera już 25 marca 2020 r. 

Czy mieliście uczucie, że jeszcze chwila a swoją rodzinę wyślecie na drugi koniec świata, aby dała wam spokój? Ciągłe kłótnie między dziećmi i mąż, który jest w pracy do późnych godzin wieczornych, a wy same z problemami do rozwiązania najlepiej na wczoraj? W dodatku macie poczucie, że nikt nie dostrzega waszego zmęczenia ani waszych potrzeb? Brzmi znajomo? Właśnie. Każdy z nas potrzebuje chwili wytchnienia, aby przemyśleć sobie kilka spraw, przewartościować swoje priorytety. I w takiej sytuacji została postawiona główna bohaterka “Pensjonatu na wrzosowisku”. Po jednej z kłótni swoich córek, Basia podejmuje decyzję, że urlop spędzi tylko z synem, a mąż ma zabrać córki na zaplanowany wcześniej urlop we Francji. Po raz pierwszy rodzina zostanie rozdzielona. Jaki wpływ będzie miała ta rozłąka na członków rodziny? Czy Basia znajdzie odpowiedź czego tak naprawdę oczekuje od życia? To już musicie sprawdzić sami czytając książkę.

Pierwsze co zwróciło moją uwagę, to piękna okładka. Nostalgiczne zdjęcie wrzosowisk przywodzi na myśl romantyczną historię o miłości.
Czytając “Pensjonat na wrzosowisku” odnalazłam miłość, która jest nam znana z codzienność, gdy pod natłokiem codziennych obowiązków małżonkowie zapominają o sobie i schodzi ona na daleki plan. Pierwszoplanowe role grają dzieci, to wokół nich kręci się życie rodziców. Basia, mama na pełnym etacie, która zrezygnowała z pracy zawodowej by zająć się małym synem i dorastającymi córkami oraz Marek, który zapewnia byt rodzinie. Oczywiście mężczyzna pomaga w miarę swoich możliwości, ale praca zawodowa ma priorytet. W takim układzie rodzinnym z dnia na dzień zaczynają rodzić się frustracja i wzajemne pretensje, które nie prowadzą do niczego dobrego. Z pewnością pomoże tu szczera rozmowa i na nowo ułożenie zasad, które będą obowiązywać w rodzinie.  
W powieści została poruszona sprawa toksycznej miłości. Jest to smutna historia dwojga ludzi, których łączy fascynacja, lecz brak szczerych rozmów. Wkrada się za to zdrada, obłuda i podwójne życie.  Poczucie winy i chorej, niespełnionej miłości niszczy kobietę. Warto zadać sobie pytanie czy warto podążać za mrzonkami i ukradkowymi spotkaniami z ukochanym, oszukując przy tym współmałżonka. Czy taki związek to prawdziwa miłość? A może tylko odskocznia od rutyny dnia codziennego, która zabija uczucie między małżonkami?

Na uwagę zasługuje podwójna narracja, którą prowadzi Basia i Marek. Dzięki takiemu zabiegowi literackiemu można lepiej poznać punkt widzenia obojga małżonków. 
Czasami miałam ochotę potrząsnąć Basią, która była bardzo niezdecydowana. Coś na zasadzie chciałabym, ale się boję. Z jednej strony narzekała na życie, które prowadziła w Anglii jako gospodyni nie pracując zawodowo, by za chwilę udowadniać, że dzięki temu że na co dzień zajmuje się domem ma czas na czytanie książek i oglądanie filmów. O ile mąż i córki szybko zaaklimatyzowali się w nowych warunkach, to jej ciągle coś nie  pasowało.
Podobała mi się za to postawa Marka wobec dzieci, gdy konsekwentnie egzekwował od dzieci wypełnianie obowiązków i ponoszenie odpowiedzialności za podjęte decyzje. Nie był osobą, która ulega histerycznym zachowaniom córek.

W powieści znajdziecie opisy miasteczek, podążycie śladami sióstr Bronte oraz Mateczki Shipton. Wyobrazicie sobie klimatyczne wioski pośród wrzosowisk i spędzicie mile czas w towarzystwie niezwykle gościnnych Anglików, właścicielki pensjonatu Charoll oraz byłego żołnierza Jamesa.

Moi drodzy, jeżeli liczycie na powieść ze szybkimi zwrotami akcji, skomplikowaną fabułą, to “Pensjonat na wrzosowisku” tego wam nie zapewni. 
Ale jeśli chcecie oddać się lekturze, która skłoni was do refleksji o tym co w życiu jest ważne i o co warto  zabiegać, to nie wahajcie się i sięgnijcie po tę książkę. Historia Basi pokaże wam, że czasami warto zatrzymać się na chwilę i przemyśleć sobie co tak naprawdę chce się w życiu robić, co jest warte uwagi. Przekonacie się, że prowadzenie podwójnego życia nie kończy się szczęśliwie, a może zranić wiele osób.
Czytam dla przyjemności objął patronatem “Pensjonat na wrzosowisku”.

Książka jest przeznaczona na book tour.
Życie jest często o wiele ciekawsze niż wszystkie wymyślone romanse. 
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią, 
może  moja opinia skłoni Was do tego. 
Czekam na Wasze komentarze.


tytuł:Pensjonat na wrzosowsku
cykl: Wrzosowisko
autor: Anna Łajkowska
wydawnictwo: Dragon
data wydania: 25 marca 2020
ilość stron: 248
ocena: 7/10

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

6 odpowiedzi na „20/20 Pensjonat na wrzosowisku Anna Łajkowska, Recenzja przedpremierowa

  1. Lubię życiowe historie więc z chęcią tę książkę przeczytam 🙂
    Pozdrawiam 🙂
    http://www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

  2. Autorki twórczości nie znam, ale sądząc po recenzji książka, by mi się spodobała 🙂

  3. Jeśli książka daje do myślenia, to ja zawsze chętnie po nią sięgnę. 😊

  4. grazyna mówi:

    Czytałam dawno temu. Podobała mi się. Mam pierwsze wydanie.

  5. Gosia mówi:

    Być może sięgnę po ten tytuł!

  6. grazyna mówi:

    Czytałam dawno temu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *