
Matula zawsze mówiła, żeby uważać na te nieszczęścia, bo one chodzą parami. I tak jest, że jak jedno złapie człowieka za kark, to drugie już czeka, żeby go złamać. Nie, nie przychodzą same, o nie.
Początkowo to była historia o szalonej Helenie, wchodząc jednak dalej w historię jak w las, spodziewajcie się coraz mroczniejszej historii. Magia i legendy, dobro i zło, ludzka współpraca i niechęć, to wszystko miesza się w tej historii by uczulić nas na innych, aby wzruszyć i pokazać jak poplątane mogą być ludzkie losy.
Życie pewnej społeczności
Jednak od początku, historia opowiadana jest przez staruszkę, snuje opowieść o tym jak to jest żyć w małej wsi. Gdzie wszyscy się znają, mają swoje zwady ale łączą się w jedność gdy jest to potrzebne.
Wieś tą łączyła tytułowa studnia Heleny, przy której mieszkańcy zjednoczyli się w działaniu bez względu na to czy się lubili czy też nie. A życie toczyło się własnym rytmem.
Historia ta okolona jest magią, przyrodą i legendami. Z jednej strony dobre wróżki z drugiej zło mieszkające w lesie. Po to starszyzna straszyła dzieci czarownicami i mrocznym lasem, żeby tam nie chodziły, aż wydarzyła się tragedia. Ale jednak młodość i chęć przygody, ta iskra młodości jest nieposkromiona. Czy może z nieszczęścia wyjść jakieś dobro?
Relacje mieszkańców i życiowe lekcje
Historia przestrzega przed brawurą, przypominając jednocześnie o tym na co kiedyś się zważało a teraz jakby o tym zapomniano. O starych porzekadłach i przestrogach. Dopiero jednak wszystko wyjaśni się na samym końcu. Historia rozwija się powoli, pozwalając nam poznać bohaterów. Żyjąc ich życiem codziennym, poznając młodych ludzi i ich rodziny. Koligacje rodzinne i we wsi. Bohaterów dosyć dużo się nazbiera a każdy z nich ma jakieś problemy. Patrzymy na nie czasem z bliska o innych słyszymy tylko miedzy wierszami. Relacje rodzinne i emocje buzują w codziennym życiu mieszkańców. Nie chodzi tylko o miłość ale i o pasję, rodzicielstwo, przyjaźń.
Przeskakujemy w czasie w historii by potem wypełnić luki. Luki, które wyjaśnia się na końcu a których nie spodziewamy się po sielskiej historii o pewnej wsi. Robi się mrocznie i niebezpiecznie.
Niejednokrotnie historia mnie wzruszyła. Opowiada o tym co dobre i o tym co złe. Bowiem pokazuje jak w domach rządzi twarda ręka ojca, jak matki nie mają nic do powiedzenia a wszystko to widzą dzieci. Jednocześnie ukazuje siłę jedności mieszkańców. Z drugiej strony indywidualne problemy bohaterów i tragedia, która znowu łączy wieś. Ale nim do tego dojdzie poznamy młodych mieszkańców pełnych radości w wakacje a historia opowiadana jest przez staruszkę, więc dzięki temu mamy wiele przestróg, dobrych życiowych rad i spostrzeżeń. To studnia życiowych doświadczeń i opowieści snutych kiedyś w domach przez nasze babcie. Wzruszająca, pełna zawirowań i nieoczywista.

Więc tak, możecie wierzyć w wiedźmy, możecie marzyć o sabatach i nocnych lotach na miotłach. Ale pamiętajcie, że najgorsze potwory nie mieszają eliksirów w kotłach. Prawdziwe potwory to ci, którzy siedzą przy waszym stole i nazywają się waszymi przyjaciółmi, póki nie przyjdzie czas na zdradę
Jeżeli czytałyście/czytaliście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście okazji zapoznać się z jej treścią,
może moja opinia Was do tego skłoni.
Książka zostaje dopisana do naszej listy przeczytanych książek.
- Tytuł: Studnia Heleny
- autor: Beata Skrzypczak
- data wydania: 16.07.2025
- wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta
- ilość stron: 304
- ocena: 9/10
- audiobook: Legimi






