165/26 Studnia Heleny Beata Skrzypczak

Ma­tu­la za­wsze mó­wi­ła, żeby uwa­żać na te nie­szczę­ścia, bo one cho­dzą pa­ra­mi. I tak jest, że jak jedno zła­pie czło­wie­ka za kark, to dru­gie już czeka, żeby go zła­mać. Nie, nie przy­cho­dzą same, o nie.

Początkowo to była historia o szalonej Helenie, wchodząc jednak dalej w historię jak w las, spodziewajcie się coraz mroczniejszej historii. Magia i legendy, dobro i zło, ludzka współpraca i niechęć, to wszystko miesza się w tej historii by uczulić nas na innych, aby wzruszyć i pokazać jak poplątane mogą być ludzkie losy.

Życie pewnej społeczności

Jednak od początku, historia opowiadana jest przez staruszkę, snuje opowieść o tym jak to jest żyć w małej wsi. Gdzie wszyscy się znają, mają swoje zwady ale łączą się w jedność gdy jest to potrzebne. 

Wieś tą łączyła tytułowa studnia Heleny, przy której mieszkańcy zjednoczyli się w działaniu bez względu na to czy się lubili czy też nie. A życie toczyło się własnym rytmem.

Historia ta okolona jest magią, przyrodą i legendami. Z jednej strony dobre wróżki z drugiej zło mieszkające w lesie. Po to starszyzna straszyła dzieci czarownicami i mrocznym lasem, żeby tam nie chodziły, aż wydarzyła się tragedia. Ale jednak młodość i chęć przygody, ta iskra młodości jest nieposkromiona. Czy może z nieszczęścia wyjść jakieś dobro?

Relacje mieszkańców i życiowe lekcje

Historia przestrzega przed brawurą, przypominając jednocześnie o tym na co kiedyś się zważało a teraz jakby o tym zapomniano.  O starych porzekadłach i przestrogach. Dopiero jednak wszystko wyjaśni się na samym końcu. Historia rozwija się powoli, pozwalając nam poznać bohaterów. Żyjąc ich życiem codziennym, poznając młodych ludzi i ich rodziny. Koligacje rodzinne i we wsi. Bohaterów dosyć dużo się nazbiera a każdy z nich ma jakieś problemy. Patrzymy na nie czasem z bliska o innych słyszymy tylko miedzy wierszami. Relacje rodzinne i emocje buzują w codziennym życiu mieszkańców. Nie chodzi tylko o miłość ale i o pasję, rodzicielstwo, przyjaźń.

Przeskakujemy w czasie w historii by potem wypełnić luki. Luki, które wyjaśnia się na końcu a których nie spodziewamy się po sielskiej historii o pewnej wsi. Robi się mrocznie i niebezpiecznie. 

Niejednokrotnie historia mnie wzruszyła. Opowiada o tym co dobre i o tym co złe. Bowiem pokazuje jak w domach rządzi twarda ręka ojca, jak matki nie mają nic do powiedzenia a wszystko to widzą dzieci. Jednocześnie ukazuje siłę jedności mieszkańców. Z drugiej strony indywidualne problemy bohaterów i tragedia, która znowu łączy wieś. Ale nim do tego dojdzie poznamy młodych mieszkańców pełnych radości w wakacje a historia opowiadana jest przez staruszkę, więc dzięki temu mamy wiele przestróg, dobrych życiowych rad i spostrzeżeń. To studnia życiowych doświadczeń i opowieści snutych kiedyś w domach przez nasze babcie. Wzruszająca, pełna zawirowań i nieoczywista.

Więc tak, mo­że­cie wie­rzyć w wiedź­my, mo­że­cie ma­rzyć o sa­ba­tach i noc­nych lo­tach na mio­tłach. Ale pa­mię­taj­cie, że naj­gor­sze po­two­ry nie mie­sza­ją elik­si­rów w ko­tłach. Praw­dzi­we po­two­ry to ci, któ­rzy sie­dzą przy wa­szym stole i na­zy­wa­ją się wa­szy­mi przy­ja­ciół­mi, póki nie przyj­dzie czas na zdradę

Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni. 

Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.

Otagowano , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *