#48 Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą

(…) wszystko w życiu zależy od przypadkowo
wybranej ścieżki.
 Często w ogóle nie wiesz, dlaczego podążasz w tym kierunku, 
a nie innym, wybierasz intuicyjnie, 
kierujesz się emocjami,
a to decyduje o całym twoim dalszym życku.

Tym razem postanowiłam sięgnąć po “Kamienicę pod Szcześliwą Gwiazdą” Agnieszki Krawczyk. Jest to pierwszy tom cyklu “Uśmiech losu”. Książkę wybrałam na pewniaka, gdyż już wcześniej czytałam twórczość Pani Agnieszki i wiedziałam, że lektura mnie porwie i z przyjemnością będę śledziła losu bohaterów niniejszej powieści. Opis z okładki tylko jeszcze bardziej mnie utwierdzieł w słuszności mojego wyboru:

W kamieniczce na krakowskich Dębnikach mieszkają różni lokatorzy: zadzierający nosa posiadacz sieci restauracji, emerytowana artystka, młoda matka z dwójką uroczych dzieci, para nadętych pracowników korporacji i wreszcie rodzina, w której wszystkie kobiety noszą imiona zaczerpnięte z dramatów Szekspira.


Stary dom kryje niejeden sekret. Jego tajemniczy właściciel proponuje mieszkańcom udział w pewnym zaskakującym wyzwaniu. Czy zagadkowe zadanie okaże się dla sąsiadów uśmiechem losu, czy trudnym do pokonania problemem? 

Problem polega na tym,
że mało kto mysli w kategoriach solidarności społecznej,
a każdy szuka tylko swojego zysku (…)
Ludzie nie rozumieją, że to krótkowroczna polityka.
Dzisiaj ty pomożesz mnie, jutro ja tobie.
Zasada wzajemności (…)

Skończyłam czytać “Kamienicę pod Szczęśliwą Gwiazdą” i jestem rozczarowana. Tak, rozczarowana, że autorka tak poprowadziła losy mieszkańców owej kamienicy, że nic się nie wyjaśniło. Wręcz przeciwnie jeden sekret goni drugi, a rozwiązania nie ma. Trzeba czekać na drugi tom. No cóż poczekam, bo co innego mogę zrobić. aby dowiedzieć się kim jest tajemniczy właściciel kamienicy, czy też mieszkańcom udało się wykonać dobre uczynki, jak sobie życzył właściciel.
A tak naprawdę to historia mieszkańców kamienicy przy ul. Gwiaździstej w Krakowie mnie urzekła. Każdy z lokatorów to indywidualność, która dba tylko o własny interes. A wiadomo, że jeżeli grupa ludzi ma się dogadać i znaleźć zloty środek w osiągnięciu celu, a przy tym nie krzywdząc drugiego człowieka będzie to bardzo trudne, aczkolwiek do zrobienia, jeżeli każdy wykaże się dobrą wolą.  
Autorka w mistrzowski sposób nakreśliła wątek toksycznego związku powiędzy Zuzanną Lorenc a jej matką Łucją. Pokazała, że nie zawsze relacje matki i córki są różowe, często obarczone są wzajemnymi pretensjami i odrzuceniem. 
Ciekawym wątkiem jest inicjatywa “banku czasu” polegająca na wymianie umiejętności pomiędzy mieszkańcami Dębnik. Zasady owego banku są proste: 
” Pamiętasz, wspomniałaś mi o wymianie sąsiedzkiej. (…) Widziałam, jak to działa za granicą. W każdej społeczności są osoby, które dysponują czasem i mogą coś zrobić dla innych, podzelić się swoimi umiejętnościami, dostając coś w zamian (…) Na przykład popilnować dziecka w zamian za upieczenie ciasta (…)
Przyznacie, że jest to świetny pomysł, aby wymieniać się pomiędzy sobą umiętnościami, każdy z nas coś potrafi i może to zaoferować drugiej osobie, która zrewanżuje się umiejętnością, którą sami nie posiadamy. W dodatku można zaangażować osoby przebywające na emeryturze, które często czują się zapomniane przez rodzinę i sąsiadów, a chętnie podejmą się takiego wyzwania 🙂
Nie przeliczajmy wszystkiego na pieniądze, bezinteresowana pomoc ma ogromną moc. Ofiarowujemy drugiemu człowiekowi to co mamy najcenieszego – swój prywatny czas, który jest na wagę złota, gdyż często słyszymy od innych osób, że nie mają czasu. Ciągle gdzieś pędzą – za karierą, pieniędzmi czy dobrami materialnymi.
Warto zwrócić uwagę na problem związany z porozumiewaniem się. Często osoby mieszkające w jednym budynku ograniczają się do zdawkowego “dzień dobry”. Nie zadadzą sobie trudu podjęcia rozmowy z sąsiadem. Często nawet nie znamy ludzi, którzy mieszkają obok nas. Teraz już nie wpada się do sąsiada pożyczyć przysłowiową szklankę cukru czy wypić herbatę i porozmawiać. Liczy się czas i my zamknięci w czterech ścianach. Dlatego uważam za znakomity pomysł, aby mieszkańców łączyły wspólne cele np. założenie wspólnego ogródka, w którym później mogą wspólnie spotkać się, porozmawiać i spędzić przyjemnie czas.
Autorka poruszyła także problem raka piersi, jak ważne są badania profilaktyczne, aby móc w porę zareagować na wszelkie zmiany w organiźmie.
Wielkie wydarzenia powodujące nieodwracalne zmiany
w życiu czasami zaczynają się od nic nieznaczącej sytuacji.




Pomimo lekkiej treści, autorka między wierszami daje nam do zrozumienia, że najważnieszy jest drugi człowiek. Ważne, aby w porę zorientować się, że możemy komuś pomóc, tak jak czyniła to Helena z Mikołajem w sprawie schorowanej nauczycielki, która nie była przez nich  mile wspominana z okresu szkolnego.
“Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą” skłania czytelnika do refleksji nad otaczającym go najbliższym otoczeniem. 

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych
czytam bo polskie
tytuł: Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą t.1
cykl: Uśmiech losu
autor: Agnieszka Krawczyk
wydawnictwo: Filia
data wydania: 4 kwietnia 2018
ilość stron: 450
ocena: 8/10
Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *