#25 Dwadzieścia siedem snów – book tour

Czy na pewno jest jedna prawda i jedna racja?
Czy jedna dla wszystkich ludzi?
A jeśli nie, to czy mam pewność, że to ja odnalazłem Prawdę, a nie ktoś inny?
Skąd pewność, że moja racja jest właściwa?
Z twórczością Marty A. Trzeciak spotkałam się po raz pierwszy czytając “Dwadzieścia siedem snów”. Książkę otrzymałam w ramach uczestnictwa w book tour organizowany przez Dominikę z książkowe wyznania.
“Dwadzieścia siedem snów” jest opowieścią o historii rodu Szarej. Do niewielkiej wsi – nie wiadomo gdzie położonej – przyjeżdża młoda pisarka, aby w oddali od codziennego zgiełku odpocząć i rozpocząć pisanie nowej powieści. Wynajmuje pokój u Szarej na dwadzieścia siedem nocy. Już pierwszy dzień pobytu uświadamia jej, że nie będzie to zwykły odpoczynek. Zostaje ona stopniowo wprowadzana w sekrety gospodyni i jej rodziny. Z każdym dniem coraz bardziej przesiąka niezwykłą atmosferą tajemniczej gospodyni. Odkrywa, że mieszkańcy wsi też nie jedno ukrywają.
Kim okaże się Milena? Jaką rolę w tym wszystkim odegra pisarka sprawdźcie sami.

Więzi dość łatwo zerwać, a odbudować jest trudno, to prawda – zgodziłam się.

– Ale pamiętaj, że tworzenie więzi przychodzi nam naturalnie. 

Bo my pragniemy być uwiązani.

“Dwadzieścia siedem snów” jest przedziwną książką. Z jednej strony mamy powieść obyczajową o skomplikowanej historii rodziny Szarej a z drugiej strony otrzymujemy legendę, baśń w postaci snów, których bohaterami jest rodzina Szarej oraz mieszkańcy wsi. Z pewnością jest to książka z głębokim przesłaniem. Każdy z nas ma jakiegoś demona – uzależnienie, z którym się zmaga. Nie zawsze tą trudną walkę potrafi wygrać. Także relacje rodzinne nie zawsze są pozytywne, a oczekiwania wobec członków rodziny nie zawsze spełnione. Ludzie mają wolną wolę i często postępują w sposób, który nie jest akceptowany przez najbliższych.
Autorka nakreśla nam problem toksycznej miłości matki do syna czy też walkę z uzależnieniem od alkoholu czy używek. Pokazuje też, że warto walczyć z klątwą, która ma sprowadzać na nas nieszczęścia, bo tylko od nas zależy czy odwróci się nasz los na lepsze tak jak w przypadku Laury.
Jest to książka niejednoznaczna, momentami trudna w czytaniu ze względu na jej specyficzną kompozycję. O ile podobał mi się sposób opisania bieżących wydarzeń to sam opis snów działał na mnie drażniąco. Nagromadzenie wielu metafor, dwuznacznych wypowiedzi sprawiło, że tekst był dla mnie nudny.
Moja mama zawsze powtarzała ze smutkiem, 
że nie ma czegoś takiego jak “wyciągnięcie kogoś z nałogu”.
Rodzina, bliscy, przyjaciele – nieważne jak bardzo kochają daną osobę,
nie są w stanie jej pomóc, dopóki ona sama tego nie zrobi.
Nikt nie jest w stanie wygrać z tym demonem, przechodząc przez 
piekło na cudzych plecach.

Książkę polecam tym osobą, które lubią połączenie fantastyki, magii z rzeczywistością. Ja niestety nie jestem zwolenniczką mieszania gatunków literackich. Co nie zmienia faktu, że warto przeczytać tą książkę i zastanowić się nad własnym życiem i jaki wpływ na nasze życie mają wydarzenia z przed lat.
Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych
 
czytam bo polskie
tytuł: Dwadzieścia siedem snów
autor: Marta Alicja Trzeciak
wydawnictwo: Wydawnictwo kobiece
data wydania: 24 maja 2016
ilość stron: 336
ocena: 5/10
Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *