39 Trzy razy M Justyna Chrobak

Lepiej żałować czegoś, co się zrobiło,
niż żałować czegoś, czego się nie zrobiło.
Witam Was serdecznie!
Dzisiaj mam dla was lekturę, która pozwoli wam się odprężyć. Jest w sam raz na wiosenne popołudnie, gdy wkoło kwitną bzy, a zakochani wychodzą z ciepłych domostw. Miłość kwitnie, aż miło. “Trzy razy M” Justyny Chrobak jest książką idealną dla romantycznych dusz. Oczywiście wydawca zdradza nam, że nie wszystko będzie takie idealne w życiu głównej bohaterki:

Kiedy życie 27-letniej Małgosi rozpada się w drobny mak, dziewczyna postanawia w raz na zawsze odciąć się od przeszłości. Wyjeżdża z Wrocławia i zatrzymuje się u starszej siostry, która pomaga jej stanąć na nogi. Nowe otoczenie, nowi ludzie, nowa praca… Małgosia czuje, że właśnie rozpoczyna się kolejny rozdział jej życia i jest z tego dumna. Nawet niesympatyczny szef nie stanowi dla niej większego problemu. Ale jak to zwykle z przeszłością bywa, ta lubi powracać w najmniej odpowiednich momentach. Dlatego pewnego dnia dziewczyna będzie musiała raz jeszcze spojrzeć w twarz mężczyźnie, od którego starała się uciec…

Czy to, co wywalczyła dla siebie w nowym miejscu, przepadnie? Czy czarne chmury, które się nad nią zbierają, przyniosą w końcu oczyszczającą burzę?

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Justyny Chrobak i uważam je za bardzo udane. Wcześniej miałam możliwość poznania osobiście pani Justyny na jednym ze spotkań autorskich. Jednego czego żałuję, to to, że pozwoliłam książce “Trzy razy M” tak długo przeleżeć na półce. Jednak, gdy wzięłam się za czytanie historii Małgosi, to przepadłam z kretesem. Z początku byłam przekonana, że będzie to powieść jakich jest wiele na rynku. Ona po przejściach, zraniona szukająca oazy spokoju w domu siostry na drugim końcu Polski. On również z trudnymi doświadczeniami damsko – męskimi, lecz bez reszty oddający się swojej pracy. W pewnym momencie ich drogi krzyżują się. Brzmi jak scenariusz niejednego filmu wyciskającego łzy. Nic bardziej mylnego. Romans jest. Można wręcz powiedzieć, że w pewnym momencie będzie dwóch adoratorów, którzy będą zabiegać o względy Gosi. Sytuacja wygląda zabawnie, ale nie dla wszystkich.  Pojawi się też ten trzeci – zły, który będzie chciał namieszać w życiu wspomnianej trójki bohaterów. Nie będę nic więcej wam pisać, bo zdradzę za dużo szczegółów i stracicie całą przyjemność z czytania.
Warto dodać, że pojawi się wątek kryminalny, który podniesie temperaturę emocji podczas czytania.

Co do bohaterów, to Gosia momentami bardzo mnie denerwowała. Za bardzo unikała szczerości w rozmowach ze swoimi pracodawcami i swoją siostrą. Rozumiem, że czuła się zraniona przez poprzedniego partnera, lecz ukrywanie prawdy o jej poprzednim związku dostarczało jej niepotrzebnego stresu i komplikacji. O wiele rozsądniej byłoby, gdy otwarcie porozmawiała o swoich problemach z siostrą. 
Mikołaj i Marcin to mężczyźni będący przeciwnościami. Mikołaj, kalkulujący wszystko na zimno, nie okazujący emocji, a zarazem mężczyzna, którego łatwo zranić. Jego zachowanie w typie macho to maska, która chroni go przed zranieniem jego uczuć.
Marcin, uprzejmy i pomocny, aż do bólu, bardzo empatyczny w stosunku do innych osób.
Jednak obaj mężczyźni mają cechę wspólną. Jeżeli stwierdzą, że coś grozi ich znajomym to potrafią walczyć o ich bezpieczeństwo. Wzajemnie się uzupełniają na polu zawodowym i prywatnym.

Czytając “Trzy razy M” będziecie świadkami jak Gosia z zahukanej dziewczyny powoli staje się osobą, która potrafi zawalczyć o swoje. Jest to bardzo ważne, gdy życie wali się nam na głowę, to nie jest to takie proste. W rozwiązaniu problemów często pomaga nam rodzina i przyjaciele. Jednak, aby było to możliwe, należy im przedstawić szczegółowy obraz sytuacji, aby właściwie mogli  zareagować.
Historia Gosi pokazuje, że zawsze warto walczyć o siebie i swoje marzenia To nic, że czasami jest trudno i nie mamy siły ponownie podnieść się z kolan. Warto pamiętać, że po każdej burzy przychodzi słońce.

Polecam “Trzy razy M” jako lekturę lekką, łatwą i przyjemną. Nie zabraknie w niej emocji, które niejednokrotnie wywołają w was mieszane uczucia. Ja przez całą książkę trzymałam kciuki za Gosię, aby w końcu ułożyła sobie życie. Czy jej się to udało i znalazła swoje miejsce, to już musicie sprawdzić sami.


Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych organizowanych przez  poligon domowy oraz pośredniczkę książek.

Jeżeli czytałyście/czytaliście  już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście  okazji zapoznać się z jej treścią, może Was 
moja opinia do tego skłoni. 

Czekam na Wasze komentarze. 


tytuł: Trzy razy M
autor:  Justyna Chrobak
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 23.01.2019
ilość stron: 322

ocena: 7/10
Dodaj do zakładek Link.

3 odpowiedzi na „39 Trzy razy M Justyna Chrobak

  1. Femina domi mówi:

    Do obyczajówek podchodzę jak pies do jeża, chciałabym, ale z reguły mnie rozczarowują;) P. Chrobok jeszcze nie czytałam, kiedyś pewnie to się zmieni, ale chyba jeszcze nie przy tej książce. Pozdrawiam 🙂

  2. Jeśli nadarzy mi się okazja, na pewno przeczytam. 😊

  3. Wiele słyszałam o tej książce i autorce. Myślę, że chętnie w przyszłości ją przeczytam 🙂
    Pozdrawiam 🙂
    http://www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *